Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portret ołówkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portret ołówkowy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 czerwca 2021

Ćwicze...

 Z różnym skutkiem. 

Te dwa portrety to teoretycznie ta sama dziewczynka. Jak widać teoretycznie. 

Jeden powstał Kubusiami, drugi to patrl suchy na papierze ściernym.  




Serdecznie pozdrawiam wszystkich zaglądających. 

niedziela, 16 października 2016

Rozpoczął się kolejny

rok szkolny.
W związku z tym, rozpoczęłam też zajęcia z dziećmi i młodzieżą w GDK. Wiąże się to z tym, że muszę mieć nowe pomysły, szukam inspiracji, niekiedy korzystam z pomysłów z sieci.
Prowadzę te zajęcia już trzeci rok, jak na razie nigdy nie robiliśmy tego samego. Wykonywaliśmy prace z tych samych technik, ale zawsze inne. Chociaż przepraszam, na ostatnich zajęciach była masa solna i dzieciaki uparły się na jeżyki, a takie robiliśmy trzy lata temu. Temat był dowolny, każde dziecko mogło zrobić co chciało. Były prawie same jeżyki ;)
Dzisiaj zastanawiałam się nad tematem kolejnych zajęć, zajrzałam do pinterestu i... urzekło mnie piórko. Wykonałam i myślę, że dzieciaki dadzą sobie radę. Może być kłopot z szyciem - ale jakby co, to od czego jest klej na gorąco ;)

Zobaczcie jakie fajne piórko i jaki świetny pomysł :)
Oczywiście piórko na pintereście było kompletnie inne, ale pomysł mam z tamtąd.
Kawałek płótna, drucik, nici lniane, farby i lakier do włosów :)
Gdyby je wykonać mniejsze i usztywnić, to możnaby z niego zrobić broszkę albo wisior.



Coby nie było dzisiaj tylko małe piórko, to pokażę jeszcze kilka starych prac. Wczoraj musiałam przejrzeć zdjęcia swoich prac. Poproszono mnie o to... ale na razie nie powiem dlaczego.
Przeglądając te fotki, przypomniałam sobie o technikach, których nie wykonywałam dawno. A lubiłam to bardzo. Może powinnam do nich wrócić? 

Haft na jedwabiu



Ołówek



Buziaki ślę :)




środa, 30 października 2013

Stosunek

do tego święta mam raczej na nie ... ale co zrobić, gdy w szkole Pani zarządziła - w czwartek przebieramy się!
Na plus dla Pani mogę powiedzieć tylko, że dziś dzieci były na starym cmentarzu żołnierzy... porządkowały groby, paliły znicze...
No więc co zrobić? Trzeba wymyśleć strój... poszłyśmy dziś do lumpka i kupiłyśmy bluzeczkę i sukienkę w kolorze czarnym... a w Pepco na szczęscie był gotowy kapelusz...
Teraz tylko farby i do dzieła :)

Na fotkach Zuzia na pierwszej przymiarce... jutro będą inne rajstopy ...
nie widać pajęczyn... niestety... 


z tyłu duch leci z dynią... coby zawiesić ją na drzewie obok pozostałych :)


Na koniec meldunek z frontu rysunkowego :)
Ostatnio rysowaliśmy dłoń... tzw szybki szkic... jak to ja ułożyłam tak dłoń, że w efekcie wygląda jakby dziwnie wyrastały palce :)


Pozdrawiam serdecznie...





wtorek, 29 października 2013

Aniołów cd.

Zielonych aniołów...
Może faktycznie, jak to niektóre z Was powiedziały - Bieszczadzkich Aniołów?
Jeżeli tak... to może ja jednak byłam w tych wymarzonych Bieszczadach, tylko o tym nie wiem ;)
Trzy ostatnie przyleciały...

Oto one... zielone jak ich poprzednicy


każdy inny


każdy zielony


każdy jakoś podobny...


A teraz siedzą wszystkie razem na drabinie i szykują sie do dalszej podróży :)


A ja wczoraj popełniłam kolejny pierwszy raz ... rysowałam postać z modela... miałam do dyspozycji jeden ołówek i niecałe 1,5 godziny... jestem zadowolona... chociaż błędów jest cała masa :)


Pozdrawiam serdecznie :)






środa, 20 lutego 2013

Po 11 dniach

pobytu w szpitalu - witam!
Zachorowała nasza Zuzanka - stąd moja nieobecność. Dzisiaj wróciłyśmy do domu.
Musicie mi wybaczyć opóźnienie losowania... ale na pewno nastąpi, jak tylko jakoś dojdę do siebie.

W szpitalu powstały dwa rysunki - zwykłym ołówkiem Zuzi, na najzwyklejszych kartkach ksero. Takie miałam narzędzia pod ręką...
Pierwszy raz rysowałam z modela - Zuzia spała lub drzemała a ja usiadłam i rysowałam... wiem, nie jest to nie wiadomo co ... ale myślę, że jak na pierwsze tego typu rysunki ( czyli z modela - a nie ze zdjęcia ) to są niezłe.

Tutaj podczas drzemki w dzień, jeszcze gdy była na początku pobytu...


Tutaj podczas snu w nocy, niestety tylko przez moment mogłam ją obserwować... potem kończyłam nie widząc jej.


Pozdrawiam serdecznie...








sobota, 10 marca 2012

Ta sama

panienka.
Tym razem portrecik, gdy panienka miała około 2 - 2.5 roku.
Oczywiście ołówek i oczywiście na kalce. Specjalnie wybrałam taki, na którym się nie śmieje, aby był inny. Zdjęcie jakieś niefajne, ale pogoda fatalna i nijak mi nie chce wyjść lepsze.


Zapraszam jak zawsze do komentowania, chociaż tych co tylko zaglądają witam równie serdecznie.



poniedziałek, 5 marca 2012

Kolejny portret ...

małej kobietki.
Pamiętacie, niedawno pokazywałam portret pewnej młodej damy. Dziś, pokażę kolejny portret tej samej damy, ale dama ma na nim mniej lat. Na tamtym miała 4 a na tym, ma trochę ponad 1 rok.
Postanowiłam pozostawić po sobie pamiątkę w postaci takich portrecików mojej wnuczki... nie, nie wybieram się jeszcze na ten drugi świat...
Rameczka trochę krzywo położona, ale własnie skończyłam, jest pierwsza w nocy, nie mam innej rameczki... zresztą jak wykonam ich więcej, to i tak trzeba będzie kupić równe oprawy do wszystkich.



Jak zawsze witam wszystkich i życzę dobrej nocy tym razem.

poniedziałek, 27 lutego 2012

Portrecik w ołówku...

Ciekawa jestem, czy osoby, które ją znają, a zaglądają do mnie, rozpoznają w tym portreciku, osóbkę sportretowaną???
Tym razem powstał on na kalce... trochę szkoda, że ją już przycięłam, bo mogłabym jeszcze koroneczkę dodać. Może osobno ją kiedyś dorobię...

Witam wszystkich serdecznie i zapraszam do oglądania... i komentowania.


czwartek, 5 stycznia 2012

Pamiętacie...

w poprzednim poście pokazałam pracę w ołówku, na kalce i pisałam, że jest to część innej pracy.
Trochę to trwało, bo zaczęłam w zeszłym roku a skończyłam w tym... ale praca musiała powstać, wyschnąć i dotrzeć do adresata!!!
Osoba, dla której została wykonana - pracę dostała i mówi, że jej się podoba, cieszy mnie to ogromnie!!!
A powiem, jak to było.
Na forum Pergaminartu, mamy co roku wymiankę gwiazdkową, kolejną w tym roku.
Wiem, wiem, gwiazdka jest w grudniu.... wiem!!! Nic mi się nie pomyliło!
Bardzo chciałam, aby Ola dostała taką pracę, z której będzie zadowolona... Kompletnie nie mogłam się zdecydować, co jej dać. Podpytywałam gorliwie... ale nic... Nie chciała mi powiedzieć!
Ponieważ miałam przekazać jej prezent osobiście na targach... no to spotkałyśmy się i ... kazałam jej wybierać, albo dostanie bombkę ( mogłaby sobie wybrać dowolną ), albo mam dla niej kopertę, TYLKO kopertę!
Co woli!
Ola wybrała kopertę!
A w niej dostała dyplom uznania za osiągnięcia w rękodzielnictwie i możliwość  wybrania dowolnej pracy, jaką dotychczas wykonałam, albo zamówienia nowej.
Liczyłam na to, przebiegle, że Ola dokładnie powie co chce!!! I tu się przeliczyłam!!!
Ola, jedyne co mi powiedziała, to to, że praca ma być związana z pergaminkami!!! I bądź tu mądry!!!
Musiałam sama sobie poradzić!
Ola zajmuję się wieloma dziedzinami rękodzieła, ale lubi bardzo pergamin i rysunek ołówkiem ( w tych dziedzinach jest świetna), postanowiłam więc, połączyć te dwie dziedziny z paverpolem!
I tak powstała ta oto praca...  obrazek jest osobno, a nietypowa sztaluga ma służyć Oli do prezentacji jej pięknych prac w małych formatach!!!

Ale się rozpisałam!!!



Przy okazji przypominam o  moim candy.

Bardzo dziękuję za Wasze tu zaglądanie i za wszystkie komentarze!!!

poniedziałek, 12 września 2011

Rysuję ... siebie ale

z podobieństwem coś chyba nie tak... za ładna i za młoda!!!
Zastanawiam się właśnie jak zmienić tę twarz aby miała chociaż mój wiek... bo trochę podobna niby jestem ale do siebie sprzed... wielu, wielu lat.

piątek, 2 września 2011

Czas, na kolejną odsłonę...

jeszcze ocena Pani Psor... i pewnie okaże się, że to nie ostatni etap ;-)
Ale już mi się podoba, więc się chwalę...



Dla zobrazowania, zdjęcie mojej wnuczki.


I jeszcze wersja ostateczna... lepiej nie dam rady, bo kartka tego nie wytrzyma. Zresztą w realu i tak jest nieco inaczej niż na zdjęciach, np jest ten błysk w oku, którego na zdjęciu nie widać, niestety. Pokazałam w końcu rodzinie i im się bardzo podoba a Zuzia jest zachwycona.


Myślę, że należy mi zabrać ten portrecik... bo inaczej nigdy nie przestane go poprawiać... kolejna ostateczna wersja.



czwartek, 1 września 2011

Wychodzi na to, że

się czegoś naumiałam na warsztacie rysunku... nadal jest sporo nie dociągnięć ale "nie od razu Kraków..."
Coby nie było, że ściemniam... pokażę Wam etap pośredni mojej pracy... no i jakbym skopała dalsze to zawsze czymś się pochwalę ;-) To w końcowym efekcie ma być moja wnuczka Zuzanka... a co będzie zobaczymy... no ja na pewno, a Wy jak mi wyjdzie...



Oto kolejna odsłona poprawiona już trochę

wtorek, 30 sierpnia 2011

Relacja zjazdowa

Jak każdego roku, i w tym byłam na zjeździe Pergaminart-u. Tym razem zjechało się 16 maniaczek rękodzieła - nie tylko pergaminu. Zjazd jest spotkaniem, które pozostaje w pamięci na długo... zawsze jest tak, jakbyśmy się znały od zawsze i to nie ważne, że niektóre osoby widzimy po raz pierwszy!
Każdego roku odbywają się warsztaty... tym razem nie było warsztatu pergaminowego i trochę nam tego brakowało, ale za to były dwa, które mnie bardzo interesowały.

Pierwszym był warsztat z rysowanie ołówkiem, podobno nazywa się to "fotorealizm", daleko mi do nauczyciela, ale i tak jestem zadowolona z osiągniętego rezultatu. Sądzę, że nie będzie to mój pierwszy i ostatni taki portret.

Drugi to warsztat z podstaw sutaszu, dostaliśmy trzy kolory sutaszu ( biały, szary i czarny)  do tego koraliki ( takie jak na zdjęciu) i każda z nas wykonała z tego to, co chciała lub co jej wyszło ;-). Mnie wyszło takie cosik!!! Muszę powiedzieć, że spodobało mi się sutaszenie!