Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


wtorek, 28 lipca 2015

Coś mnie wzięło

na zwierzyniec i to w formie grafik.
Tym razem padło na kota... najpierw miał być czarny - w takiej jak jest formie ale w jednym kolorze, czarnym.
Jednak jak już usiadłam do malowania to ręce sięgnęły po różne kolory... i tak namalował się taki oto kot... na razie mówię o dużym. Mały namalował się tylko dlatego, że byłam nieuważna i popaćkałam ręką bluzkę w miejscu, w którym kota miało nie być ;)
Stąd są dwa koty, a nie jeden i to kolorowe :)

Oto koty patchworkowe :)


Dobrej nocy wszystkim życzę :)

poniedziałek, 27 lipca 2015

Chciałam iść

na łatwiznę ... niestety nic z tego. Chciałby człek raz dwa i gotowe ... ale widać góra ma wobec mnie inne plany ;)
Wyjaśniam o co chodzi. Mam taka ulubioną grafikę, która niezmiennie mi się podoba. Wykorzystywałam ją już kiedyś w małej formie. No to tym razem chciałam wykorzytać w większym formacie. Oczywiście chodzi o grafikę konia ... wiadomo dla kogo ;)
Coby było rach ciach ... czyli szybko i po sprawie, postanowiłam postawić na transfer. Nie posiadam drukarki laserowej ale... podobno można wykonać transfer przy pomocą ksero. Czyli druknęłam na atramentowej, posłałam umyślnego do punktu ksero i już myślałam, że mam zajączka... a tu figa z makiem.
Owszem ksero wydruku mam, resztę do wykonania transferu posiadam, więc działam. Moczę, masuję, moczę masuję itd itp... zaglądam a tam szarawe ledwie widoczne plamki i tyle na ten temat...
Oj, nie będę cytowała co mi po głowie latało ;)
Cóż było robić... nie dosyć, że transfer nie wyszedł to bluzeczka poplamiona ... no bo inaczej tego nazwać nie można było.
Usiadłam i zaczęłam się zastanawiać co z tym fantem zrobić. Zaczęłam od zastanowienia co mam na stanie... mam farby do tkanin, ale jak sobie pomyślałam o tym, że mam takie cieniuchne kreseczki machać tymi farbami... to jakoś leń mi usiadł z mety na plecach.
No to co jeszcze mam na stanie? Kredki! Tak mam takie kredki, które jak opisuje producent można moczyć w wodzie i rysować nimi na tkaninie i co najważniejsze po wyschnięciu są wodoodporne! Podobno! Na razie nie piorę, niech choć raz zostanie wykorzystana bluzka... a potem zobaczymy czy producent nie kłamał ;)

Oto bluzeczka z rysunkiem wykonanym kredkami 
na podstawie mojej ulubionej grafiki 
(znalezionej na Stylowi.pl)



Przy okazji pokażę jak to Muszla śpi sobie spokojnie pod opieką dwóch kobiet




Aktualnie kończę czytać


Polecam serdecznie...


Pozdrówka wakacyjne ślę...









niedziela, 12 lipca 2015

Nad rzeczką

opodal krzaczka
mieszkała ...
i na tym kończy się analogia do bohaterki znanego wiersza Brzechwy ...
U mnie zamiast kaczki dziwaczki powstał wielorasowiec ptasi albo jak kto woli ptasi kundel.
Czyli kontynuując :
... opodal krzaka
spotkano ptaka dziwaka



co zamiast trzymać się rzeczki
robił ciekawe wycieczki.
Raz poszedł sam do felczera
poprosił małego eklera.



A potem poszedł do szwaczki
poprosił o cztery znaczki.
Gryzły się ptaki okropnie
co z tego dziwaka wyrośnie?



Aż wreszcie znalazł się kupiec
na obiad chciał sobie upiec...
Piekł więc dziwaka starannie
w pięknej żeliwnej brytfannie.
I zdziwił się doń zaglądając
bo z ptaka nic nie zostało!
...
A ludzie gdzieś go widzieli
jak kiedyś pewnej niedzieli
nasz dziwak szedł do miasteczka
po smaczne z makiem ciasteczka
...


Zapraszam do kontynuacji przygód ptaka dziwaka
z wszystkich rymowanych opowieści wybiorę
jedną, która najbardziej mi sie spodoba 
i nagrodzę niespodziewajką :)

Ptak dziwak powstał tylko dlatego, że mam prowadzić zajęcia dla dzieci :)

Wysyłka niespodziewajki tylko na terenie naszego kraju!

ZAPRASZAM do końca lipca!







wtorek, 7 lipca 2015

Nowych prac nie ma

ale za to nowy lokator doszedł.
Co prawda nie u mnie, ale jest gościem codziennym :)
Jak widać Muszelka jest cołkiem zadowolona z towarzystwa... oczywiście bywa różnie ze zgodą, ale obserwacja tych dwóch maleństw bezcenna :)

Muszelkę już znacie... przedstawiam więc Kapsla.
Jak widać od pierwszego spotkania pełna komitywa.

Nawet wybierają sie na wspólne rejsy statkiem ;)


Czytam oczywiście...


Taki opis podaje empik, cytując to co na okładce.
Ja mogę tylko powiedzieć, że czyta się to dobrze i z zaciekawieniem... 

"Czasem zdarza się miłość nie z tego świata. Naprawdę nie z tego świata...
Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba że...

Chyba że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. O Twoje życie.
Ale cicho sza... Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem."


Tyle na dziś ... 

niedziela, 5 lipca 2015

Prace

kolejny raz wymuszone planowanymi zajęciami.
Tym razem mamy robić zwierzaki i ptaki. Zajęcia odbędą sie w plenerze, więc nie wiem jak to będzie, ale damy radę.
Mam w planie aby dzieciaki robiły różne ptaki, wcale nie muszą być podobne do relanych.... a nawet fajnie byłoby gdyby były np bajkowe. Zobaczymy.
Ja co prawda wykonałam moze nie kopię prawdziwych ale przypominają wyraźnie ptaka i żółwia, bo myślę, że fajnie będą wyglądały w ogrodzie.... ale przecież dzieci mają nieograniczoną wyobraźnię.


Mój mąż twierdzi, że to żuraw :)


A to jak widać wyraźnie żółw


Tutaj wybrał się na spacer...


No i nie wiem, czy mam się zaliczyć już do miłośników kotów...
dotychczas chyba nie byłam... ale to stworzenie ukradło mi serducho.
Taki gośc zamieszkał u nas... a właściwie gościówka ;)


Przedstawiam Muszelkę - przybyła do nas znad Bałtyku :)


Pozdrawiam serdecznie...