Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


środa, 30 marca 2016

Powstała w trudach i bólach

jakoś mi nie szła. Nie jestem z niej do końca zadowolona ... teoretycznie mogłabym ją pomęczyć jeszcze, ale chyba mi się nie chce ;)
Mowa o rzeźbie z masy papierowej, tej od główki, którą dawno temu pokazałam z dwoma kapeluszami do wyboru.
Wygrał oczywiście ten "na lata 20, lata 30 " i w tym stylu dokończyłam dzieła. Mam co prawda sporo wątpliwości, czy utrzymałam się w tym stylu... ale co tam... jest jak jest.

Kobieta w podróży ... w latach 20 latach 30 ...

Gdzie jest ten człowiek, który miał mnie odebrać z dorca?
Ciocia Klara mówiła, że będzie na mnie czekał! A tu kompletnie nie widać nikogo.
Mam nadzieję, że nic nie stało się u wujostwa.
Stoję i czekam... pociąg już dawno odjechał...


Czas mija... nikt nie wyszedł chyba po mnie.
Oby tylko było to wynikiem pomyłki ... 
Nie ma wyjścia, muszę poradzić sobie sama.
Bagażowy ... 
Oj, na tej małej stacji chyba nie ma nikogo takiego...
Pojawił się jakiś człowiek na końcu peronu ... 
Zawołam, może mi udzieli pomocy w tej trudnej sytuacji...
A Bernard mówił, że kobieta nie powinna podróżować sama ...
Powinna, nie powinna ... w końcu jakoś trzeba to zmienić ... bo niby dlaczego nie powinna?


Pozdrawiam serdecznie poświątecznie ...
Przypominam o apelu dla Dusi trudne mieli święta a i teraz nie lżej pewnie.
Potrzebują pomocy!

wtorek, 29 marca 2016

Sama kiedyś

przeżyłam pożar swojego domu, wiem co to znaczy... wiem jak ważne jest wtedy wsparcie...


Nie chcę dużo pisać bo słowa tu niewiele dadzą. Przeklejam treść posta bezpośrednio do Dusi, której to dotyczy. Myślę, że nie ma nic przeciw temu... 
Sama wsparłam, jeżeli możecie zróbcie to również :)


Podzielcie się z Nami

Kochani jestem Wam wdzięczna za słowa pocieszenia i  chęć pomocy, tym którzy chcą podzielić  się z Nami przysłowiową złotówką podaję link do zbiórki zorganizowanej przez Nasza córkę https://pomagam.pl/pomozgrzesiowi

  
Dziękujemy za każde słowa wsparcia i każdy grosz - Dusia i Grzegorz

piątek, 25 marca 2016

Spokojnych

radosnych, pełnych dobra dni. Tego Wam życzę na ten świateczny czas i na dalszy okres oczywiście też...


Podobno wiosna idzie ... 

środa, 23 marca 2016

Drut i koronka

klockowa.
Kolejna praca z drutu wykonana na klockach.
W zasadzie nie tylko z drutu, część jest z drutu, a cześć z nici lnianych w kolorach białym i naturalnym. Zastosowałam tutaj też dwie grubości drutu i nici. Nie pytajcie mnie jaki to kamień, bo nie mam pojęcia. Tylko taki miałam w rozmiarze, który mi odpowiadał.
Zresztą pasuje mi do całości, więc nie ma problemu.
Jest to wisior sporych rozmiarów - w zasadzie zdjęcia oddają jego gabaryty.

Sporo fotek ... bo z każdej strony wygląda trochę inaczej :)

Z tej strony jest drut grubszy i bardziej ozdobne wykończenie :)


Tutaj widać tę cieńszą część, delikatniejszy drut...


tu centralnie


jak widać mocno przestrzenny


przestrzenność z drugiej strony


Pełnia więc sen nie przychodzi ... powstał dzieki temu ten wisior. 
Powoli udam się do łóżka ... mimo wszystko trzeba odpocząć :)


niedziela, 20 marca 2016

Kolejna malowana

akrylami skrzynka.
Trochę poczekała na swoją kolej, ale jest.
Tym razem dla przyjaciółki. Zamówienie było konkretne, ma być z garami na płocie. Co prawda jako przykład dano mi maleńką skrzyneczkę, którą kiedyś malowałam w gary ... ale ja raczej nie powtarzam prac...
Z tego też powodu jest płot, są gary ... ale nie ten sam płot i nie te same gary :)
W zasadzie wyszła kompletnie inna skrzynka ... i mam nadzieję, że będzie zaakceptowana. Uważam, że będzie lepiej pasowała do wnętrza w jakim ma stać niż gdyby była w tamtej kolorystyce. Ma być skrzynką na akcesoria do czyszczenia obuwia.
Wyszła chyba całkiem nieźle ... jakby co to może zostać u mnie ;) też będzie pasowała ...

Oto i omawiana skrzynka :)




Serdecznie pozdrawiam niedzielnie, wieczorową porą.

sobota, 19 marca 2016

Coś z niczego

czyli nowe ze starego :)
Spodnie ... bo o nie chodzi. Stare spodnie, długo noszone ... zdaje się, że kupione z tzw demobilu.
Spodnie wojskowe, moro ... kiedyś takie nosił mój syn. W końcu "wyrósł" z tego stylu ... więc wylądowały w worze do wywalenia. Już miałam ten wór wynieść ... ale zajrzałam i stwierdziłam, że te spodnie jeszcze zostawię. Sama nie wiem dlaczego. Może dlatego, że były najmniej znoszone?
Faktem jest, że je wyjęłam. Odłożyłam i sobie leżały.
Wczoraj okazało się ,że w poniedziałek trzeba przyjść do przedszkola ubranym na zielono ... bluzkę znaleźliśmy, spodni nie.
Moro może nie do końca zielone, i nie w kolorach wiosny ... ale coś zielonego w nich jest.
Czyli babcia nożyczki w dłoń, maszyna na stół i do dzieła.
Oczywiście wykroju brak, bo przecież ja w zasadzie już nie szyję ( poza ciuszkami dla lalek ). Przyniosłam spodnie na wzór...
Teoretycznie spodnie syna były duże, ale w wielu miejscach poprzecierane ( czego wcześniej oczywiście nie wiedziałam, bo ich nie obejrzałam dokładnie ratując z wora ), tam gdzie kieszenie oczywiście w mocniejszych kolorach itd.
Teoretycznie te, które mam uszyć małe ... ale ...
No ale, skoro się rzekło to trza działać.
Porozcinałam stare spodnie, rozłożyłam i ... wykroiłam te małe, dla czterolatka :)
Powiem Wam, że nie było łatwo, jakkolwiek obracałam to coś było nie tak ... ale dałam radę i są.

Spodnie moro w rozmiarze mini :)
Patki górne wykorzystane z poprzednich spodni, szlufki też.
Pasek musiałam sztukować ... ale co tam.


Mam nadzieję, że się spodobają ... jutro się dowiem.



czwartek, 17 marca 2016

Tak jak mówiła

w komentarzu Bożenka - noc jest długa ;)
Trochę posiedziałam w nocy i jest. Cieszę się ,że już jest bo dzisiaj z czasem może być różnie.
Mam i teraz spokojnie mogę czekać na jutrzejszy dzień :)
Oczywiście nie musiałam nic robić ... bo przecież to nie jest moim obowiązkiem ani niczym innym ... nawet nie będzie jej jutro na zajęciach - co oczywiście jest zrozumiałe w końcu nie każdego dnia kończy się 85 lat!
Ale kilka razy dzwoniła, że jutro ma zamówioną mszę w jej intencji - nie wie kto ją zamówił :)
Wie tylko, że przyjaciele... z góry mówię, że to nie ja i też nie wiem kto :)
Msza jest w czasie moich zajęć na UTW ... więc z góry założyłam, że nie pójdę ... ale postanowiłam zmienić zdanie. Po prostu albo wszyscy pójdziemy całą grupą, albo zostawię kobietki na czas mszy same a potem wrócę i poprowadzę dalej zajęcia, które przedłużę coby nie było ;)
Stąd pomysł na ostatnią chwilę ... teraz tylko wszystkie się z tyłu podpiszemy i gotowe :)

Kompletnie nie umiem wykonać dobrych zdjęć koronek
 zawsze są za jasne i niewyraźnie... 
Najpierw oprawiłam ją w rameczkę jaką miałam, drewnianą po prostu.
Ale jakoś mi to nie pasowało...


Jak wstałam rano to stwierdziłam, że ją pobielę ...
Taka podoba mi się znacznie bardziej :)


Pozdrawiam serdecznie :)

środa, 16 marca 2016

Trzymajcie kciuki,

abym zdążyła wykonać to do końca.
Za dwa dni muszę to mieć oprawione i gotowe. Oczywiście mogłam zacząć wcześniej ... ale ...
Moja najstarsza, cudowna studentka ma w piątek urodziny - 85! Jest cudowną, energiczną, dowcipną kobietą ... do tego bosko śpiewa :)
Rewelacyjny przykład do naśladowania, coby też taką być w jej wieku! W moim przypadku może poza śpiewem ... tego na bank nie dam rady ;)
Postanowiłam wykonać dla niej ten niewielki obrazek koronką klockową. Wpadłam na ten pomysł dopiero wczoraj... zaczęłam dzisiaj ... a jutro mam dość zajęty dzionek.
Narysowałam sobie prosty wzorek ... i działam.
Jak myślicie dam radę!

Tyle mam, oczywiście to jest lewa strona ... jak to w koronce klockowej w czasie roboty ;)


Buziaki ślę w dzisiejszy piękny słoneczny dzionek :)



wtorek, 15 marca 2016

Nietypowy rozmiar

podobrazia ... na takim nie da się wszystkiego namalować :)
Chociaż miałam różne pomysły ;)
Postawiłam jednak na kwiaty ... czyli typowy motyw na takim podobraziu.
Rozmiar nietypowy, bo wąski i długi ... taki kiedyś kupiłam. Dlaczego? Nie wiem, zresztą mam takie jeszcze dwa. Co będzie na pozostałych i kiedy... nie mam pojęcia.

Na tym pojawiły się tulipany... pogoda jaka jest każdy widzi ... zrobić dobre zdjęcia przy takiej aurze graniczy z cudem. Oczywiście kolory nie do końca są takie ... ale prawie. Właśnie sobie zdałam sprawę pisząc o kolorystyce tego obrazu, że użyłam kolorów, których nie uwielbiam ... róż i fiolet :)
W takim ujęciu podoba mi się :) A Wam?

Malowane olejami...



Chyba najbardziej nie lubię tych kolorów na sobie ;)


Chociaż szaro i buro za oknem, u mnie w sercu jak widać wiosna :)
Pozdrawiam zatem wiosennie.

niedziela, 13 marca 2016

Pierwszy raz

lepiłam z modeliny.
Powiem Wam, że to wcale nie jest takie łatwe ... lepi się toto do rąk. Jak z jednej coś dolepiasz, to z drugiej się spłaszcza - a nie miało ;)
Jak za długo obracasz w palcach robi się za miękkie i np nogi nie trzymają pionu :)
W zasadzie musisz dokładnie wiedzieć, co jak i gdzie chcesz ulepić, dolepić itd. Doklejać najlepiej jednym ruchem i potem już nic nie poprawiać za mocno, a jeżeli już to warto wiedzieć jak to obracać w palcach ... coby nam się nie zniszczyło to co już mamy...
Pewnie nigdy bym się za nią nie wzięła ... ale Zuzia chciałam modelinę ... a ja już tak mam, że jak mam z czymś mieć do czynienia nawet pośrednio ( czyli lepi Zuzia, nie ja ) to chcę wiedzieć z czym to się je...

Ale jakby nie było ulepiłam, trochę wymęczonego kucyka! 


Najbardziej we znaki dały mi się nogi ... albo były za długie, albo za cienkie... maltretowałam je długo, stąd kopytka rozeszły się w masie ;)
Zapewniam, że były na początku ;)


Buziaki :)



sobota, 12 marca 2016

Zapowiedziana

druga skrzynka na klocki dla Kajtusia.
Tym razem w roli głównej Stacyjkowo. Chyba ogólnie znane :)
Na skrzynce miał pojawić się Wilson ... tzn w zasadzie nie miał ... bo Kajtuś nie wie, że malują kolejną. Ale zrobiony był wywiad z zainteresowanym i podobają się wszystkie, ale szczególnie Wilson. Bruna już dorzuciła babcia z własnej inicjatywy ;)

Oto kolejna skrzynka ...



Pozdrawiam i lecę lakierować :)

piątek, 11 marca 2016

Nadal maluję,

ale tym razem rzecz praktyczną ...
Kajtuś potrzebuje pilnie skrzynki na klocki ... własne skrzynki! Aktualnie zajął skrzynkę Zuzi ... bo swojej nie ma. Tak dalej być nie może!
No bo jak? Skoro są klocki, to trzeba je w czymś trzymać, coby się nie pogubiły.
Kajtuś bardzo lubi "Ołina" - oczywiście wiecie o co chodzi prawda? Kto by nie znał " Ołina" ?
Zakupiono dwie skrzynki ... i się malują :)
Na razie jest jedna ... to znaczy są dwie, ale jedna jest pomalowana. W zasadzie pomalowane są dwie, w sensie pomalowanie na żółto i zielono ... ale jedna jest ukończona, ma namalowanego " Ołina". Pozostaje tylko ją polakierować :)

Oto skrzynka z " Ołinem" ...
Wiedzieliście oczywiście, że chodzi o Mcqueen... 


Wieczko pomalowane na kryjąco, dół al'a bejca :)


Wczoraj wykonałam jeszcze na szybko z filcu ... 
no właśnie miała być owieczka...
A w rezultacie wszyscy orzekli, że to Sid z epoki lodowcowej ;)


Myślę, że to coś pomiędzy ;)
Jak zwał tak zwał ... podoba mi się.


Pozdrówki ślę ...








niedziela, 6 marca 2016

Na UTW,

podobnie jak w grupie młodzieżowej w GDK, w tym roku będziemy parać się masą papierową i klejem z mąki w połączeniu z gazetami :)
W GDK mamy już pewną wprawę w tej dziedzinie, więc robimy już poważniejsze projekty ... na UTW zaczynamy, więc...
Rozpoczynamy łatwym projektem ... ale myślę, że wartym zachodu. Efekt jest fajny...
Na początek wykonamy lampion ... mógłby być to abażur do lampki ... ale w projekcie jest lamionem i tego się trzymajmy :)


Wykonany jest tylko z gazet ... bez stosowania masy papierowej.
Balon, na którym wykonywałam ten lampion, nadmuchałam zdecydowanie za słabo, i w czasie pracy uginał mi się pod rękoma. Myślałam, że kompletnie nic z tego nie będzie, ale okazało się, że i z błędnego wykonania można zrobić coś co fajnie wygląda.
Ponieważ nie wyszedł oczywiście gładki (bo na uginającym się balonie nijak się nie dało) pomalowałam go tak jak poniżej, robiąc z nierówności atut :)
Wygląda to tak :)


Bardzo podoba mi się efekt refleksów na ścianach, gdy świeczka się w nim pali :)
Myślę, że na wystawie prac, fajnie się będą te lampiony prezentowały...


Pozdrawiam i przepraszam za fotki ... ale jakoś nie umiem dzis lepszych wykonać :)



piątek, 4 marca 2016

Trochę się

napoprawiałam, uładziłam ... myślę, że jest nieźle.
Pojawiła się wreszcie ... lekko zamyślona, rozmarzona, zapatrzona...
O czym marzy?
O czym myśli?
A może o kim?
A może o nikim ... po prostu idzie ...
A może o życiu ...

"Romantyczna" ...


Pozdrawiam serdecznie :)

środa, 2 marca 2016

Jak się powiedziało A

to trzeba teraz cały alfabet ;)
Powiedziałam otwarcie, że będę chodziła na zajęcia z rysunku i malarstwa ... to trza malować :)
Co prawda nadal na samych zajęciach się obijam ... ale potem trza zakasać rękawki i malować w domu.
Jak już wiecie zaczęłam od róży - pokazałam :)
Skoro kwiat był, to przecie nie mogę się powtarzać - chciaż lubię malować kwiaty. Ale trzeba być twardym nie miętkim...
Drugim tematem jaki lubię są ludzie ... no to na drugim obrazie musi być ludź, no nie...
Jako się rzekło...
Będzie ludż ... a w zasadzie tym razem ludziowa... czyli ona.
Powiem szczerze, że miałam kilka momentów, coby rżnąć to w kąt albo zamalować wszystko na szaro ...
Nadal nie wiem czy nie nastanie taki moment, że jednak trza będzie zamalować ... ale na razie mam tyle...

Nazwałam ten obraz " Romantyczna "
Oczywiście olej na płotnie...


Wczoraj w noc gdy zobaczyłam kapturki na jajka na blogu u Gosi nie mogłam przejść obok bez reakcji...
Oczywiście wykonałam jeden taki zajęczy kapturek, coby pokazać na zajęciach... 

Tak oto wygląda mój zajączek na jaju :)


Pozdrawiam serdecznie ...





wtorek, 1 marca 2016

Miał być kapelusz...

są dwa :)
Pierwsze moje skojarzenie związane z tą główką z masy papierowej to jak pisałam lata 20, lata 30 ...
Potem jednak jak zaczęłam się zastanawiać nad samym kapeluszem, to jakoś najbardziej pasował mi kapelusz z dużym rondem.  Taki przysłaniający lekko twarz... dlaczego nie wiem...
Stwierdziłam, że jeżeli będzie ok, to ją wykonam w innej aranżacji.
Tak jakoś pasował mi i już ...

Skoro pasował, no to wykonałam, prosty kapelusz bez ozdób ... 


Jak go wykonałam pasował mi, ale miałam wątpliwości.


Zresztą pasował mi tylko do czasu powstania kolejnego kapelusza...
Takiego z lat 30 - tych...
Zobaczcie sami ... ten pasuje.


To jest po prostu jej kapelusz :)


Czyli lata 20, lata 30 :)


Pozdrawiam i do dalszego ciągu... zdarzeń.
Pozdrawiam.