Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


niedziela, 15 stycznia 2017

Być albo nie być ...

oto jest pytanie ...

Myślę, że ten cytat pasuje i do pracy, którą chcę dzisiaj pokazać i do posta poniżej :)
Wracając do teraz ... myślę, że w takiej odsłonie jeszcze Wam nie pokazywałam moich lalek :) a w zasadzie główek. Dzisiaj postanowiłam pokazać wam początkowy etap główki lalki, której oczy zostaną wprawione ( jak u Helenki ) a nie namalowane.

Zobaczcie, czyż ten cytat nie pasuje?
Jakbym jeszcze ją sfociła na dłoni ...


I w trochę innym ustawieniu 


A tu odnośnik do posta o plebiscycie, jakby ktoś szukał :)


piątek, 13 stycznia 2017

Proszę o głosy :)

Dostałam nominację Gazety Pomorskiej w plebiscycie OSOBOWOŚĆ ROKU 2016 w kategorii KULTURA.


Sama nominacja już jest czymś ogromnie miłym, ale gdyby jeszcze mieć Wasze głosy to już byłoby szczęście :) 
Wiem ,że na świat blogowy można zawsze liczyć, więc liczę na WAS.

W związku z tym wyróżnieniem proszę o głosy :)


Pozdrawiam i dziękuję.
http://www.pomorska.pl/plebiscyty/osobowosc-roku/a/osobowosc-roku-2016-powiat-sepolenski-wyniki,11684340/





środa, 11 stycznia 2017

Transfer...

Zapytacie pewnie dlaczego nie decu?
Efekt podobny, wykonanie łatwiejsze i szybsze ... itd itp.
W zasadzie przyznam rację ... nakleić serwetkę prościej i szybciej ... nie ma tego czekania, ścierania itd. Ale nie ma też tego ryzyka, że się zetrze za dużo, nie ma tej małej porcji czarów ... wyłaniający się obrazek spod białej warstwy papieru ... ;)
A gdyby jeszcze ktoś inny nam wybrał motyw, nakleił, a my byśmy ścierali nie wiedząc co nam się wyłoni ... to dopiero byłyby emocje :)
A na poważnie po prostu mam zamiar zrobić zajęcia z transferu na powierzchni twardej ... stąd transfer. Poza tym wyższość transferu nad metodą serwetkową jest taka, że można przenieść każdy motyw, poczynając od napisu, kończąc na zdjęciach osób bliskich ...
Ja oczywiście jak zwykle, wykonałam transfer tego co miałam w domu  wydrukowane na laserówce ... a miałam zdjęcia obrazów :)
Słoiki mają mi służyć w pracowni, więc z całą pewnością nie mogło być motywów kuchennych :)


Zresztą nie widzę powodu, aby w takich słoikach nie trzymać kawy, czy herbaty w kuchni. Przecież swobodnie widać co w nich jest :)


Mam jednak dylemat ... bo już miałam w ręku patynę i miałam jej użyć ... ale po namyśle zrezygnowałam.
Takie one wiosenno - letnie mi się objawiły, że przy tej pogodzie za oknem cieszą oko.
Ale dylemat mam - dobrze, że nie spatynowałam?
Jak myślicie?


Danuś kiepsko mi wyszło to zgapianie co? Twoje i moje to kompletnie inna bajka :)


wtorek, 10 stycznia 2017

Franek, Helenka ...

zaraz jedziemy do cioci Kasi ... kończcie już, posprzątajcie zabawki, czas się ubierać.
Dzieci, co wy tam robicie? Nie słyszycie, że wołam! Chodźcie już, Ciocia prosiła abyśmy byli na czas. Mamy dla Was niespodziankę ...

Mamo, mamo ... a Franek mówi, że nie jedzie ...  Mówi, że jak zawsze będzie nudno ... mamo, czy będzie nudno? Dlaczego Franek tak mówi? 


Mamo ... a nie wiesz gdzie jest mój konik? Bez konika nie jadę! Muszę zabrać konika!
Zapytaj Franka, ja nie wiem gdzie jest, pewnie gdzieś go położyłaś i nie pamiętasz gdzie.
Franek, nie widziałeś mojego konika? 
Nie widziałem, czy ja bawię się konikami? 
Zawsze gdzieś rzucisz, a potem problem. Daj mi spokój nie widzisz, że jestem zajęty?


Mam, przypomniałam sobie. Gdy wróciłam z przedszkola, położyłam go na półce. 
Mamo ... ja mogę już jechać ... znalazłam konika.


To dobrze, ale jeszcze sweterek musisz wziąć. Pewnie pójdziemy na spacer.


Sweterek? Po co, przecież ciepło u Cioci! No dobrze, dobrze ... idę.


To ja mam wszystko. Jestem gotowa ... ale Franek nadal siedzi przy kompie.
Mamo, czy on naprawdę nie jedzie? Zostaje w domu?


Jak się zaraz nie ubierze, to zostaje! Dosyć mam tego ciągłego namawiania, nie to nie.
Chodź Helenko, jedziemy. Skoro Franek nie chce, to niech siedzi sam w domu.
Mamo, a co będziemy u Cioci robiły. 
A co to za niespodzianka, o której mówiłaś?
Teraz mogę już powiedzieć ... jedziemy razem z ciocią do ZOO. A co to jest? 
To takie miejsce gdzie mieszkają różne zwierzęta, słonie, małpki, niedźwiedzie ... 
Ale super!


Mamo, Ciociu ... zobaczcie jakie śmieszne są te małpki.
A ten słoń ... jaki on duży!


A teraz kochane, zabieram Was do mnie na ciacho i herbatę :)
Co Wy na to?
Ale fajnie ... trochę głodna jestem.


Ale było fajnie Ciociu ... jak opowiem Frankowi to będzie żałował! 
Do zobaczenia ... Ciociu!
Pa, pa ...


Pozdrawiam serdecznie! 

Moje lalki pojawiły się dzisiaj w Teleekspresie ekstra :) 
Helenka jeszcze w częściach  :)

http://www.tvp.info/28303840/10012017-1715





czwartek, 5 stycznia 2017

Chyba po raz

pierwszy, tak mnie zaskoczył efekt końcowy.
Nie powiem podoba mi się, chociaż ...
Na pewno jest to płeć piękna, z całą pewnością nie jest to maleńka dziewczynka. Ale kompletnie na dzisiaj nie umiem określić wieku. Na etapie rzeźby uważałam, że to będzie mała dziewczynka ( chodzi o wiek ),po powleczeniu materiałem stwierdziłam, dziewczynka około 7 lat. Teraz po pomalowaniu mam wrażenie, że to zdecydowanie starsza panienka. Nastolatka?

Stąd nawet imienia nie ma ...
Przedstawiam Zielonooką :)



Macie pomysł, kto to może być?
Podpowiecie?


środa, 4 stycznia 2017

Święta i po świętach ...

czyli znów trza poszukać pomysłów na zajęcia :)
Na najbliższych będziemy uczyli się zwijać rurki czyli tworzywo do wikliny papierowej :)
Tutaj spoko nic nie muszę przygotować - na razie. Zresztą jakby co, to mam w domu co nieco w wikliny ...
Ale co potem, co na innych zajęciach?
Stwierdziłam, że chyba jeszcze z nimi nie robiłam transferu na powierzchniach twardych. Typu drewno, szkło, podobrazie.
Coby na początek nie zaczynać od razu od dużych czy skomplikowanych powierzchni, wymyśliłam taki klocek ... prosty, łatwy w obróbce itd, itp.
Jak zwykle pomysł jest, gorzej z tym co ma być przetransferowane. W domu nie mam drukarki laserowej, a do najbliższej dostępnej mam około 7 km.
Przeszukałam to co mam i wypadło na kwiatki, bo takowe miałam :)
Klocka nie malowałam farbą, bo ja lubię takie "drewniane " ... młodzież pomaluje swoje jak będzie chciała. Znalazłam taki środek do transferu, który nie musi schnąć 24 godziny ... bo ja w tej kwestii niecierpliwa jestem poza tym trudno zrobić warsztat, gdy element musi schnąć tak długo. Musielibyśmy przykleić na jednych zajęciach a resztę wykonać na kolejnych, za tydzień. Da się oczywiście ... ale różnie bywa z obecnością, raz są jedni, drugi raz inni.
Poza tym dobrze, gdy młodzi widzą efekt od razu ... wiadomo. Potem można dać im z tej samej dziedziny większy projekt na kilka zajęć, bo wiedzą już o co chodzi.

Mój klocek wygląda tak ... transfer bezpośrednio na drewnie, przetarty lekko papierem ściernym, postarzony patyną i polakierowany. Myślałam coby lekko pozłocić ... ale jednak zrezygnowałam.


Czy taki klocek może do czegoś służyć?
Chyba jedynie jako przycisk do papieru ;)


Pozdrawiam serdecznie i lecę pomalować kolejną główkę :)


wtorek, 3 stycznia 2017

Mój kolejny pierwszy

raz.
Wiecie, że od czasu do czasu mam tzw pierwsze razy ;)
Teraz też. Tym razem dotyczy lalek, które robię od pewnego czasu. Lalek z runa owczego. Głowy to rzeźba w runie, reszta wypychana też runem. Czyli ... lalki z runa :)
Dotychczas oczy tych lalek po prostu malowałam na tkaninie. Ciągle jednak kusiło mnie, aby robić je inaczej. Chciałam osadzać gałki oczne w wyrzeźbionej głowie, tak jak to jest u człowieka.
Łatwo powiedzieć gorzej wykonać. Oczywiście można takie gałki kupić gotowe, bodajże szklane są dostępne. Być może inne również, ale tego nie wiem.
Jednak moje lalki robię od A do Z sama, to i oczy chciałam mieć swoje. W końcu wymyśliłam sobie jak je wykonam i mam :)
Dzisiejszej nocy powstała pierwsza główka, z moimi oczami. W zasadzie sama rzeźba była już wcześniej, oczy też, ale dzisiaj powstała główka jako całość. Jeszcze bez fryzury, ale tę robię na końcu.

Oto główka małej Helenki :) bo zdecydowanie jest to dziewczynka.



Jak myślicie ile może mieć lat? 

Pozdrawiam serdecznie :)