Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


sobota, 15 lipca 2017

Jedwab ...

uwielbiam ...
Lubię nosić na sobie, uwielbiam dotyk jedwabiu. Mogę nosić go cały rok, zarówno latem jak i zimą.
Lubię też na nim malować i filcować. Każda z tych form jest świetna ...
Malowanie na jedwabiu ma swój nieodparty urok. Czy można malowanie na jedwabiu porównać do malowania na innym podłożu?
Chyba najbliżej mu do akwareli ... chociaż nie jest to, to samo. Malowanie na jedwabiu, szczególnie dużych form jest często nieprzewidywalne ... nie musi, ale może.
Ja lubię tę nieprzewidywalność ...
Dzisiaj pokażę Wam ( dawno nic nie pokazałam z tej dziedziny ) szal, malowany oczywiście na jedwabiu. Taki letni ... chociaż za oknem bywa różnie. Dzisiaj akurat było latowo ;)

Oto on ...




Co o nim sądzicie? Czekam na wasze komentarze :)
Pozdrawiam i z góry dziękuję ... chociaż i tak na każdy odpiszę :)

czwartek, 13 lipca 2017

W końcu ostatnia...

koraliki to jednak nie mój konik.
Ale skoro podjęłam się prowadzenia zajęć, to musiałam się naumieć. No i myślę, że wiem o co w tym biega.
Tym razem postanowiłam wykonać pracę z mniejszych koralików, zdaje się z 15- tek. No i powiem tak ... wygląda bardzo delikatnie, świetnie wychodziłyby wzorki typu maki ... ale ... robienie z tej drobnicy jest trochę męczące. Trza mieć cierpliwość i dobre oczy! Czyli na pewno na UTW odpada ... a to chciałam sprawdzić. Sprawdziłam!
Przy okazji trochę inaczej wykończyłam brzeg ... to też chciałam przećwiczyć!

A oto moja ostatnia bransoletka na krośnie :) ... tak sądzę :)



No i trochę lata ... tej jesieni ;)













Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za każdy komentarz :)


czwartek, 6 lipca 2017

A dziś dla odmiany

piękny dzień. Słonko od rana wyszło, potem nawet grzało mocno.
A jak słonko to i wszystko rwie się do życia. Świat pięknieje w oczach ... wszystko dostaje innych piękniejszych kolorów ...
Słońce to taki doskonały malarz ...
A nie wiem czy wiecie mamy wokół piękny świat ... nie trzeba nigdzie jechać, wystarczy się rozejrzeć.
Jak świetnie to Stwórca wszystko stworzył ... jak wiele jest piękna w tych maleństwach, na które nawet często nie zwracamy uwagi ...

Dzisiaj wyszłam tylko na chwilę, niedaleczko :)
A tam ...

Delikatnie ... 


pięknie chociaż po przekwitnięciu


niby zielsko ;)


jak piękny kwiat a takie maleństwo


I ci mali skrzydlaci w ilościach zawrotnych


bo słonko świeci


trzeba zbierać nektar puki można


i coby głodnym nie być


a w stajni takie schowane stworki


ciągle głodne, a może to śpiew ;)


Mimo słonka nadal pracuję ... doskonalę swoje umiejętności ... w nowej dla mnie dziedzinie.

Bransoletka, maleńka na małą rączkę. Stwierdziłam, że skoro są maleńkie kolczyki to do kompletu przyda się bransoletka. Żeby nie było, że nic nowego to przy okazji nauczyłam się innego wykończenia. Jest delikatnie, leciutko.


I razem :)


Pozdrawiam serdecznie ...



środa, 5 lipca 2017

U Was

też tak koszmarnie zimno?
Nie powiem abym uwielbiała upały ... ale to już przesada w drugą stronę! Gdzie podziało się nasze lato?
Nie dosyć, że zimno to do tego ponuro ... koszmarnie po prostu.
Nie chce się nawet nosa za próg domu wysunąć ... każdy spacer grozi zimnym deszczem albo zimnym wiatrem. Trzeba by się ubrać tak, jakby to był spacer jesienny ...
Nie narzekam, bo i po co ... zresztą ja z tych co to nie nudzą się w domu, ale i tak milej się pracuje w domowym zaciszu jak za oknem słoneczko świeci i ptaszki śpiewają.
A skoro i tak w domu siedzę, to czytam jak zawsze ... bo ja czytam przy każdej okazji.

Aktualnie czytam wywiad z Urszulą Melą ... mamą Jana Meli. 


O słoneczko zaświeciło :) od razu lepiej ...
Poza czytaniem nadal działam na krośnie. Muszę sprawdzić wszystkie możliwości a przynajmniej dużo.
Dzisiaj opanowałam wysuwanie nitek osnowy, aby wykończyć brzeg w sposób naturalny, bez metalowych zakończeń. W taki sposób wykończyłam dolną cześć kolczyka. Górną ujęłam już w metalowy zacisk ( taki miałam w domu, bo czego to ja nie mam ;) )

Wyszły mi takie oto maleńkie kolczyki. W sumie są fajne, leciutkie ... można by wykonać naprawdę spore bez nadmiernego obciążenia ucha.


Gdybym miała koraliki w dużej palecie kolorów to pobawiłabym się ... ale nie mam to czynię z tego co mam.

Serdecznie pozdrawiam 




wtorek, 4 lipca 2017

Tym razem

pergamin.
W tej dziedzinie wykonuję prace tylko na zamówienie. Są to zawsze prace autorskie, sama projektuję całość, łącznie z koronką. Wykonuję tylko pojedyncze egzemplarze ... każda praca jest inna.
Jakby co, to zapraszam :)

Tym razem uroczystość to ślub. Czyli kartka w tej tematyce. 


I komplet czyli kartka, koperta do kartki i mała koperta :)


Pozdrawiam serdecznie i zapraszam :)

poniedziałek, 3 lipca 2017

Kolejna

bo jak pisałam, muszę jeszcze co nieco poćwiczyć.
Ponownie zaprojektowałam sobie ja na kartce w kratkę ... nadal robię z tego co mam, chociaż tutaj poza różowymi chyba reszta jest równa.
Tym razem w ramach nauki, zwęziłam końce, doprowadzając do dwóch koralików z obu stron. Dało mi to możliwość nauki jak się to robi, i zastosowania innego wykończenia.
Na razie przerwa będzie, bo muszę wykonać to ... co muszę :)

A rzeczona wygląda tak ... tym razem jest to rodzaj kratki... może nietypowej ale jednak :)



Jakiś czas temu byłam w Konarzewie ( niedaleko Piątku )
Oczywiście gdy inni spali ja wybrałam sie na spacer z aparatem ... 
Tas\kich jegomości i jegomościanki spotkałam.
Będzie ptasio ;)

Tego znam - dudek


Tego nie znam ...


A to jaskółka...


Tego nie jestem pewna ... czy znam więc wolę się nie odzywać ;)


Wygląda jak pingwin ... ale to jaskółka


Wróble oczywista ... 


Tu mam wątpliwości...


Bocianki rzecz jasna


a tu wsyskie cy ;)


Buziaki ślę ... 



niedziela, 2 lipca 2017

W końcu

mogę powiedzieć, że jestem zadowolona z efektu. Co nie znaczy, że koniec ćwiczeń. Jeszcze kilka rzeczy muszę przećwiczyć.
Jak pisałam w poprzednim poście uczę się tkać na krośnie. Nie powiem, aby to było to co lubię najbardziej, ale przestały mnie wkurzać koraliki.
Dzisiejsza jest moją trzecią pracą w tej dziedzinie. Pierwszą widzieliście w poprzednim poście ... koszmarek po prostu.
Druga jest w kolorze bursztynowym ... taka sobie, ale już lepsza jakościowo.
Z tej dzisiejszej już jestem zadowolona. Sama sobie ją zaprojektowałam w nocy rysując kropki na kartce w kratkę. Nadal robię z nierównych koralików ... bo takie mam i z kolorów jakie mam :)

Oto ona - makowa




Nie może zabraknąć zdjęć ze spaceru ... 
Na początek motyle

Black

and white

kolejny black - czyli Józef na spacerku


i inspiracja do bransoletki


Pozdrówki dla Was i pięknego lata życzę :)