Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


niedziela, 9 kwietnia 2017

Kolejne dwie kartki

w technice pergaminowej.
Tym razem tylko "środki" są moje. Koronki wykonała jedna z moich studentek. Kiedyś już pisałam, że wykonuję środki ponieważ niestety N. nie może już w tej technice pracować.
Poprosiła mnie o uzupełnienie koronek. Podała mi na jaką okazję mają być.
Te już są ostatnie.

Pierwsza jest gratulacjami z okazji narodzin dziecka. 


Druga ślubna. Wykonana na podstawie grafiki Ty Wilsona. 


Pozdrawiam serdecznie wiosennie :)

czwartek, 6 kwietnia 2017

Prosta

ale myślę, że całkiem fajna.
Tym razem chodzi o kartkę na ślub w technice pergaminowej.
Prosta oprawa, czarno biały motyw, trochę kryształków i tyle.

Oczywiście na zamówienie, bo jak pisałam tą techniką zajmuję się tylko wtedy gdy ...


Oczywiście nie może zabraknąć wiosny ;)







I to byłoby na tyle :)


poniedziałek, 27 marca 2017

Koleżanki z pergaminowego

forum namówiły mnie na towarzyskie spotkanie w Bydgoszczy połączone z warsztatem filcowania czapek.
Jedno i drugie było udane.
Co prawda warsztat był zdecydowanie za krótki, jak na ilość uczestników, bo jak wiecie pośpiech jest potrzebny jedynie do łapania pcheł ... a tu pcheł nie było, a pośpiech był i to pod koniec gigantyczny.
Kompletnie nie było czasu na dopracowanie prac, a już na poznanie malowania wełną czasu nie było wcale. A to właśnie wyróżnia prace Marty, która prowadziła warsztat.
No cóż, szkoda.
Oczywiście czapki powstały, a jakże :)

Oto moja, czapka kapturek ... 
Mnie się podoba, gdyby jeszcze te szczegóły były dopracowane ... ale i tak jest fajna.
Czyli przyszła zima mi nie straszna ;)
Chyba, że ktoś ją przedtem ode mnie zabierze :)





Dzisiaj pogoda przepiękna, więc poszłam na spacer oczywiście nadal wokół komina ;)
Jak widać wiosna i do nas dotarła :)


te gałęzie przypominają mi bajkowe Enty


żurawi zabraknąć nie może ;)




ale i motyl był ... 


zobaczcie jak pięknie nad mokradłami





Pozdrawiam i wszyscy na spacer dzisiaj koniecznie !!!



piątek, 24 marca 2017

Będzie trochę o żurawiach ... ale najpierw podziękowanie :)

Niedawno Dusia pokazała koszyk jaj i zaproponowała zgadywankę. Ile w tym koszu tych jaj jest?
Zaglądałam kilka razy do kosza ... ale w końcu wpadłam na pomysł, aby je po prostu policzyć ... okazało się, że miałam rację. Dusia poukładała je tak, że każde było trochę widać.
Tym sposobem zgadłam.
W nagrodę miało być jedno jajo z rzeczonego koszyka.
A dostałam ... no właśnie.

Dwa jaja takie jakie były w koszu...
Dla mnie niewykonalne ... są po prostu idealne...

Jedno bajeczne ... przepięknie kolorowe
z jednej ma pisankę

z drugiej jak widać cały ogród


A to nie koniec ... bo jeszcze szydełkowe ... zawsze mnie zastanawia jak to jest usztywniane :)


no i wszystkie razem :)
Dziękuję Dusiu, sprawiłaś mi wielką radość :)


A teraz trochę żurawi, bo to żurawiowy czas







Na koniec dziwne zdjęcie ... oczywiście nie wiem jak ono powstało ... mnie skojarzyło się z duchami żurawi


Były i kaczki



A to niemal jak pocztówka


No pokażę naszą weterankę czyli Karusię, bo Siwego już znacie :)









środa, 22 marca 2017

Wiosna oczywiście idzie, a ja ufilcowałam

sobie jeżyka.

Puchaty trochą za bardzo ... ale tylko takie miałam loki :)

Przystanął coby się trochę wygrzać ... jakby mu w tej wełnie ciepło nie było;)


Schował się jednak trochę ... 


I tyle byłoby mojej działalności rękodzielnej ... bo czas mi gdzieś ucieka :)
Chyba dlatego, że jednak wychodzę z tej mojej dziupli ... i świat okoliczny oglądam :)
Nadal tylko "wkoło komina" ... bo błoto i rowerem nie bardzo :)


Mimo to jak widać nawet mokradła mam :)


Widać w nich działania bobrów ... ślady stare, więc chyba aktualnie ich tu nie ma.


Przedstawiciele rodu sarniego też się pokazali
Tu ona :)


tu on :)


Tutaj zdjęcia kiepskie ... bo ze sporej odległości ... zrobiłam chociaż wiedziałam, że będą takie. Wiedziałam też, że jak dojdę bliżej, czyli pokonam kolejne nierówności terenu, to ich tam już nie będzie. Tak oczywiście było.

Jak widać pan żuraw zaleca się do wybranki... 


robi co może, aby ją zauroczyć


ona jednak kompletnie nie zwracała na niego uwagi ...


Podobno Belmondo mnie szukał?


No szukał, wczoraj ...
a tymczasem znalazł sobie przyjaciela ...


i chyba się polubili :)