Musiałam więc wymyśleć coś innego ( niż tylko szydełkowe serduszko ) dla nieszydełkujących dzieci.
Wymyśliłam walentynkowe pudełko :)
Jak znam życie wszystkie pójdą na łatwiznę i wykonaja pudełko ;)
Muszę wziąć odpowidnią ilość pudełek po zapałkach :)
Po cichu jednak liczę, że szydełkujące wykonają serduszko.
W końcu postanowiłam wziąć się do roboty i dokończyłam dawno zaczęty ( bo przed nawałnicą, czyli więcej niż pół roku temu ) sweterek dla Gabrysi.
Na dziś to nawet nie pamiętam jaki miałam wówczas pomysł na jej strój ... może nie będzie miała tego sweterka? Ale i tak skończyłam. Guziki przyszyję jak wymyślę co dalej :)
Dzisiaj było przez chwilę słoneczko, to poleciałam na spacer.
Taki ptaszor sobie siedział na gałązce.
Nie mam pojęcia kim jest... ale ładniutki.
Jak pisałam przez moment było słoneczko i jak widać chnury śniegowe już nadciagają ...
Dało to fajny efekt światła ...
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie komentarze :)