Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


czwartek, 31 stycznia 2013

Dwie Anielice

o nie przepraszam ... jedna Anielica i jedna Kobieta Anioł...
Tak muszę je jednak rozdzielić słownie ... bo są jakby z innych anielskich klubów ;)
Jedyne co je łączy to fakt bycia Aniołami w wydaniu kobiecym...

Zacznę od Anielicy... trochę jest roztrzepana, ale ma złote serce. Jak tylko usłyszy, odczuje, zobaczy itd ... że ktoś coś, że komuś coś to zaraz, ale to natychmiast biegnie ... tak pędzi, że nawet aureola jej spada i musi ją przytrzymać, poprawić ... sukienka też nieco rozwiana... ale co tam - to nie ważne... pędzi!!! Bo MUSI!

Oto Anielica o złotym serduszku, z nieco rozwianą sukienką, z przekrzywioną aureolą - ale widać, że dobra z niej Anielica prawda?



A druga... no druga to Kobieta Anioł ... stateczna, rozmodlona, spokojna... zawsze przygotowana... prawdziwy Anioł z niej :)




A na koniec pochwalę się co udało mi się upolować w SH... bardzo lubię blask świec... 


A tak wygląda wieczorem





Pozdrawiam serdecznie jak zawsze i zapraszam na moją 






środa, 30 stycznia 2013

Dwie... czarne

pozłocone akrylem, w kolorze starego złota.
Obydwie to kobiety ... nie należące do tzw "grzecznych", a czy są grzeszne? Nie... po prostu czarujące...
Kogo chcą sobą oczarować? Jak myślicie?

Pierwsza odziana w same koronki ( nie pokazywać dzieciom ;) nie ma bielizny! )





Druga w zasadzie kompletnie ubrana... a jednak czaruje... i tę pracę dokładam do rozdawajki





Pozdrawiam i ciągle zapraszam na moją rozdawajkę  


wtorek, 29 stycznia 2013

Karnawał trwa...

a w nim bale, gale... i tak dalej...
A jak gala, to i stroje muszą być odpowiednie...
Ta Dama dostała zaproszenie na galę... ciekawe czy wie, na jaką? Może idzie, bo po prostu lubi takie imprezy...
A może idzie, bo wypada się pokazać... podobno gdy bywamy na galach, balach itd, to istniejemy... a jak nie, to nas nie ma?

Ja nie bywam ... więc się nie znam ;) na strojach ( tych na gale i tak dalej ) też nie... więc proszę o wyrozumiałość ;)




Czyżby towarzystwo nie to... już wychodzi?

Pozdrawiam serdecznie i nadal zapraszam na rozdawajkę będzie w niej również rzeźba... ale nadal nie potrafię się zdecydować jaka... ale będzie na pewno!



poniedziałek, 28 stycznia 2013

Są kolejne rzeźby

( pokażę je innym razem ), haft kobiety też sobie leży... a ja dzisiaj wzięłam się za coś kompletnie innego...
A dlaczego? A dlatego, że przyszła przesyłka z zamówionym filcem szarym i grafitowym... i musiałam się nim pobawić...
Pobawić, bo to taka maleńka rzecz, a w planach dotyczących tego filcu, mam spore rzeczy.... czy powstaną i kiedy - czas pokaże.
W wyniku mojej zabawy z filcem i nitkami ( bo przecież cały stół mam zawalony nitkami - jak haftuję to mam wszystkie wywalone na stole i wybieram kolory, tak jak farby ) powstał domek. Domek dla Krasnali... są u Was Krasnale?
Bo u mnie są... zawsze mi pomagają...
Mam też koleżankę,. która ma niesamowite krasnalki wykonane z filcu ( mają około 30 lat ), wysokie są na jakieś 2 cm, i mają wszystkie szczegóły postaci... czegoś takiego nie widziałam nigdy i nigdzie -  tylko u niej.
Zresztą Wanda jest wielbicielką skrzatów i krasnoludków.

Mój domek nie jest tak maleńki... ma 9 , a z daszkiem 12 cm wysokości... 

Ciekawe jakie krasnale się do niego wprowadzą ;)

Jak widać wnętrze jak przystało na domek dla Krasnali jest czerwone :) nawet literkę mają na drzwiach...


Drzewo zasadziłam obok...


Kwiatki pod oknem i pelargonie im posadziłam na parapecie ;)



A ludziom może służyć jako igielnik :)


Pozdrawiam serdecznie ... na Moją rozdawajkę nadal zapraszam.



Cytrynowy

anioł... Kleofas...
Dlaczego cytrynowy? Bo ... bo tak.
Jak go wykonałam, okazało się, że przypomina Gejszę ( przynajmniej ja mam takie skojarzenie )... a ponieważ podając za Wikipedią

" Gejsza - osoba o umiejętnościach artystycznych"
i
" Kleofas - imię męskie pochodzenia greckiego. Powstało poprzez połączenie członów kleos - chwała i sława i patros - ojca, ojcowaska "

Jest to z oczywistych względów :) anioł - opiekun osób o umiejętnościach artystycznych

Dedykuję go NAM wszystkim, którzy tworzą ( rękoma, słowem, umysłem... itd )   - osobom o takich umiejętnościach...



Zaczęłam w końcu machać tą igłą... na dziś mam tyle... fotka oddaje wielkość tej pracy, twarz ma wysokość około 3 cm - miniaturka


Może to on powinien dołączyć do rozdawajki - na którą nieustannie zapraszam  ? Muszę się zastanowić ... a może Wy mi napiszcie, czy chcielibyście właśnie jego?


niedziela, 27 stycznia 2013

MJ

tak, tak to są inicjały Michaela Jacksona, jakby ktoś miał wątpliwości.
Jakiś czas temu ( wstyd się przyznać jak dawno, ale mi wybaczono ) poproszono mnie o wykonanie rzeźby w/w...
Wiecie jak to ja, szalona kobieta - zgodziłam się ... ale ponieważ nie miałam kompletnie czasu w tamtym momencie ( o czym uprzedziłam ), przyszła refleksja, zaczęłam myśleć i... czym dalej w las, tym byłam bardziej przerażona...
No bo jak zrobić, aby to był M.J. a nie jakiś Kowalski ( nie obrażając Kowalskich ) ?
I tak czas mijał... ja robiłam wszystko co tylko, aby nie zabrać się za... ciągle o nim myślałam, ale ... no właśnie ale...
Aż nadszedł TEN moment... no i jest!
I został dobrze przyjęty ( na razie na fotkach, bo musi wyschnąć )...

Oto on... M.J.





No to idę... może coś wykonam dzisiaj... buziole :)

sobota, 26 stycznia 2013

Zgodnie z

zamówieniem, bo ta już nie dla mnie... kolejna sowa też ma zielone oczy...
Na pytanie w jakim kolorze ma być sowa... dostałam odpowiedź - nie wiem.
Jedyne co na pewno to ma mieć zielone oczy - ma i to bardziej zielone niż poprzednia...


Oto kolejna sowa... w poniedziałek myślę, że poleci do nowej właścicielki...

Też na piórku...


no i też może wyglądać z książki i patrzeć tymi oczyskami :)



Buziole, dziś już zapraszałam... więc nie będę zanudzać ;)


Coś mnie

naszło ... na sowy... ciekawe co to znaczy?
W zasadzie temat dotychczas nie istniał. Nie to, że nie lubię ... ale jakoś w mojej twórczości nie było sów. A ostatnio nie dosyć, że gdziekolwiek spojrzę widzę motyw sowy... to i mnie jakoś dopadły... druga rzecz z tym motywem w ostatnich dniach...
Tym razem malnęłam sobie zakładkę ... coś mi ostatnio wszystkie wyszły z domu...
No i malnęłam sowę ... kiedyś widziałam malowane sowy na piórach, bardzo mi się podobały... ale jakoś nie doszłam do tego, aby malować na piórach ... postanowiłam namalować pióro z sową na zakładce. Dość nieszczęśliwie złapałam ścinek papieru... bo powierzchniowo nadaje się on do pasteli, a nie do akryli ... ale jak to ja, pomysł był, papier taki pod ręką - to do dzieła...

Powstała taka oto zakładeczka z piórem i sową jednocześnie...  



Świetnie moim zdaniem wygląda w książce...



Nadal zapraszam na rozdawajkę , na pewno coś jeszcze dołożę, ale nie dziś :)





piątek, 25 stycznia 2013

Ach motyle,

ach motyle...

Kolorowe, leciutkie, delikatne... bajeczne... 
Dziś wieczorem usiadły na kamieniach na moje osobistej łące... prawda, że dobrze im tu?


Te będą moje... w mojej rozdawajce, na którą nadal zapraszam zainteresowanych kamienie już macie... :)


Pozdrawiam nocną porą i nadal przypominam, że można się zapisywać na moją  rozdawajkę...



czwartek, 24 stycznia 2013

Dam wybór

osobie do , której uśmiechnie się los... w mojej rozdawajce.
Każdej osobie coś innego pasuje, coś innego odpowiada, coś innego lubi, coś innego się podoba... więc dodaję do mojej rozdawajki jedną z tych czterech szpulek ... po losowaniu dokonamy wyboru...

Dzisiaj pomalowałam kolejne trzy - oto efekt tego mojego tyciego machania pędzlem.
Przyznam się, że wolę malować większe obiekty ... tutaj nie można się rozpędzić ;) Podejmujesz zamiar zamachnięcia się... a tu już skończyła się powierzchnia... tak, że o machaniu można zapomnieć...


Powłaziły na się w celu pozowania...


Tak wyglądają z jednej strony


a tak z drugiej

Pozdrawiam i...

Nadal zapraszam do zapisów w mojej rozdawajce 




:)

Bardzo dziękuję Beacie za wyróżnienie.





Jak piszę z boku mojego bloga, wolę zdecydowanie komentarze...  Gdy otrzymuję wyróżnienie zawsze mam z tym kłopot - co dalej... co począć?

Na pytania odpowiem, skoro przyjęłam i jest mi miło... :)

Samochód czy rower?     Samochód z wygody i musu, ale rower bardzo lubię, mam nadzieję ,że w końcu się zmobilizuję.
Szpilki czy trampki?   Trampki bez dwóch zdań
Sushi czy schabowy?   Ani to, ani to 
Cenię w ludziach....  poczucie humoru szczególnie na swój temat
Najbrzydszy kolor, to...  intensywny róż 
Morze czy góry?  góry
Najfajniejsze wakacje spędziłam w..... kiedy to było?
Co szalonego zrobiłam ostatnio?  postanowiłam być kobietą ( jakkolwiek to brzmi ;) ) i bawić się na całego ... i to robię!
Największym przyjacielem człowieka jest....  jest on sam dla siebie
Słońce czy księżyc? księżyc

To tyle w temacie odpowiem na pytania.

Moje pytania są takie
1. Spacer samotny czy w towarzystwie?
2. Ciekawa rozmowa  czy ciekawa książka?
3. Najlepiej odpoczywam ...
4. Jeżeli śpiewam to gdzie?
5. Taniec solo czy z partnerem?
6. Jaka dziedzina twórczości jest Tobie najbliższa?
7. Teatr czy opera?
8. Wokół Ciebie (np w domu ) kolor czy ostatnio popularne biele i shabby chic?
9. Ciekawa ostatnio przeczytana książka?
10. Co fajnego wykonałaś w ciągu ostatniego tygodnia?

Co do blogów ... wyróżniam wszystkie, które obserwuję, ponieważ dlatego je obserwuję, że są warte tego prawda?
Proszę się częstować... chętnie przeczytam u Was odpowiedzi na te pytania...  A Tobie Beatko jeszcze raz dziękuję i wszystkich zapraszam na blog Beaty - wart tego aby tam bywać!


środa, 23 stycznia 2013

Dodam

jak pomaluję wszystkie cztery i wybiorę tę jedną do rozdawajki... wtedy ją tam dodam i powiem, że dodałam.
Na razie malnęłam pierwszą ... w kolejne kwiatki, które lubię.
Tymi kwiatkami są macoszki ( tak moja mama mówiła na bratki )... lubię tę nazwę.
Macoszki lubię pod każdą postacią... w każdej kolorystyce.
Tym razem prezentuję je w wersji micro - micro ...
Namalowałam je na szpulce, na powierzchni o średnicy 3,5 cm.

Oto rzeczona szpulka w macoszki

tak wygląda jedna strona





a tak druga







Pozdrawiam i zapraszam na rozdawajkę



Dokładam kolejny

kamień... plażowy do mojej rozdawajki.
Tamten był "kamieniem niezapominania", a ten?
Z sową... jaki może być?
Jestem sowa płowa, sowa mądra głowa..." powtarzając za Panem Brzechwą - może ten będzie przypominał... że wszystko ma swój czas i miejsce... bo " kto czyta gdy jest mrok, może łatwo stracić wzrok"...

Oto on 


Nadal zapraszam do zapisów Tutaj



wtorek, 22 stycznia 2013

Rozdawajki

w Bohaczykowie ciąg dalszy...
Tutaj rozpoczęłam i w tym początkowym poście należy się zapisywać... ale tak jak pisałam przez cały czas pula będzie rosła...
Dzisiejszego wieczoru mam dla Was coś co ja bardzo lubię - kamień plażowy. Uwielbiam kamienie polne i plażowe ( czyli zbierane na plaży ). Mam ich spory zbiorek...
Przywożę z każdego pobytu nad morzem, przynoszę z każdego spaceru po polach... jestem zbieraczem...
Jakoś tak nie bardzo chyba byłoby, gdybym Wam po prostu dała szary kamyk ... postanowiłam go malnąć :)
Lubię kamienie i lubię niezabudki - macie dwa w jednym - niezabudki na kamieniu. A do czego taki kamyk? A może być przyciskiem do papieru na ten przykład :)))

Oto on... jest dokładnie tak duży, a może należy napisać tak mały jak na tej fotce ;)


Pozdrawiam życząc dobrej nocy ... i zapraszam do zapisywania się...

Mam

w swoich zbiorach różne, różniste rzeczy... np stare srebrne sztućce.
Takie pojedyncze sztuki... wyszperane, gdzieś na pchlich targach...
Jak zobaczyłam gdzieś w sieci, stojak na kartki i zdjęcia wykonany ze starego widelca, nabrałam ochoty na takowy - tylko, że nie bardzo pamiętałam -  gdzie te sztućce schowałam.
No i znów sprzątanie się przydało ;)

Znalazłam dzisiaj... i sobie dziś taki wykonałam... bardzo mi się podoba...
Oto on w swojej samotnej krasie... zdjęcie na moim stole.


A tu z kartką, którą kiedyś wykonałam...


Postanowiłam tę kartkę dołączyć do mojej rozdawajki tak się prezentuje powyższa kartka w opakowaniu...


Przypominam, że Bohaczykowo rozdaje cukierasy :)
Zapraszam




poniedziałek, 21 stycznia 2013

Znalazłam...

dobrze jest, od czasu do czasu musieć posprzątać... Wiecie, jak się sprząta to przychodzi nowe ;) Przyszło i do mnie, może nie takie znów nowe... ale jednak dawno nie wykonywane...
Po szlifowaniu stołu musiałam posprzątać, bo warstewka była spora... przy tej okazji znalazłam rameczkę, metalową, ozdobną, niedużą- fajną.
No i natchła mnie ona...
Czyli znów coś haftnę sobie... haftnę sobie na jedwabiu... kobietę se haftnę... czy na koniec będzie w tej ramce to inna sprawa... ale to ona mnie natchła...ramka nie kobieta.
Kasiu ( Kasia wie, że to do niej ) pamiętam... i mam już plan... ale musi jeszcze mój M wykonać to czego ja nie potrafię, a bez tego nijak.

Haft, to nie tak od razu... powoli sobie będzie powstawał... tak myślę :) a w przerwach powstanie to co ma powstać... na dziś tylko sobie szkicnęłam...




Przypominam zainteresowanym o tym, że Bohaczykowo rozdaje... proszę pamiętać o warunku koniecznym!