Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


niedziela, 24 czerwca 2018

Kolejny komplet

śniadaniowy malowany.
Kubek i talerz ... bo to nie jest talerzyk pod kubek.
Malowany dla szczególnej osoby, zamówiony przez przyjaciół. Czyli wyjątkowy prezent, dla wyjątkowej osoby od przyjaciół.

Tym razem trochę inny ale w podobnym stylu - bo taki miał być, a ja nie maluję nigdy dokładnie tak samo. Myslę jednak, że i ten jest ładny.


Dwa ujęcia, bo się nie mogłam zdecydować - jak zwykle ;)
Tym razem odrobinę więcej różu ... bo taki to kwiat :)



Zbliżenie na sam malunek ... różu więcej, ale bez przesady ... myślę, że w sam raz.


A Wy jak sądziecie?


piątek, 22 czerwca 2018

Coś mnie

wzięło na motyle ...
Tym razem pojawił się na dole sukienki. Jest to duży motyw. Czego chyba zdjęcie nie oddaje :)

Tak jest usytuowany, zastanawiałam się czy dodać jeszcze jeden kwiat ... ale jednak nie :)
Myślę, że sukienka zyskała na urodzie :) 
Była nijaka ... 


Tak wygląda sam malunek :) 


Trochę poklockowałam, potrzebuję zakładki z tego rodzaju motywem, to wymyśliłam klockowe.


I jedna klockowa z aniołem ... na takim samym podkładzie.


Na koniec trochę okolicy mojej :)










Kto dotarł ?
Pozdrówki ślę ... deszczu się domagam!


środa, 13 czerwca 2018

Kolejny komplet

talerzyk i kubek.
Zamówienie na wczoraj, właśnie skończyłam malować, rano oddaję.
Miał być motyl ... samotny mi nie pasował to jest z tłem ;)

Dwa zdjęcia, nie mogłam się zdecydować w jakiej wersji wyglądają lepiej :)




Zbliżenie na sam malunek :)


Myślę, że wyszło dobrze ... a Wy co na to?


wtorek, 12 czerwca 2018

Recykling...

lubię zdecydowanie. 
Lubię zrobić coś z niczego, albo uratować coś co już miało być wyrzucone. 
Wtedy nie zawsze staram się ukryć zniszczenie przedmiotu, niekiedy wprost przeciwnie ... chcę aby było widać, że przedmiot był zniszczony. 
Ale po kolei ...

Zacznę od czegoś z niczego ...
Były sobie dwie rolki po taśmach. Zresztą mam nie tylko dwie, bo ja zbieracz jestem ;)
Ale dziś były sobie dwie :)
Czekały długo ... aż dzisiaj się doczekały. A dlaczego? 
Bo w czwartek mam zajęcia i wpadłam na pomysł, że zrobimy pudełka na wakacyjne skarby. 
Tym sposobem rolki doczekały się ... swojej metamorfozy.
Zostały pudełkiem ... nie wiem czy akurat to będzie na wakacyjne skarby. 
Rolki, tektura, farby, serwetka, szablon, stempel itd...



Środek pomalowany tak, aby było widać z czego powstało pudełko :)



A teraz czas na odnowienie czegoś, co miało wylądować na śmietniku.
Za każdym razem, gdy muszę sięgnąć coś z górnych półek, latam po domu i szukam krzesła. Bo drabinkę zawsze ktoś mi gdzieś wyniesie ;) komuś akurat jest potrzebna.
Przypomniało mi się, że widziałam gdzieś mocno zniszczony taboret. 
Poszukałam znalazłam i mam! 
Pomalowałam, postremplowałam, przetarłam i jest.


Na koniec trochę fotek z okolicy, zaczęłam w końcu jeździć ... rowerem!




Koloru też trochę pokażę, wszak wiosna :)




No i na koniec relacja ze spotkań :)





A w zbożu niesamowita ilość nakrapianych stworzeń :)
Takiej ilości biedronek na polu jeszcze nie widziałam :)


Pozdrawiam i ciekawe czy ktoś dotarł ... aż do końca :)




czwartek, 7 czerwca 2018

Upały ...

powodują, że w maju zaczęło się lato. Pytanie jaka pora roku będzie w lipcu?
Wszystko kwitnie, zboża dojrzewają ...
Jest pięknie ... ale pewnie szybko będzie po kwitnieniu, pozostanie zielona pora roku :)


Miniaturowe dalie ... mają niesamowity kolor liści :)


Przepięknie wyglądają zboża na tym etapie  :)


Jak lato to oczywiście maki ... coraz rzadsze wśród pól ...


Modraki bywają częściej ... 


Ale już taki widok to rarytas ... opryski powdują, że takich widoków coraz mniej.


A ten maleńki gość, wygląda na olbrzyma na tym źdźble trawy


Upał upałem, ale kartka była potrzebna :)
Kartka szafa ... okazało się, że jej wykonanie zabrało mi większą część dnia.
Zawsze jestem zaskoczona, ile to zajmuje czasu! Chociaż jak się zastanowić to pracy przy tym co niemiara. Robię to bez szablonu, czyli wszystko muszę wymierzyć, dociąć, poskładać, zrobić reliefy, poczekać aż wyschną itd, itp.
Faktem jest, że ja robię takie prace rzadko ... ale mimo to jednak to nadal tylko kartka! 
Oto wnętrze :)


Tak się prezentuje na zewnątrz.


A tak gotowa zalana słońcem :)


Tutaj w całej okazałości. 


Mam nadzieję, że się spodoba :)

czwartek, 31 maja 2018

Zdążyłam

tak, tak ... zdążyłam.
Zdążyłam z postem w maju ... chyba pierwszy raz w historii tego bloga o włos nie byłoby ani jednego posta w miesiącu!!!
Szok!
Ale zdążyłam ... czyli będzie jeden.
Przybywam z metamorfozami.
Trzy pierwsze dotyczą moich ubrań, które zalegały w szafie, bo już mi się znudziły.
Ale od czego są pędzle i farby?


Dwa pierwsze malunki powstały na plecach ... czyli idziesz i wyglądasz jak zawsze ... a tu z tyłu niespodzianka ;)
Irys jest na dżinsowym wdzianku ... takim do spodni.
Motyl jest na dżinsowej cienkiej koszuli.


Oto dowód, że faktycznie są na plecach :)


W trzecim przypadku, mak zakwitł na lnianej tunice do spodni, chociaż jakby ktoś chciał pokazać nogi to mogłaby być sukienką. 


Pokażę jedno zbliżenie ...


Nie tylko ubrania mi się nudzą. 
Również moje tace ...
Powoli trąciły "myszką" ... wiele lat temu je malowałam pierwszy raz i takie były do dziś. 
Teraz przemalowałam je kompletnie i są jak nie one!


Dzisiaj powstała też taka oto kartka, będzie urodzinową :)
Taka była potrzeba to powstała :)
Trochę papieru, stępli i pergaminu ( ten musiał być ) i jest :)


Pozdrawiam serdecznie :)



niedziela, 22 kwietnia 2018

Nie było czasu ...

powstało tylko to co musiało.
Ale za to dzisiaj wykorzystałam pogodę i wybrałam się na samotny spacer po okolicy :)
Pogoda sprzyjała, widoki piękne ...
Trochę istot spotkałam ... napatrzyłam się ale i fotki zrobiłam.
Akumulatory naładowałam to i wam trochę tego podeślę :)













Za oknem słońce się chowa ... ale jeszcze jasno oczywiście. 
Serdecznie pozdrawiam :)