Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Wsiąkłam....

jak widać w ten kartonaż...
Nadal nie mam papierów, stąd nadal małe formy.
Ponieważ mam prowadzić zajęcia z kartonażu z moimi studentami na UTW, muszę mieć trochę prac do pokazania. Zaczniemy od notesów.
A jak na razie wszystkie notesy jakie wykonałam "wyszły", więc muszę kolejne wykonać ;)
Oto ten kolejny właśnie...



Oczywiście witam wszystkich pierwszomajowo, i zapraszam do rozmowy w komentarzach... można na tematy różne.


Moja pierwsza...

prywatna blogowa wymianka.
Kiedyś Edyta - Millu zapytała mnie czy chciałabym się z nią wymienić... zgodziłam się. Trochę to trawało od naszego pierwszego kontaktu do realizacji, ale się nam udało.
Edyta chciała mieć mojego czarnego anioła

do niego dołożyłam kartonażowy notesik, który jest w poście niżej i taką kartkę wykonaną w technice pergaminowej, malowaną ręcznie


Ja dostałam lalkę, niewyobrażalne jest dla mnie wykonanie takiego stroju, fryzury, zobaczcie sami ... szok po prostu Zdjęcia pobrałam z bloga Edyty... bo sama tak pięknych nie wykonam.


A zupełną niespodzianką był dla mnie ten wisior, nie wiedziałam wcale, że Edyta robi takie prace.


Edytko dziękuję bardzo za tę wymiankę.





sobota, 28 kwietnia 2012

Z makiem ...

tym razem.
Wykonałam kolejne pudełeczko kartonażowe, oklejone pięknym białym lnem. Wychodzi to faktycznie elegancko, pięknie.
Tym razem haftem 3D wykonałam maka. Położyłam na pudełeczko i sobie leży... wygląda tak jakby faktycznie został przed momentem zerwany... tyle, że jest to niemożliwe... po prostu nie ta pora roku.
Oto on....



A tutaj w komplecie z poprzednim pudełeczkiem z niebieską różą. 


Jeszcze muszę koniecznie pochwalić się nagrodą jaką otrzymałam od Danusi, myślę, że znaleźć się na jej liście blogów to jest coś. Fakt wolę komentarze niż wyróżnienia, tym razem robię wyjątek.

Taką oto nagrodę dostałam, nagrodę za wszechstronność.


Jednym z warunków jest napisanie 7 rzeczy o sobie...

1. Jestem kobietą w słusznym wieku.
2. Gdy tworzę jestem sobą, zawsze cząstka mnie jest w tworzonej pracy.
3. Marzy mi się wyprawa rowerowa.
4. Lubię tworzyć w ciszy i samotności.
5. Lubię poznawać nowe...
6. Nie lubię kopiować ani robić czegoś wg wzoru.
7. Lubię czytać.

Kolejnym warunkiem jest przekazać tę nagrodę 15 blogom... nie potrafię wyróżnić 15, proszę osoby, które się tutaj pojawiają i uważają się za wszechstronne o poczęstowanie się tą nagrodą... myślę, że w ten sposób nagroda trafi do ogromnej ilości blogerów.

Specjalnie dla Ivonny zbliżenie








środa, 25 kwietnia 2012

Haft 3D i kartonaż

... postanowiłam sprawdzić czy potrafię wykonać kartonażowe pudełko oklejone materiałem. Miałam w posiadaniu biały len, wyciągnęłam i rozpoczęłam przygodę.
Oczywiście najpierw wycięłam elementy z tektury, skleiłam pudełko i zabrałam się za oklejanie, powiem odrobinę bałam się, że ten klej będzie mi przebijał... ale nie...
Okleiłam... no i co? Zostawić takie białe? Jakoś takie bez wyrazu było...
Pomyślałam i stwierdziłam, że daaaawno nie haftowałam, a od jakiegoś czasu haft za mną chodzi.
No to wyjęłam swoje zapasy niciane... poszukałam igieł ( bo oczywiście już zapomniałam gdzie je mam ;)) i już miałam cosik haftnąć... ale wtedy sobie przypomniałam o blogu Margot i jej pięknych puzderkach.
Co prawda to moje takie małe i prostokątne... ale co tam, zaszaleję stwierdziłam.
No tak, ale do 3D potrzebne są druciki... a ja nie mam! No to poszukiwań ciąg dalszy... znalazłam, niestety trochę grube, do tego jak się potem okazało trochę kruche... ale jakoś poszło... może to nie siódmy cud świata, ale...
Dla informacji róża jest niebieska... jeżeli będzie jutro pogoda słoneczna to fotnę ponownie...



Jak zawsze zapraszam do rozmów w komentarzach.



poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Spotkanie...

przy paverpolu.
Ostatni weekend ... był niezmiernie twórczy i przyjemny. Poznałam ciekawe, twórcze, kreatywne i wesołe kobiety. Uwielbiam spotkania z kobietami... są inne niż spotkania mieszane... myślę, że brakuje nam kobietom, takich spotkań we współczesnym świecie... spotkań w babskim gronie... twórczych, niebanalnych. A może to mi brakuje, bo mieszkam tu gdzie mieszkam?
W sobotę przyjechały do mnie Beata,  Asia oraz Kasia z Mamą ( myślę, nie mają bloga). Bardzo dziękuję Wam za wizytę, niesamowicie się cieszę z poznania Was... tak twórczych i ciekawych osób... warto zajrzeć na blogi dziewczyn... zobaczyć co robią.
Beata oplata koralikami między innymi kamee, dzięki temu powstają piękne prace, opowiadała też o witrażach jakie robi, widać, że jest to jej pasja... zresztą tych pasji jest niesamowicie dużo i mam nadzieję, że pokaże tego więcej na blogu.
Asia niesamowicie kreatywna, twórcza, niebanalna, ciekawa osoba... wszystko co wykonuje jest nietypowe i dzięki temu piękne... czy to będzie filc, paverpol czy cokolwiek innego... zobaczcie sami.
Dzielnie zabrałyśmy się do pracy. Część już wiedziała "z czym to się je"... część nie.
Jak zawsze było - ja nie potrafię, nie dam rady... ale potem okazało się, że powstały piękne prace... i  każda wykonała to tak, iż efekt końcowy dał radość i satysfakcję... mam nadzieję.
Pogoda nas nie rozpieszczała, więc pracowałyśmy w domu, w zasadzie to ja siedziałam ;), pracowali goście.

Niestety wykonałam jedynie takie mało ciekawe zdjęcie... prace na nim są ciągle w fazie niedokończonej - ale może dziewczyny pokażą je u siebie...


Witam i pozdrawiam każdego kto tutaj zajrzy.


czwartek, 19 kwietnia 2012

Ciąg dalszy

kartonażowego pudełka.
Jakoś takie samotne mi się zdało. Postanowiłam dorobić mu towarzystwo.
Z jednej strony dołączył pojemnik na długopisy itp., z drugiej strony takie coś ( sama toto wymyśliłam, nazwy nie wymyśliłam ;) ) na notesik karteczek samoprzylepnych.
Całość dokleiłam do jednej podstawy i jest przybornik na biurko.
Myślę, że niczego sobie...

Co o tym sądzicie?


Witam każdego z osobna i wszystkich razem i zachęcam do rozmów komentatorskich ;)

Przed momentem powstało takie jeszcze maleństwo... zaraz zostanie włożone do paczki, którą jutro wysyłam, wewnątrz jest taki najmniejszy notesik z karteczkami. Poleci razem z czarnym aniołem... w ramach wymianki.




środa, 18 kwietnia 2012

Kolejny kartonaż

ale pierwsze pudełko w tej technice.
I powiem nieskromnie, że nawet mi się podoba.  Sądziłam, ze wyjdzie krzywulec... a tu proszę całkiem zgrabne pudełeczko. Robię postępy w dokładności wykonywania ... i wychodzi na to, że "wypierała się żaba błota...". Już nie będę o niczym mówiła, że to nie dla mnie...
W tym ponurym dniu miałam ochotę na trochę koloru, wybrałam więc takie barwy ( z tego co oczywiście było w domu, bo nadal nie zaopatrzyłam się w papiery do kartonażu0...



Dziękuje ,ze ze mną jesteście... i wpadacie na pogaduchy. Nadal zapraszam serdecznie.

Kapelusz... w różnych aranżacjach

Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia tego kapelusza przed potraktowaniem go paverpolem.
Był w opłakanym stanie, szary, spłowiały, a przede wszystkim leżał przygnieciony czymś, więc był kompletnie płaski ;)
Wczoraj się na niego natknęłam i chciałam wyrzucić... ale po chwili, uświadomiłam sobie, że mam paverpol, że po potraktowaniu go tymże, może dostać drugie życie, jako ozdoba mojego tarasu.
Pomyślałam i wzięłam się do pracy.
Na razie jest w domu, bo teraz muszę wymyślić jak go umocować, bo inaczej poleci z wiatrem po polach i lasach jako ten ptak...
Jako rzeczona ozdoba będzie gdzieś wisiał, albo jeżeli zdobędę drewnianą ławkę to będzie na niej udawał, że go ktoś przed chwilą na niej zostawił ... ;) zapomniał i sobie poszedł.

Oto i on po renowacji...



Zobaczcie jak fajnie się wkomponował w klimat tego miejsca...



Zapraszam do rozmowy w komentarzach... lubię te nasze "komentatorskie" rozmowy.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Wiejskie atrakcje

których raczej nie mają dzieci miejskie. Oczywiście coś, za coś... Zuzia nie ma na co dzień atrakcji miejskich. Ale ma coś takiego...

Minęło kilka godzin od narodzin, Zuzia wróciła z przedszkola... i poszła się zaprzyjaźniać.
Zobaczcie sami, jak niesamowity to widok...

Zaprzyjaźnisz się ze mną?



I już jesteśmy przyjaciółmi... 



poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Przyszłam

na świat dzisiejszej nocy.
Na razie chcę być blisko mamy, jak chcesz mi zrobić zdjęcie to proszę ale tylko z tej strony, tutaj mnie nie widać... schowałam się za mamę i za nic nie wyjdę! Poznajemy się, musimy być ciągle blisko...



W sumie nieźle jest po wyjściu... słoneczko świeci, jasno, mogłoby być cieplej... ale co tam i tak jest fajnie jak mama blisko.


A to moja mama Drama. Ja oczywiście też jestem na tym zdjęciu, bo jakżeby inaczej


Na karteczki...

do niebieskiej kuchni.
Mam nadzieję ,ze się spodoba, to kartonażowe pudełeczko z magnesem na lodówkę. Jeżeli jutro dotrę na pocztę to wyślę.
Koniecznie muszę nabyć jakieś papiery nadające się do kartonażu. Technika zaczyna mnie wciągać, a nie bardzo mam czym działać, chyba że za jakieś materiały się chwycę. Chociaż i tych za wiele nie mam, jak kiedyś szyła to miałam, ale kiedy to było...
Cytat Ks. Jana Twardowskiego - na karteczce opalanej i specjalnie zmoczonej w niektórych miejscach. Praca w pastelowych barwach, nie ma rzucać się w oczy ma po prostu być w tej kuchni...

" Nie płacz w liście
nie pisz, że los ciebie kopnął.
Nie ma sytuacji bez wyjścia
kiedy Bóg zamyka drzwi - 
to otwiera okno."


Dziękuję za dialog pod poprzednim postem i proszę o jeszcze. Może być nie na temat ;)




niedziela, 15 kwietnia 2012

Coś co polubiłam i coś czego nie bardzo...

Od czego zacząć, chyba od tego co polubiłam. Polubiłam kartonaż. Tak Asiu pamiętam, że się zarzekałam, że to nie dla mnie itd.
Na razie są to tylko małe formy, ale je lubię, więc może kiedyś odważę się na coś większego?
Notes, dla konkretnej osoby, jest monogram. Ciekawe czy się spodoba? Nie wiem czy tutaj zajrzy, ale może nie.

Oto i on...




No i czas na to czego nie lubię, zdobić takich form, mogę robić sam kartonik do kartki, ale te zdobienia są dla mnie koszmarem. Cztery razy wolałabym coś namalować, niż składać te kompozycje. Nie wiem, może wynika to z tego, że nie mam za wiele mediów do tego typu prac. Zawsze tego typu moje prace wydają mi się kompletnie beznadziejne, ale niekiedy muszę i coś takiego wykonać. Oto jedna z takich prac. Przeważnie ich nie pokazuję ;)



No to ciekawe co mi tym razem napiszecie... już czekam. Pozdrawiam.


piątek, 13 kwietnia 2012

Ukwiecone

krzesło, jest bardzo radosne, maki dodały mu niesamowicie radosny wygląd.
Czy te krzesła razem pasują do siebie? Nie wiem, ale są fajne, i dodają kolorytu mojej bielonej kuchni.
To jeszcze musi zostać polakierowane, aby mogło stanąć w kuchni. Ale lakierowanie to spoko, mogę machnąć w tzw. międzyczasie.
Dzięki za komentarze pod poprzednim postem, jak ja lubię taką wymianę myśli.
Co będzie następne? Nie mam pojęcia, bo to kusi i to nęci... czuję się jak ten osioł... ;-)
Ciągnie mnie
- do haftu... ale sobie tłumaczę,  "dawno kobieto tego nie robiłaś, co ci nagle do łba strzeliło!"
- do paverpolu ... to będzie
- do malowania, ale mam dylemat, bo pastele kuszą, akwarele też ... a i z olejami chciałabym się zmierzyć
- kolejne meble czekają ... gdyby mi ktoś zdarł ten lakier :-(

Na razie jest krzesło




Dziękuję za poprzednie komentarze i zapraszam do rozmowy ... pozdrawiam



czwartek, 12 kwietnia 2012

Zabieliłam...

kolejne krzesło do mojej kuchni. Pokazuję na tym etapie, bo potem nie wiadomo czy nada się do prezentacji.
Mam w białej kuchni krzesła z surowego drewna, każde z innej parafii ( domownicy przywiązują się do swoich krzeseł i nie chcą ich zmieniać) - tzn miałam - bo je zabieliłam. Pierwsze pokazałam tutaj , już po ukwieceniu. Drugie pokazuję teraz po zabieleniu, przed ukwieceniem.
Mam też trzecie kompletnie inne - ale z tym będzie gorzej, bo lakierowane jest niestety. Będę musiała ten lakier z niego zedrzeć - okropna robota!
Podziwiam szczerze każdą osobę, która pracuje z meblami, to ciężka i na początku koszmarna praca, wiem efekt końcowy często wynagradza trud, ale zanim się ten efekt osiągnie... koszmar.
Mam do zdarcia dwa kredensy - na razie zdarłam lakier z dwóch drzwiczek ...
Fotele tarasowe też czekają na malunek... oj jestem w tym temacie niecierpliwa i szybko się zniechęcam.

Oto "zabielone" krzesło. Jest jeszcze jeden powód pokazania go na tym etapie, mobilizuje mnie to do dalszej pracy. :-)


Pozdrawiam wszystkich i zachęcam do komentarzy, mogą być nie na temat, lubię je czytać, ciekawi mnie jak inni myślą, lubię też zajrzeć potem blog osoby komentującej. Zresztą nie wiem czy też tak macie, ale ja gdy zaglądam i komentuję to potem czytam też inne komentarze.





wtorek, 10 kwietnia 2012

Ponownie

pergamin ... tym razem zakładka i niebieska róża - wykonane na prośbę ale z własnej nieprzymuszonej woli ;-)
Mam nadzieję, że się spodobają i że sprawią przyjemność obdarowanym..
Tym razem pergamin w kolorze, ale i koroneczka się trafiła...

Niebieska róża, kolejna w moim zbiorze róż pergaminowych ... ale jest lubiana.


Na zakładce cytat:
"Dusza nie wychodzi na fotografii"
Ks. Jan Twardowski



Na koniec się chwalę, moją drugą wygraną w candy. Tym razem u Renaty - Alizee. Zdjęcie wygranej wzięłam z Renaty bloga, bo w życiu nie wykonam go tak pięknie. A te prace są tak doskonałe, że muszą być pięknie pokazane. 


Renato bardzo dziękuje za te niesamowite lny, podkładka z kieszonką miała już swój debiut na stole wielkanocnym. 




niedziela, 8 kwietnia 2012

Pergaminowy post.

Dawno nie pracowałam z kalką. Ponieważ mam kilka zamówień na kartki, więc ostatnie dni przed świętami popracowałam sobie z dłutkami, igiełkami, siatkami, tuszami, pędzelkami i kalką.
Pierwsze dwie kartki, to kartki na ślub. Poproszono mnie o wykonanie kartek pergaminowych, warunek był jeden mają być "bardziej nowoczesne, nie takie trącące nutką retro".
 Nie znam nowożeńców, dla których te kartki będą, posłużyłam się więc grafikami Ty Wilsona ( zresztą są świetne, bardzo je lubię, chociaż, rzadko po nie sięgam  - wynika to jednak z tego, że rzadko w ogóle korzystam z jakichkolwiek wzorów, robię raczej prace autorskie od A do Z ), tym razem po prostu poczułam, że to będzie to! Koronki są już całkowicie mojego autorstwa, zarówno pomysł, projekt jak i wykonanie.

W pierwszej kartce, grafika jest trochę zmodyfikowana przeze mnie, w oryginale nie ma serca i oczywiście napisów.




W drugiej sama grafika jest taka jak w oryginale, tyle, że w oryginale jest cała czarna, tu jak widać mężczyzna jest w czerni, a kobieta w bieli.


Powstała jeszcze kartka na szczególną okazję dla konkretnej osoby, znam ją jedynie wirtualnie, ale bardzo mi zależy, aby się kartka spodobała. Tutaj już całość jest autorska.


Bardzo dziękuję za wasze wpadki do mnie, za bycie ze mną i dodawanie kopa do dalszej pracy. Proszę o jeszcze.


piątek, 6 kwietnia 2012

Życzę

wszystkim tym, którzy tutaj zaglądają, zaglądali, będą zaglądali, aby zawsze wśród Nas - Was rozsiadł się spokój, przysiadła radość, i cicho przycupnęło szczęście.


Wiem, to jajo już raz było dokładnie rok temu, ale myślę, że może i w tym roku towarzyszyć moim życzeniom dla Was.

środa, 4 kwietnia 2012

Odganiam zimę zza okna...

Tak zimę, bo u mnie za oknem sypie śnieg. Może te macoszki przegonią tę zimową wiosnę i w końcu przyjdzie ta właściwa, słoneczna i kolorowa..
Pomalowałam krzesło, jeszcze musi porządnie wyschnąć i wtedy lakierowanie. Powiem, Wam, że
miałam duże obawy, jak to będzie wyglądało, czy nie będzie za sielsko.
Myślę, że macoszki dodały temu krzesłu lekkości ( samo w sobie jest ciężkie ale i zbudowane solidnie ) i jest po prostu radosne.
Ciekawe co o nim sądzicie?




Życzę radości i spokoju.


Opowieść o dobrym człowieku...

Tak, przy okazji czytania ostatniego posta naszej blogowej Janeczki, spojrzałam na anioła, którego otrzymałam od niej, jakiś czas temu. Podziękowałam Janeczce, ale ... uświadomiłam sobie właśnie, że nie pokazałam go tutaj. Dlaczego?
Może dlatego, aby teraz napisać ten post?
Janeczka pisze, że jest w szoku, bo tyle darów dostała. Janeczko jesteś człowiekiem o wielkim sercu, otwartym na innych ludzi, mam wrażenie, że wiele wybaczającym. Czytam często komentarze pod postami, u Ciebie powtarzają się ciągle słowa "dobro powraca", więc nie bądź w szoku... po prostu dobro jakie dajesz, powraca do Ciebie. I to jest piękne, możemy uczyć się od Ciebie - ja na pewno.
A ty ciągle dajesz i dajesz, jakbyś miała za mało pracy, a przecież masz ogrom pracy.
Janeczko, to co dajesz ma niesamowitą energię, dlatego anioł ten, stoi sobie w jednej z moich pracowni ( tej w której wykonuję tzw. "czyste" prace. Lubię mieć go obok siebie, spoglądam na niego i robi mi się cieplej na sercu.

Janeczko dziękuję, za tego anioła, ale również za to, że jesteś.


Taki post to u mnie rzadkość, nie piszę postów osobistych, staram się nie pokazywać siebie, jestem raczej schowanym człowiekiem... tak więc wybaczcie, nie wiem dlaczego, ale musiałam go napisać.


wtorek, 3 kwietnia 2012

Ze starego... coś nowego.

Otrzymałam zamówienie od wnuczki. Koszyk duży dla zajączka.
Poszukałam, poszperałam i gdzieś w zakamarkach znalazłam stary, trochę zniszczony, kiedyś biały, teraz nieokreślonego koloru koszyk.
Spełniał wymogi, był duży.
Wyszorowałam, i do pracowni. Oczywiście w ruch poszedł paverpol i pędzel. Pomalowałam cieniutko brązem, przebija spod niego ta biel co dało bardzo ciekawy efekt.
Teraz serweta, duża robiona na drutach, paverpol bezbarwny i serweta umoczona w nim i do kosza.
Jeszcze suszenie i na koniec trochę sznurka.



Sądzę, że już nic świątecznego nie pokażę, dlatego właśnie przy okazji tego ostatniego świątecznego posta
Wszystkim zaglądającym życzę Ciepłych i spokojnych świąt.


poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Haft - archaizmy

Tak, pokażę Wam kolejne archaizmy. Przy okazji zdałam sobie sprawę, że nie mam zdjęć wszystkich swoich haftowanych prac. Oj jestem pod tym względem bałaganiarą, w realu raczej nie, ale w tym świecie komputerowym tak. Nigdy nic nie mogę znaleźć, do tego ciągle coś wykasuję. Tak już mam...

Te dwa wzorki, są znane chyba wszystkim, haftującym krzyżykami. Ja je wykonałam na jedwabiu haftem płaskim malarskim...



A to jest taśma na stół, z tego co pamiętam miała jakieś 3 m długości.


Witam, życzę spokojnego przygotowania do świąt.