Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masa papierowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masa papierowa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 lutego 2020

Ciekawe gdzie mieszkają

krasnoludki?
Jak myślicie?
Przecież nawet tak łagodnej zimy nie mogą pod grzybami!
Bo tychże niewiele ... i jednak zimno.
Z myślą o nich i ich kolegach skrzatach wykonałam domki ... na razie dwa, ale myślę że dzieciaki na zajęciach powiększą tę liczbę.
Domki mają niecałe 10 cm. Wykonane są na bazie plastikowego kieliszka do wódki.



Pozdrawiam serdecznie. 
Dziękuję, że zaglądacie i za każde słówko w komentarzach. 


wtorek, 12 grudnia 2017

Tym razem

Kajtek bierze udział w konkursie zorganizowanym przez jego przedszkole i market Mrówka.
Temat - "Święta z Mrówką"
Praca ma być wykonana we współpracy dziecko i rodzic. Czyli zespól w zespól wykonaliśmy :)


Kajtek z mamą malowali :)


Ja wykonałam mrówkę, sanki i uplotłam choinkę. Razem pakowaliśmy prezenty ... 
Potem razem poskładaliśmy kompozycję na panelu podłogowym. 



A tutaj dumny Kajtek i nasze dzieło :)


Jutro niesie to do przedszkola :) 
Trzymam kciuki, bo to jego pierwszy konkurs i oczywiście uważa, że wygra ;)


piątek, 24 listopada 2017

Anioł Stróż.

Tym razem wykonany przez moją wnuczkę.
Zuzia miała za zadanie wykonanie anioła ... na konkurs. Długo się zastanawiała jaki ma być i z czego ma być wykonany.
Najpierw wybrała technikę wykonania ... padło na papier mache. Nie z masy papierowej, tylko z samych gazet, klejonych klejem z mąki. 
Dlaczego ta technika? 
Po prostu Zuzia już robiła wcześniej tego typu prace ze mną, więc technikę zna.
Dłużej zeszło nad wymyśleniem jaki ma być anioł. W końcu postanowiła wykonać Anioła Stróża. Jak Stróż to musi kogoś chronić, coby było widać, że to ten. 

Jak już wymyśliła co i jak, zabrałyśmy się do pracy. Ja wygięłam jej szkielet z drutu, a ona pod moim nadzorem wykonała resztę. Trochę korekty wymagał strój ... ale niewielkiej. 
Pomogłam też przy skrzydłach, bo one zostały wykonane przy zastosowaniu paverpolu.

Oto jej Anioł Stróż, ma pieczę nad dziewczynką czytającą książkę.




Dopiero tuż przed oddaniem pracy do szkoły Zuzia doczytała, że to miał być Anioł Bożonarodzeniowy. No cóż, zobaczymy co będzie. 
Zuzia zastanawiała się czy w takim razie zanosić tego Anioła do szkoły, bo prace po konkursie nie wracają do wykonawcy. W końcu jednak zaniosła, w szkole podobał się paniom. Konkurs jednak nie jest w szkole i prace pojadą dalej.
Ja myślę, że to kwestia interpretacji ... bo w końcu dziewczynka może czytać właśnie książkę, którą dostała na Gwiazdkę ;)


niedziela, 10 kwietnia 2016

Koty, koty,

koty wszędzie ... co to będzie, co to będzie ...
Dwa spokojne, stateczne ... chyba zakochane. Jeden wariat absolutny ... biega, skacze robi raban. Nawet fiołki poszedł wąchać :)

Proszę Państwa oto kot ... a w zasadzie dwa koty, a prawdę mówiąc trzy.
Zobaczcie... jak ten z tyłu spogląda na tego z przodu ... no i to zawstydzenie tego z przodu.
Który to pani kota, a który to pan kot? 
Nie mam pojęcia ... ale co to za różnica.


Proszę, proszę chwila minęła, od jednej fotki do drugiej i już przytulańce...
Prawda, że ładna z nich para.


A ten, wariat absolutny... nawet nie spogląda na tych zakochanych ...
niech patrzą sobie w oczęta, nie jego sprawa.
On biega, ogląda,
na pewno nie zniknie nawet w najbardziej kolorowych kwiatach ;)


Fiołki wyraźnie mu się spodobały... 


Zakochane to drut, karton, gazety, klej z mąki i masa papierowa...
Wariat to drut i gazeta i klej z mąki.

Pozdrawiam ... jestem przygotowana do zajęć z papier mache...


środa, 30 marca 2016

Powstała w trudach i bólach

jakoś mi nie szła. Nie jestem z niej do końca zadowolona ... teoretycznie mogłabym ją pomęczyć jeszcze, ale chyba mi się nie chce ;)
Mowa o rzeźbie z masy papierowej, tej od główki, którą dawno temu pokazałam z dwoma kapeluszami do wyboru.
Wygrał oczywiście ten "na lata 20, lata 30 " i w tym stylu dokończyłam dzieła. Mam co prawda sporo wątpliwości, czy utrzymałam się w tym stylu... ale co tam... jest jak jest.

Kobieta w podróży ... w latach 20 latach 30 ...

Gdzie jest ten człowiek, który miał mnie odebrać z dorca?
Ciocia Klara mówiła, że będzie na mnie czekał! A tu kompletnie nie widać nikogo.
Mam nadzieję, że nic nie stało się u wujostwa.
Stoję i czekam... pociąg już dawno odjechał...


Czas mija... nikt nie wyszedł chyba po mnie.
Oby tylko było to wynikiem pomyłki ... 
Nie ma wyjścia, muszę poradzić sobie sama.
Bagażowy ... 
Oj, na tej małej stacji chyba nie ma nikogo takiego...
Pojawił się jakiś człowiek na końcu peronu ... 
Zawołam, może mi udzieli pomocy w tej trudnej sytuacji...
A Bernard mówił, że kobieta nie powinna podróżować sama ...
Powinna, nie powinna ... w końcu jakoś trzeba to zmienić ... bo niby dlaczego nie powinna?


Pozdrawiam serdecznie poświątecznie ...
Przypominam o apelu dla Dusi trudne mieli święta a i teraz nie lżej pewnie.
Potrzebują pomocy!

niedziela, 6 marca 2016

Na UTW,

podobnie jak w grupie młodzieżowej w GDK, w tym roku będziemy parać się masą papierową i klejem z mąki w połączeniu z gazetami :)
W GDK mamy już pewną wprawę w tej dziedzinie, więc robimy już poważniejsze projekty ... na UTW zaczynamy, więc...
Rozpoczynamy łatwym projektem ... ale myślę, że wartym zachodu. Efekt jest fajny...
Na początek wykonamy lampion ... mógłby być to abażur do lampki ... ale w projekcie jest lamionem i tego się trzymajmy :)


Wykonany jest tylko z gazet ... bez stosowania masy papierowej.
Balon, na którym wykonywałam ten lampion, nadmuchałam zdecydowanie za słabo, i w czasie pracy uginał mi się pod rękoma. Myślałam, że kompletnie nic z tego nie będzie, ale okazało się, że i z błędnego wykonania można zrobić coś co fajnie wygląda.
Ponieważ nie wyszedł oczywiście gładki (bo na uginającym się balonie nijak się nie dało) pomalowałam go tak jak poniżej, robiąc z nierówności atut :)
Wygląda to tak :)


Bardzo podoba mi się efekt refleksów na ścianach, gdy świeczka się w nim pali :)
Myślę, że na wystawie prac, fajnie się będą te lampiony prezentowały...


Pozdrawiam i przepraszam za fotki ... ale jakoś nie umiem dzis lepszych wykonać :)



wtorek, 1 marca 2016

Miał być kapelusz...

są dwa :)
Pierwsze moje skojarzenie związane z tą główką z masy papierowej to jak pisałam lata 20, lata 30 ...
Potem jednak jak zaczęłam się zastanawiać nad samym kapeluszem, to jakoś najbardziej pasował mi kapelusz z dużym rondem.  Taki przysłaniający lekko twarz... dlaczego nie wiem...
Stwierdziłam, że jeżeli będzie ok, to ją wykonam w innej aranżacji.
Tak jakoś pasował mi i już ...

Skoro pasował, no to wykonałam, prosty kapelusz bez ozdób ... 


Jak go wykonałam pasował mi, ale miałam wątpliwości.


Zresztą pasował mi tylko do czasu powstania kolejnego kapelusza...
Takiego z lat 30 - tych...
Zobaczcie sami ... ten pasuje.


To jest po prostu jej kapelusz :)


Czyli lata 20, lata 30 :)


Pozdrawiam i do dalszego ciągu... zdarzeń.
Pozdrawiam.




piątek, 26 lutego 2016

Wynik

bezsennej nocy...
Ja tak mam, że podczas pełni nie sypiam wcale, albo bardzo mało.
Jak się nie śpi to trzeba coś robić ... bo przecież nie można marnować czasu sprezentowanego przez los...
Ponieważ w tym roku na UTW mamy masę papierową ... to postanowiłam sprawdzić, czy za jej pomocą można wykonać główkę. Robiłam już takie główki do rzeźb z różnych mas ... ale z masy papierowej jeszcze nie. Szczerze mówiąc byłam przekonana, że nie dam rady ... masa papierowa jest świetna, ale ...
No właśnie ... ale ... ciężko uzyskać z niej gładką powierzchnię ... co nie przeszkadza w innych pracach a nawet może być zaletą. No i w pracy typu misa można ją spokojnie wyszlifować papierem ściernym na gładko.
Po doświadczeniu nocnym ... wiem, że się da wykonać główkę. Ale z całą pewnością najlepiej byłoby z tej masy wykonywać duże głowy, jeżeli już ... Bo w takiej małej ciężko jest ( a nawet nie da się chyba ) wyszlifować nierówności w zakamarkach ... chyba, że papier ścierny przykleiłabym do maleńkiego patyczka? Może być też tak, że coś robię nie tak ... może ktoś ma doświadczenie w pracy z masą?
W zasadzie i tak jestem zaskoczona, że tych nierówności jest tak mało.
Czy powstanie dalsza część tej postaci? Nie wiem ... może tak, może nie ... Jeżeli postanowię, że tak ... to muszę uporać się jeszcze z dłońmi ... co też nie będzie łatwe.
Czas pokaże ...
Na dziś mam główkę :) do postaci chyba z lat 30 - tych ... a może Wy mi napiszecie w jakim stylu ją ewentualnie wykonać?
Ja sobie ją wyobrażam w kapeluszu ...

No to się napisałam ... a teraz pokażę co mi wyszło...





Wykonać zdjęcie też nie było łatwo ... u mnie szaro, buro i ponuro...
Pozdrawiam serdecznie ... 


niedziela, 15 listopada 2015

Młodzież

na zajęciach, które prowadzę męczy mnie - chcą robić figurki.
Wszystko rozbija się o brak kasy... wpadli na ten pomysł widząc rzeźby z tkanin robione przez dorosłych w poprzednim roku - w tym nie ma zajęć dla dorosłych ... dlaczego? Nie ma kasy!
Od razu im wytłumaczyłam, że rzeźby z tkanin odpadają, z gliny też, z wszelkich mas również ... bo nie ma kasy! Powiem Wam, że mam głowę spuchniętą od wymyślania zajęć dla dzieci i młodzieży ... bo muszą odbywać się bez kasy! Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam. Oczywiście wspieram sie swoimi materiałami, bo bez tego to już dawno bym odpadła!
Na dziś zaproponowałam, aby podnieść mi płacę o 5 zł ( bo i tak korzystam z materiałów, które sama kupuję ) ... wtedy coś mogłabym kupować sama odpowiednio do pomysłów. Zobaczymy co z tego wyjdzie ... za jakiś czas zapytam.
Wracająć do tematu ... jakoś musiałam odpowiedzieć na marzenie młodych ludzi - oczywiście bez kasy!
Wymyśliłam, że możemy wykonywać figurki z gazet i ręczników papierowych, starych drucików i kawałków folii aluminiowej. Klej z mąki, tę kupię sama.
Z tego właśnie powstała dziewczynka z czerwonym balonikiem :)

Początkowo myślałam o tym, aby wykonać gładką rzeźbę i po prostu ją pomalować...
Ale w trakcie powstawania wpadłam na pomysł ubrania jej w gazety i pozostawienie bez koloru.
Jedynym elementem koloru miał być właśnie tytułowy balonik.
Tak zrobiłam i efekt mi się podoba... ciekawe czy młodzi ludzie też zechcą coś takiego robić. Trochę trzeba się przy tym nasiedzieć... ciekawe czy starczy im cierpliwości.



wtorek, 10 listopada 2015

Tak już mam,

że muszę wykonać pracę, którą zamierzam robić na zajęciach.
Baaardzo rzadko się zdarza, że robimy coś, nie wiedząc jak to wyjdzie. Zresztą uczestnicy wolą mieć przed oczyma to, co mają wykonać. Ja mam mieszane uczucia - powinno się wykonać przykładową pracę, czy nie...
Bo z jednej strony, ( jak mawiał pewien mleczarz... ) pewnie łatwiej się robi, jak ma sie przed sobą wykonaną pracę... ale zdrugiej strony, ograniczą się wtedy inwencję robiących. Są dzieciaki, które i tak robię po swojemu, ale są takie, które na siłę dążą do wykonania takiej samej pracy!
Ja z kolei, jak coś sobie wymyślę ... to wolę to wykonać, choćby po to, aby zobaczyć czy to się "sprawdza w praniu" ... bo co by było, gdyby nie? Trochę głupio...
W poprzednim tygodniu wymyśliłam, że zrobimy lampion z papier mache! W końcu w tej porze roku światełek w domu nigdy za wiele. Już na poprzednich zajęciach dzieciaki zaczęły... trochę były zawiedzione, że nie ma pracy przykładowej. Ale nie miałam wtedy czasu, aby ją zrobić. Potem sobie pomyślałam, że przecież nie zawsze muszę!
Wczoraj stwierdzilam, że jednak zrobię. I tak pomiędzy szyciem ciuchów dla Tośki, okleiłam balon gazetami... do dziś wszystko wyschło.
No to pomalowałam i powiesiłam... i efekt bardzo mi się podoba. Rewelacyjnie wygląda wieczorną porą.
W zasadzie nie musi być w formie wiszącej ... ale w tej podoba mi się bardziej, no i jest nietypowym świecznikiem.
Koniecznie do środka trzeba włożyć jakiś maleńki podstawek pod tealight, bo jednak to papier!

Zobaczcie sami jaki fajny efekt :)


Druga fotka zrobiona komórką ... efekt starości idealny ;)


Pozdrawiam serdecznie i zapraszam jak zawsze :)





czwartek, 9 kwietnia 2015

Wiosna

a jak wiosna to i ptaszory... bo przecież codziennie budzą mnie rano i spać nie dają ;)
Tak ptaki zdecydowanie kojarzą się z wiosną. Wiem, wiem zimą też są... ale mniej i inne niż teraz. Nie jestem aż taka miłośniczką ptaków, jak "coponiektóre" moje znajome... ale zdecydowanie lubię takie poranki jak teraz :)
Nie znam sie na tym jaki to ptok śpiewa, ale najważniejsze, że spiewa :) w końcu jak się dowiem to i tak nie będzie śpiewał inaczej ;)
A skoro wiosna i ptaszory śpiewają... to sobie poczyniłam ptaszorki do domu - toć nie będę łapać tych zza okna.
Poczyniłam na razie dwa ... jeden do wiszenia drugi so będzie stał. Oba ze starych gazet i kleju z mąki :)

Ten jaśniejszy i większy




ten ciemniejszy i mniejszy



Może wreszcie wyszłam w tej niemocy i coś będę czynic?
No w każdym razie chorować już nie zamierzam... 




sobota, 31 stycznia 2015

Kolejna praca

przykładowa na zajęcia z młodzieżą w GDK.
Tym razem papierowy miś. Absolutnie recyklingowy. Powstał z gazet i kuchennych ręczników papierowych.
W zasadzie cały jest z gazet. Bo najpierw konstrukcja z gniecionych gazet oklejonych papierową taśmą, potem okleiłam całość gazetami i klejem z mąki. Na koniec wierzchnia warstwa z ręczników papierowych gniecionych i kleju z mąki. Te ręczniki miały mi " zrobić " sierść. No i chyba pomysł był trafiony... bo efekt końcowy imituje sierść :) Miał być mały miś... ale jakoś niespodziewanie wyrósł na całkiem sporego misia :)

Oto ja ... Papieradek :)
Wiem, wiem zima a ja tylko w szaliku... ale w końcu jestem misiem... 


Zoaczcie co znalzłem... normalnie dizwy nad dziwy, rower w śniegu ktoś porzucił, ludzie są jednak dziwni...


Ale skoro znaleziony to nie kradziony... wsiadam i jadę zobaczyć co tam słychać w lesie...
Patrzcie jaka fajna dziupla, akurat mojego rozmiaru ;)
Wlazłem, tylko jak zlezę?


No ok, z dziupli sie wygramoliłem... ale teraz siedzę jeszcze wyżej :(
Chyba poczekam do wiosny, moze ktoś mnie ściągnie z tego drzewa.


Pozdrawiamy serdecznie Ja Papieradek :)

Zapraszamy serdecznie do krainy komentarzy... czym więcej ludzi mnie zobaczy tym większa szansa, że nie będę musiał siedzieć tu do wiosny :)



poniedziałek, 19 stycznia 2015

Koty

to będzie temat kolejnych zajęć w GDK.
Nie zawsze przygotowuję pracę przykładową... niekiedy pozostawiam kreatywność młodzieży i dzieciom.
Ale wiem, że obie grupy wolą zobaczyć co mają wykonać :) jest im wtedy łatwiej ( tak mówią ), ale z kolei trochę to ogranicza ich kreatywność ... zamiast myśleć starają się skopiować. Mam też problem z tym aby ich przekonać do pracy nieśpiesznej... robią tak jakby ich ktoś gonił, albo pracowały na akord. Niestety odbija się to na jakości. Może z czasem zrozumieją, że pośpiech jest konieczny tylko przy łapaniu pcheł ;)
W jakiejś mierze wynika to z tego, że część musi wyjść wcześniej, i oni narzucają to tempo, któremu reszta ulega.

Tym razem koty wykonałam. Mam nadzieję, że uzbieram odpowiednią ilość rolek po papierze toaletowym ;)

Zacznę od tego którego wykonają dzieci ( najmłodsze mają 4 lata )
Ten jak widać wykonany jest z rolki i pokolorowany kredkami.
Rączki i nóżki ma na sznureczkach. 
Staram się aby moje prace były wykonywane takimi mediami, jakimi będą pracowały dzieci.


A takiego wykona młodzież.
Ten wykonany jest w dwóch rolek, które pokryte są warstwami gazet, nimi też wymodelowane są kształty.
Na koniec pomalowany farbami.


Takich kotów wykonanych z rolek w sieci jest sporo, bardzo różnie wykonanych. 
Myślę, że warto do nich sięgnąć bo można wykonać świetne egzemlarze...


POzdrawiam serdecznie i dziękuję za waszą obecność :)




sobota, 6 grudnia 2014

Anioły...

kto wie jak wyglądają? Chyba tylko ten, kto je widział...
Ciekawe jak wyglądają? Myślę, że kompletnie inaczej niż sobie ja wyobrażamy...
Możliwe, że są jak ludzie... każdy inny, każdy innego charakteru, każdy innej urody... jadne ładniejsze, inne brzydsze... jedne uczesane, inne potargane...
I takie są moje anioły, które będą fruwały pod sufitem sali w GDK... ci co je widzieli, mówią ... nie są słodkie, ale są intrygujące... i o to chodziło :)

nie patrzcie na jakość fotek... niestety inaczej ich nie dam rady wykonać ... jak nie zapomnę to postaram się zrobić zdjęcia jak będą fruwały w sali :)

Zmieniłam fotki na czarno - białe ... bo Yolca art ma rację na tych poprzednich są bardzo blade czego w realu nie ma :) \







Może na tej fotce już widać że twarz ma kolory...
Ale przede wszystkim DZIĘKUJĘ Yolca art - za krytykę skrzydeł. 
Pomyślałam i stwierdziłam, że je wygnę do tyłu... myślę, że korzystna zmiana :) 
Zrobię to dopiero na miejscu bo do transportu zdecydowanie lepiej proste :)


Może pokusicie się i odgadniecie charakter moich aniołów?


środa, 3 grudnia 2014

Powstał

pierwszy z aniołów, które będą wisiały w sali :)
Nie wiem czy czasami nie jest za duży... kolejne zrobię trochę mniejsze. Domownicy się śmieją, że busa będą musiała zamówić aby je przewieźć:)
Musiałam się położyć na podłodze - bo oczywiście musiałam go powiesić, żeby zobaczyć jak wygląda w takiej pozycji.
Wymyśliłam je sobie... i teraz mam co robić. Ten jest prototypem, mam nadzieję że kolejne będą lepsze...( na pewno muszą mieć mniejsze nosy ;) )- bo już wiem co i jak :)

tak wygląda po poprawkach... zrobiłam mu jednak otwarte oczy - jest pogodniejszy :) no i dodałam aureolkę :)




Wyrósł mi też las choinek, każda inna... do wyboru do koloru :)


No i bombki... pierwszy raz robiłam sztuczny śnieg z kasy manny, kleju i farby - no i pierwszy raz coś takiego nakładałam - efekt mi się podoba :)


No i kolejne bombki z wypukłościami ;)


pozdrawiam i biorę się do roboty :)