Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


środa, 10 lipca 2019

Krótki spacer

było bardzo wietrznie, ale ciepło.
Lato w mojej najbliższej okolicy ... aktualnie nie upalne, ale suche.





Tym razem żurawie i kaczki :)



No i jak lato to motyle :)












poniedziałek, 8 lipca 2019

Cudze

chwalicie swego nie znacie ...
Postanowiłam poznawać swoje bliższe i dalsze okolice, udając się na jednodniowe wyprawy.
Każdy środek lokomocji dobry ... ale zawsze na koncu nogi najlepsze ;)

Pierwsza wyprawa z niedawnych dni ...
Jeziorka Kozie ... jest ich kilka, ale dostępne jest jedno ...
Urokliwe ...
Dojechałam w okolice samochodem, a potem niemal całe obeszłam.
Niemal, bo w pewnym momencie natknęłam się na bagna, musiałam wrócić.
Każdy kto wybierze się na tę wycieczkę o tej porze roku może liczyć na niezłą wyżerkę ... jagód niesamowita ilość.



Otoczone lasami


W tym samym dniu dotarłam do Fojutowa, do akweduktu. Ale nie pokażę zdjęć, bo samo miejsce znałam z dawnych czasów i było tam wówczas przepięknie. Teraz weszła cywilizacja i nie podoba mi się. Wiedziałam oczywiście o tym, ale liczyłam, że ktoś to wykonał z głową. A tu sam akwedukt i owszem jest jaki był, trochę odnowiony. Ale wokół obrosło to sklepikami, kramami itd itp. 
Wiedziałam, że zbudowano tam wierzę widokową i tu liczyłam na fajne zdjęcia ... niestety z wierzy kompletnie widać tego skrzyżowania! 
Tak więc wybaczcie...
Za to potem udałam się do Piekła!
Na skrzyżowaniu jest...


Potem na trasie piękne widoki na rzekę w  dole...
Wije się i nurt ma taki, że faktycznie człek czuje się jak w górach.


Jak widać ponieżej, jest tam punkt widokowy, ale jakimś ludzkim diabłom nie podobał się widać, bo kamień zrzucili i nie bardzo wiadomo gdzie ten punkt dokładnie był.


Widoki i tak super!




A coby nie było jako dowód ;)


Inna wyprawa to już bardzo bliska okolica ...
Wybrałam  się na poszukiwanie trzech jezior ... Kuchennego, Łapionka i Głęboczka ...


Po drodze...



Skeciłam gdzieś w lesie i natknęłam się na ruiny 


i krzyż...


Potem przedałam się przez wielkie pole pokrzyw ... albo przez pokrzywy, albo przez zboża - wybrałam pokrzywy!
I wyszłam na taki widok.


A to już widoki z dwóch pierwszych jezior





Aby dojść z pierwszego do drugiego, przedzierałam się suchym korytem rzeczki.
Tak okoló półtora km ... bywało tak jak poniżej albo gorzej ;)


Trzecie już było spore ...



Pozdrówki ślę :) Ciekawe czy ktoś dotarł do końca ;)


czwartek, 4 lipca 2019

Ze starego

Coś nowego.
To lubię. Tym razem ulubione spodenki letnie córki.
Z plamami rozprawiły się koty.
Prawie udało im się utrzymać.
Walczą dzielnie.

Niebieski z przodu, prawie mu się udało wdrapać... jednka materiał śliski ... 



Czerwony z tyłu ma trochę łatwiej ... jest kieszeń ;)


Myślę, że dadzą radę :)


środa, 5 czerwca 2019

Taki spacer wokół domu :)

przed wieczorem  ...
Na inny upał kompletnie nie pozwala :)

Ptaki i zwierzęta też czekały na to aż upał zelżeje :)









Pozdrówki ślę w kolejny gorący dzionek ;)

sobota, 1 czerwca 2019

Dwa zestawy

śniadaniowe...
Niby podobne, a jednak każdy inny.
Chciałam, aby mogły być w komplecie ... jednak nie chodziło mi o to aby były identyczne.
Myślę, że osiągnęłam zamierzony efekt ...



Pogoda dzisiaj była niemal letnia ... wyszłam kawałek z aparatem ...

Jeszcze się żółci ...


a tu słońce w dali pomalowała kawałek ... reszta nie oświetlona


mój dom z oddali ...


a zboża powoli zmieniają kolor ...


nagle pojawiła sie znikąd chmura ... zakryła słońce i ...


trochę kwiecia ...







ptaszyny



chyba się lubią :)


Pozdrówki :)