Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


czwartek, 26 czerwca 2014

Po wielu tygodniach

odebrałam z pracowni moją kolejną pracę z gliny.
Pozostawiłam ją w stanie surowym. Czy taka pozostanie? Nie wiem. Na razie tak.

Anioł wędrowny

Właśnie rozpoczął swoją podróż... przysiadł na schodach i zastanawia się w którą stronę iść.
Na wschód? Na zachód? A może na północ?
Gdzie jest najbardziej potrzebny? 
A może powinien pozostać tutaj?

Przygotowany jest na każde warunki, czapka, płaszcz... 


Torba na prowiant jest również...


A jakby było gorąco... to zawsze można zdjąc co nieco... i włożyć do torby.


Pozdrawiam ... oj dawno nie lepiłam...


Wracam

na stare tory.
Czyli biżucę ;)

Baza bawełniana, reszta to połączenie lnu i jedwabiu...


Baza lniana reszta to ten sam len co w poprzednim, połączony z jedwabnym szyfonem ...


Bawełniana baza, reszta to też bawełna ...



Wiem, wiem macie dość ...


środa, 25 czerwca 2014

Mono

tematyczna jestem ostatnio... szyję te biżuty i szyję. Podejrzewam, że powoli macie dość.
Mono to nie tylko monotematycznie ... ale i monotypia.
Miałam okazję wczoraj zapoznać się z tą techniką. Zabawa przednia, lubię gdy efekt końcowy nie zawsze da sie przewidzieć ... a w tej technice tak jest.
Efekt zależy od wielu czynników - od ilości farby drukarskiej, od narzędzia jakim się pracuje, od nacisku tegoż, no i od umiejętności trzymającego toto...

Oto co mi wyszło, w ciągu zajęć wczorajszych :)












Zdjęć sporo bo tyle prac wykonałam... fajna zabawa, jakbyście mieli okazję warto skorzystać.


wtorek, 24 czerwca 2014

Takie same a jednak

rózne. Takie same, bo wykonane z tego samego lnu... a jednak zupełnie inne. Zobaczcie sami.

Lniana baza, len i troche czarnych koralików...


Bawełniana czarna baza i len...


Kolor bazy jest bardzo istotny jak widać na zdjęciach... podobnie jak kolor kartki w rysunku.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Trzy

kazy inny... i w formie i kolorze.
No to po kolei :)

Bawełniana baza, kwiaty to len w kolorze dżinsowym i niebieska bawełniana gaza, kilka guzików w odpowiednim kolorze.


Baza len, reszta również len ... kilka drewnianych koralików, koronka farbowana.


Baza bawełniana, szyfon i koral ...


Powoli powstają... pomimo kłopotów ze wzrokiem.

wtorek, 17 czerwca 2014

Jest jeden na modelce

a właściwie na fragmencie modelki ;)

Bez specjalnego strojenia się ... założyłam i fotnęłam sobie zdjęcie w lustrze :) , ten pasował najbardziej do bluzki ... kolory przekłamane ... ale widać jak wyglądają nie na szpuli ;)

Czyli na modelce



I kolejny kolorowy - tym razem polne kwiaty :)



Pozdrawiam nadal biżuteryjnie :)

Na koniec dzisiejszy błyskawiczny szkic pastelami suchymi ...
Bukiet w słoiku...


Cd.

biżutów... więc pisanina nie ma sensu...

Pudrowy


i makowy


Pozdrawiam i jakby co to zapraszam :)

piątek, 13 czerwca 2014

Chyba się zabiżuciłam ;)

kolejne tym razem ...

w szarościach


W pastelowych różach ... skromniejszy, ale taki mi pasuje do całości


jeżeli ktoś ma ochotę to zapraszam na maila :)


czwartek, 12 czerwca 2014

Len

uwielbiam... nie mogło więc w mojej kolekcji zabraknąć  lnianej biżuterii...
Oczywiście kwitnącej - a jakże :)
Powiem Wam w sekrecie, że jestem z niego dumna ... podoba mi się bardzo ten komplecik. Ciekawe czy i Wam - a może ktoś chciałby taki? Albo inny...

fotka na szpuli lnianych turkusowach


i na szpuli lnianych naturalnych


Nie mogłam sie zdecydować, którą wybrać to macie obie fotki :)

środa, 11 czerwca 2014

Lato wiosną nam sie zrobiło

to i u mnie kwiaty kwitną.
Tym razem biżutkowo :) .... kolorowo kwitną w moim domowym ogrodzie.

W czerwieni...



W niebieskościach... z bransoletką w komplecie


W pastelach... z bransoletką w komplecie


Pozdrawiam






piątek, 6 czerwca 2014

Marszanioł - Anioł Osobisty




Anielewo… tutaj się urodziłem. Ale już wiem, że niedługo przyjdzie mi się wyprowadzić. Czy mi smutno? Nie… my Anioły wiemy, że kiedyś przyjdzie nam iść do ludzi.
O tym, że moje miejsce pobytu ziemskiego już jest znane… dowiedziałem się jakiś czas temu. Tak dowiadujemy się wcześniej, bo musimy się przygotować do drogi, do bycia przy osobie, którą mamy się opiekować – jako Anioł Osobisty.


Trudna to często droga… ale zawsze nas cieszy. Naszym zadaniem przed wyruszeniem jest poznać  osobę do której idziemy. Musimy dowiedzieć się czym  ta osoba się zajmuje, interesuje … w miarę możliwości uczymy się teorii i praktyki.
Mnie przyszło na razie nauczyć się kilku technik rękodzielniczych… Czy to już koniec nauk? Nie wiem… bo Mariola lubi nowości…


Ostatnio uczę się haftu. Wcale nie jest to takie proste jak mi się na początku wydawało. Te tamborki, lny, bawełny… muliny, jedwabie, kordonki… normalnie głowa może rozboleć. A to dopiero początek… ilość różnych ściegów hafciarskich – po prostu szok. Ale krok po kroku jakoś daję sobie radę… nawet sprawia mi to sporą przyjemność. Już powoli mogę nazywać się fachurą… będę mógł doradzać „mojej hafciarce”. 
J



Haft to nie wszystko co musiałem opanować w ramach przygotowań… pierwsze z czym się zmierzyłem to scrapy… oj to nie było łatwe – ale jakoś dałem radę ;) … Na szczęście nie muszę się martwić, bo tę technikę ma w małym paluszku Mariola. Nie muszę jej tego uczyć, raczej będę mógł pobrać lekcje od niej.




Jest jeszcze trzecia technika … drutowanie! Wiecie na czym to polega? Normalnie dają wam dwa druty i nitkę… i machając tymi drutami tworzycie pajęczynkę. Początki były fatalne… ale w końcu okazało się, że to faktycznie się da! Może kiedyś razem sobie podrutujemy?


W ramach nauki, opanowałem technikę, do której postaram się przekonać Mariolę. Ponieważ lubi pajęczynki na drutach… to może pokocha pajęczynki na klockach? Jakby co, to może sobie pooglądać moją chustę, którą mam na ramieniu. Te techniki mają coś wspólnego, jedno i drugie można robić z nici, druga wspólna cecha to machanie … tyle, że tym razem macha się klockami.


Pozdrawiam serdecznie… mam nadzieję, że się polubimy J


Kolejny Anioł Osobisty dotarł spokojnie do swojego nowego domu. 

środa, 4 czerwca 2014

Lato się zbliża...

i takie obrazki będą coraz częstsze :)

Tato, tato... zobacz dzieci mają baloniki!


Też bym chciała... 
Dobrze Zosiu, musimy poszukać kramu, w którym je sprzedają...
Wezmę cię na " barana" i rozglądaj się...
Są!!!
Widzę tam na prawo, pan sprzedaje. 
Są różne w wielu kolorach, ale ja chciałabym ten srebrny.



Balonik już mamy, to teraz dokąd idziemy?


Może w tym kirunku, w tej alejce jeszcze nie byliśmy :)


A na wczorajszych zajęciach, dostałam do ręki pastele olejne. Zdecydowanie wolę suche! 
Ułożono nam bukiet ( a w zasadzie po prostu był taki jaki był, bo polnych kwiatów nie trzeba układać ) polnych kwiatów w srtarej małej kance.
Mój wyszedł tak :)


Czyli dziś u mnie lato w pełni :)