Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


piątek, 29 kwietnia 2011

czwartek, 28 kwietnia 2011

Pergaminowo nadal!!!

Na forum Pergaminartu prowadzę warsztat o tłoczeniu kalki... tylko w bieli!!! Oczywiście są różne sposoby tłoczenia i wcale nie uważam, że mój jest jedyny i najlepszy!!! Jest po prostu mój i tyle! A skoro są osoby chętne, aby poznać mój sposób pracy z kalką, to dlaczego nie...
Oglądam dużo prac w tej technice i jest sporo takich, które są zrobione zupełnie inaczej i baaardzo mi się podobają!!!
Jako temat wzięłam lilię, bo :
1. lubię lilie
2. można na nim pokazać sporo
3. pięknie prezentuje się w bieli
4. zbliża się okres komuni,i to może i się przyda komuś i wykorzysta w tym celu.
A oto moja lilia... wytłoczona na pergaminie, jeszcze brakuje jej koronki... ale już mam ją na warsztacie i jak skończę, to pokażę lilię w koronkach :-D

środa, 27 kwietnia 2011

Tym razem pergaminowo

Na forum Pergaminartu raz na miesiąc wymieniamy się ATC - czyli jak mawiamy "maleńciakami".
W kwietniu tematem było "To lubię". A, że ja lubię wiele... to co wybrać... no co?
No i co ja lubię? Dużo... na tym maleństwie udało mi się pokazać 9 swoich "lubię"... chociaż to i tak nie wszystko!!!
Ciekawe czy zgadniecie i ile... wiem Alojek będzie wiedziała od razu, bo jest na forum... ale czy inni zaglądacze zgadną?
Do tego ja zawsze miałam ogromny problem ze zmieszczeniem sie na tych skrawkach!!! Szlag mnie trafiał za każdym razem, powtarzałam sobie - zostaw kobieto tę zabawę szkoda nerwów!!! Ale wiecie jak to baba uparta jestem i nie odpuściłam... no i proszę tym razem zmieściłam się i jeszcze jest miejsce...
Tak wiem, wiem rower ma krzywe koła... ale podobno moje prace charakteryzuja krzywizny... a poza tym ,jak to ja zamiast sobie najpierw na kartce, a potem na kalce ....to wiecie od razu na czysto... a odręcznie koło!!! i to tuszem!!!!!

wtorek, 26 kwietnia 2011

Paverpol - zajęcia na UTW

Od kilku lat prowadzę zajęcia z rękodzieła na UTW w Sępólnie Kraj. Dotychczas zajmowaliśmy sie głównie pergaminem... ale panie gdy zobaczyły moje prace z paverpolu postanowiły podjąć wyzwanie i sprawdzić swoje możliwości w tej dziedzinie...
Tak więc kilka tygodni temu, rozpoczęłyśmy przygodę z paverpolem, nie były to typowe warsztaty, po prostu spotykałyśmy się tak jak dotychczas co dwa tygodnie na 1-1,5 godziny i po kawałku wykonywałyśmy figury...
Dzisiaj spotkałyśmy się w tym celu ostatni raz - niestety nie wszystkie uczestniczki dotarły... szkoda... niektóre panie zmogła choroba... Z jedenastu osób, które rozpoczęły dzisiaj dotarło pięć...  pokażę wszystkie prace, nie pomijam żadnej!!! Wtedy widać, że każdy może wykonać pracę z paverpolu!
Dzisiaj moje studentki przyznały się, że nie spodziewały się, iż to co będzie efektem końcowym tych zajęć będzie się im podobało, a że to nada się do oglądania, tego to już się kompletnie nie spodziewały!!! Ale efekt końcowy zaskoczył wszystkie, były zachwycone swoimi pierwszymi pracami z paverpolu!!! A ja? No cóż również pierwszy raz miałam tego typu zajęcia na UTW, więc też zadawałam sobie pytanie... czy moje studentki sobie poradzą!!! Moim założeniem na tych zajęciach jest pokazać technikę, ale potem nie wtrącam się, nie interweniuję i nie mówię co to ma być i jak ma wyglądać, każdy robi wg własnego gustu i uznania!!! A jednak okazało się, że owszem!!! Mogę się pochwalić pracami moich studentek!!! Sami zobaczcie!!!





sobota, 23 kwietnia 2011

Zajączkowy koszyczek Zuzi

Dla dzieci te święta to również wizyta pana Zająca!!! W moim domu rodzinnym a potem w moim własnym, Pan Zając chował prezenty i rano trzeba było sporo trudu, aby je sobie poszukać. W związku z tym nie było koszyczków szykowanych dla ... ale moja córka postanowila zmienić ten zwyczaj i Zuzia postawi dla zajączka koszyk na prezenty!!! A kto ten koszyk ma przygotować? No jak to kto - Babcia!!! Oto rzeczony koszyk....oczywiście paverpol!!!
To już na pewno ostatni post przedświąteczny, więc ponownie
Spokojnych i radosnych dni świątecznych!!!


piątek, 22 kwietnia 2011

Niecodzienne wizyty codzienne ...

Od jakiegoś czasu odwiedza nas daniel. Wcześniej przychodził do sadu, skubał trawę, ale gdy ktokolwiek pojawiał się w zasięgu jego wzroku lub węchu uciekał. Od kilku dni przychodzi coraz bliżej... Wręcz podchodzi na kilka metrów... po czym gdy się podchodzi doń, on odsuwa się na ten sam dystans!
Mamy wrażenie, że nam się ciekawie przygląda, jakby z zaciekawieniem śledził co robimy!!!
Teraz już wiemy, że jest to daniel, który musiał uciec z jakiejś hodowli, ma na uchu kolczyk...
Tyle, że w pobliżu nie ma hodowli danieli!!!! Nic nam nie widomo aby tutaj ktoś zajmował się taką hodowlą... najbliższa nam znana jest w odległości około 30 km...  no i pozostaje pytanie, dlaczego został własnie u nas a nie poszedł dalej!!!
Jakakolwiek jest tego przyczyna... fajnym doświadczeniem jest wzajemna obserwacja...


środa, 20 kwietnia 2011

Wszystkiego dobrego

Z okazji Swiąt Wielkiejnocy życzę wszystkim, którzy tutaj zaglądają
spokoju,
radości i
miłości!!!!

Z tej okazji pochwalę się też kolejną dziedziną, którą się param od czasu do czasu, czyli koronką klockową a, że to jajo więc pasuje do życzeń....


wtorek, 12 kwietnia 2011

Paverpol czyli jaja...

Zjazd się odbył... bab 11 dotarło, niestety kilka nie dojechało... cóż, niech żałują bo zabawa była super...I wiecie co, nie jestem pewna na czym to polega,ale zabawa w gronie samych kobiet jest inna... Nie wiem czy polega to na tym, że zachowujemy sie swobodniej? A może nie o to chodzi... myślę, że na koedukacyjnej jesteśmy zaabsorbowane pilnowaniem naszych panów!!!Fakt jest faktem, że zabawa jest zupełnie inna...gdy kobiety są w swoim towarzystwie...
A facet skamielina spełnił swe zadanie, pilnować go nie trzeba było a i bronić nie musiałam, bo nie było chęci rozbierania nierozbieralnego faceta!!!
Na kominku w wiejskiej chacie wygląda rewelacyjnie, znalazł już swoje miejsce i myślę, że będzie mu tam dobrze...
A ja ... cóż, wróciłam i jaja sobie robię...

Pierwsze jajo nieco inne niż poprzednie, bo nie "metalowe", tylko jak przystało na jajo - żółte!!! Postawiłam je na maleńkim kwadraciku koronki...

Drugie jajo, już w podobnym jak poprzednie metalowym klimacie... tyle, że srebrne i to stoi sobie na postumencie wykonanym z koronki...



wtorek, 5 kwietnia 2011

Na "babski zjazd"

Za dwa dni wybieram się na coroczny " babski zjazd"... w przepięknej chacie wiejskiej rok w rok spotyka się około 16 bab... W wyłącznie swoim towarzystwie spędzamy tam dwa dni... na gadaniu, pojadaniu, popijaniu ( napojów różnych jak kto woli... ), tańcowaniu, śpiewie, wygłupach.... spacerach i z odrobiną snu!!! Mężczyznom wstęp wzbroniony!!! Oni mają swój zjazd męski w tejże chacie, dwa tygodnie wcześniej...
Tym razem potajemnie zamierzam przemycić faceta!!! Będzie nam dotrzymywał towarzystwa, ale na pewno nie będzie przeszkadzał, ani nie zdradzi nikomu co tam będzie się działo!!!
Po pierwsze, nie może... sami zobaczcie, w tym stanie???!!!
Po drugie, nie może ... paverpolem zaklęłam go w kamień!!!
Po trzecie co może zrobić taki mały facet 16 babom!!!

Paverpol w granatach

Przyjaciółka ma kuchnię w granatach... za kilka dni się spotykamy, stąd pomysł na paverpolowe misy w takim kolorze!!! Muszę przyznać, że zastanawiałam się jak będzie to wyglądało... bo koszyczki i koszyki, miseczki i misy koronkowe zawsze kojarzyły mi się z bielą ewentualnie odcieniami żółci i zieleni... ale muszę przyznać, że w granatach są super!!! Oczywiście pod warunkiem, że mamy kuchnię w granatach!!!!
Zobaczcie sami!!!
Ponieważ ja nie mam kuchni w granatach... więc sesja plenerowa...
Ta jest dosyć głęboka... i wiecie co gdyby ją dostosować do głowy mógłaby robić za letni kapelusz...muszę to kiedyś sprawdzić... gdyby słabiej spaverpolić???


Natomiast ta misa ma bardzo ciekawy kształt, ciężko było ją tak sfocić aby go pokazać, ale myślę, że to zdjęcie oddaje jej urok.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Paverpol czyli jaja z brązu...

Nadal temat świąt... no bo cóż, czas leci jak szalony... czy wy też tak macie? Normalnie nie można dogonić!!! Kartki robić by trza, jaja koniecznie, nie tylko prawdziwe... sprzątać też by trza, no nie... tylko kiedy??? Na razie odsuwam, no sprzątanie odsuwam... no nie żeby nic, no nieeee, bez przesady staram się na bieżąco coby chlewa nie było... ale to świąteczne odsuwam, bo pogoda nie ta, bo jeszcze zdążę... i robię jaja...
oczywiście paverpolowe, tym razem brąz pod rękę wpadł!!!
Pierwsze, spękane, tym razem spękały... ciekawe dlaczego? Koronka i kamyk polny...

















Drugie, również brąz i również spękane ( ? ) koronka i różyczka potraktowana paverpolem

sobota, 2 kwietnia 2011

Gąska i zające...i jaja

Do Składankowa przyczłapały gąski, dumne niesłychanie, głowy zadarte, różowe sukienki, wstążka niebieska na szyi, spoglądają w niebo, dobrze, że jaja leżące pod ich nogami kolorowe są, bo czasem mogłyby nie zauważyć... i skorupki zostałyby jedynie... oto przedstawicielka tego zacnego grona...
Za nimi przykicały radośnie zajączki, pracowite niesłychanie zobaczcie sami jakie wielkie jaja przytargały...co prawda dziurawe ale wielkość imponująca prawda? Pomimo wykonanej roboty z tymi jajami nadal sie radują... wcale zmęczenia nie widać...ciekawe jak to robią...
A za nimi jak to mają w zwyczaju doturlały sie jaja, 4 wersje tej samej wycinanki - powstało 8 ale bez przesady, 4 podobne to i tak sporo...

No i komu ja miałem to jajo donieść? Kompletnie nie pamiętam, no komu????

 

Składankowo!!!

Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami a moje kartki... daleeeko w polu! Kompletnie nie mam czasu na wykonanie skomplikowanych i czasochłonnych kartek  - stąd w tym roku Bohaczykowo pod względem kartkowym zmienia się w Składankowo...
A i tak nie wiem czy dam radę zrobić tyle kartek ile zawsze wysyłałam... trudno wyślę tyle ile zdołam wykonać!!!
Oto pierwsi przedstawiciele gatunku... jako pierwsze do Skaładankowa dotarły dwa wesołe baranki...


















Zaraz za nimi przybiegły dwie dziewczynki z koszyczkami...

Dokulały sie jeszcze jaja... okrągłe to szybko, a może z górki miały....