Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzeźby z gliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzeźby z gliny. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 listopada 2017

Nie wiem

czy ktoś z Was pamięta Gracjana. podejrzewam, ze nikt.
Był taki ... dawno temu.
Anioł z gliny z gatunku nie słodkich ;) Ulepiłam go, gdy jeszcze chodziłam lepić ... aktualnie nie chodzę ... szkoda, bo lubiłam.
Ale nie można mieć podobno wszystkiego ...
Wracając do Gracjana...
Był on sobie u mnie, stał gdzieś ... szczerze mówiąc nie pamiętam gdzie stał przed N.  Ale podczas remontów komuś spadł, no i oczywiście połamał skrzydła.
Powiem szczerze ... chciałam go wyrzucić, ale w tym rozgardiaszu, udało mu się uchować.
Skoro mu się udało, to darowałam mu życie ... nowe, anielskie :) Oczywiście dostał nowe, nowiuteńkie skrzydła. Tym razem z Art stone. Świetnie ten produkt komponuje się z gliną. Idealnie, łatwo się łączy.
Gracjan jest bezcielesny ... jak pisałam, gdy powstał ... nie wiemy czy anioły mają ciała ... Gracjan nie ma.
Ma jednak głowę, dlaczego? Może po to, aby mógł patrzeć? A może dlatego abyśmy się zastanawiali dlaczego ma głowę, a nie ma ciała? Może?



A może po prostu dlatego, że jest wypełniony światłem ... 


Stoi, spogląda w górę ... ciekawe co tam zobaczył ...


Trochę fotek jesiennych ... 







Na koniec smutna informacja ... nie mamy już maleńkiego kotka ... :( 

czwartek, 29 października 2015

Pochwalę się

a co...
Chodzę na zajęcia w pracowni rzeźby, prowadzi je rzeźbiarz Jarosław Urbański. Zajęcia są rewelacyjne.
Jestem zachwycona, że na nie trafiłam ...
Zdjęcia zapożyczłam ze strony Mistrza :) mam nadzieję, że się nie obrazi :)

Oto moja głowa...

Pierwsze zadanie - rzeźbimy twarz . 


i ściągamy z nich formy gipsowe 


Co dalej? Zobaczymy... no przynajmniej ja zobaczę :)




czwartek, 11 czerwca 2015

Nie wiem o co chodzi

ale chyba nieżle nabroiłam... bo wczoraj na mojej ścieżce pojawiły się Anioły ... teoretycznie kompletnie im nie chodziło o mnie. :) Ale kto to wie?
Skoro dzisiaj pojawił się taki gość!

Ten na pewno nie chodzi z głową w chmurach, ani nie kokietuje nikogo :)
Minę ma poważną, posturę słuszną...


I ten paluszek!
Wyrażnie wygraża!
W oczach ma jednak iskierkę wesołości :)


To może nie jest tak źle?
Może niczego nie przeskrobałam jednak?
Jak myślicie?
Nabroiłam? 


Długo nie zabawił... nawet na herbatkę wejść nie chciał!
O Qrcze ... a może należało coś konkretnego zaproponować...
A ja tu z herbatką wyskoczyłam...
To sobie poszedł... i nadal nie wiem dlaczego mnie odwiedził!
Odchodząc tylko szepnął... 
Jestem Ojciec Nikodem... jakbyś mnie szukała.
Tylko dlaczego miałabym szukać mnicha?


Podpowiedzcie o co w tej wizycie szło???
Bo spać nie będę mogła :)


piątek, 27 marca 2015

Uwaga, uwaga

nadchodzimy lada dzień :)
Oczywiście mowa o zającach. U mnie już dwa się zasiedziały... kompletnie bez tych dodatków, które podobno przynoszą. Podejrzewam, że pochowały po kątach i wyjmą w TEN dzień :)

Pierwszy to taki szarak, normalny zając...


Drugi natomiast - w zasadzie druga, to już jakiś taki zreformowany... ale marchewki nie zeżarł... 


Na koniec opowiem o dwóch książkach, które właśnie skończyłam czytać.
W kolejności jak je czytałam.
Pierwsza to opowieść o Hemingwayu widzianym oczyma jego pierwszej żony. 
Moim zdaniem ciekawa, fajnie napisana... 
Swego czasu przeczytałam wszystkie książki Hemingwaya... może dlatego sięgnęłam po tę pozycję, ale nie żałuję.


Druga to relacja Grażyny Jagielskiej ( żony Wojciecha Jagielskiego ) z jej pobytu w psychiatryku.
Momentami nie można się opędzić od skojarzeń z Lotem nad kukułczym gniazdem, po prostu myśli same uciekają do tamtej książki, lub filmu. To jest Pani Grażyny osobisty Lot.Oczywiście jest to kompletnie inna relacja, inna opowieść. 
Trudne, ale to jest również życie, po prostu życie. 



Pozdrawiam serdecznie, i zapraszam jak zawsze do tych krótkich poniżej... mogą być oczywiście długie, nie obrażę się :)



wtorek, 30 grudnia 2014

Mam lenia

nie mogę się zmusić do działania po świętach... jakoś nie mam nastroju. Albo mam nastrój tylko, że nie taki.
Trudno... widać tak musi być niekiedy :)

Mam jednak coś co mogę pokazać. Rzeźby z gliny, które powstały przed świętami ... no może nie tuż przed... ale tuż przed je przyniosłam z pracowni.

" Opieka "


"Opoka "


niestety została uszkodzona przy wypale... po prostu zostanie u mnie... ma zresztą już swoje miejsce :)


No to tyle na dziś.
Do Siego Roku

niedziela, 28 grudnia 2014

Święta,

święta i po świętach... sypnęło śniegiem, czyli jak niektórzy mówią " znów leci to białe nie widomo po co :)"... fakt jak wszystko i to białe ma dwie strony... lepszą i gorszą.
Ja różnie reaguję na fakt, że leci to białe z góry - ale tym razem odebrałam pozytywnie, dość miałam już tej ponurej aury, tej szarości i pluchy.
Teraz jest pięknie, biało, srebrzyście i słonecznie :) A więc radujmy się jak dzieci z tego białego :)
U mnie nawet Mikołaj się zadomowił... jakby ktoś szukał to u mnie się ukrył :) Zastanawiam sie czy wygonić do Laponii, czy też niech sobie jest! Na razie nie zauważyłam zaprzęgu reniferów ani sań... więc moze to przebieraniec jednak :)


Przy okazji przypomniał mi, że muszę serdecznie podziekować wszystkim, którzy o mnie pamiętali w te święta, za życzenia i kartki 
DZIĘKUJĘ 

Przed świętami przyniosłam z pracowni kilka prac z gliny... dzisiaj pokażę te, które mogą być lampionami... 

Takie oto dwie czapki skrzacie, świetne jako lampiony i nadają się na całoroczną ozdobę domu, wystarczy zmienić zawieszki :) np na dzwoneczki, kulki itp lub zrezygnować z zawieszek.


Kolejna praca, to " Anioł opiekun domu" 
Bo nie wiem czy wiecie, że są takie anioły, które opiekuję się domami... chyba już o tym kiedyś pisałam. 


Opikuje sie domem i jego mieszkańcami i pilnuje ogniska domowego. 


Pozdrawiam w tym spokojnym poświątecznym czasie... 



poniedziałek, 22 grudnia 2014

Z życzeniami idziemy

tak idziemy, bo wraz mną podąża Pan Hieronim.
A skoro z życzeniami to w wersji światecznej :)


Spokojnych, radosnych, wypełnionych miłością
Świąt Bożego Narodzenia

życzy całe Bohaczykowo :)

Dziękuję, że jesteście tutaj razem ze mną... 

niedziela, 7 grudnia 2014

Kolejny

anioł z gatunku nie słodkich :)
Tym razem z gliny.
Dlaczego jest "pusty" w środku? Oto jest pytanie...
A skąd wiemy, że anioły maja ciała? Może nie mają? Na początku chciałam zrobić tylko płaszcz ze skrzydłami... ale jednak ulepiłam głowę - aby anioł miał osobowość :) Nie był samym domysłem...

Oto Gracjan
Spogląda w górę ...



Myślę, że pyta ... ciekawe o co?
Może pyta o sens życia?
Może o to czy tam ktoś jest?
...


Moja choinka w tym roku ma szanse być biało turkusowa... 
takie zawieszki sobie wykonałam :)


A do wystroju sali wykonałam takie lampioniki :)


i takie zestaw zawieszek szyszkowych :)


:))))





sobota, 29 listopada 2014

Gdy wszyscy

po długim dniu dotrą do domu, najedzą się, odpoczną, porozmawiają, pobawią się, pohałasują ... i w końcu znużeni powoli zasną... wtedy... dom wreszcie może odpocząć.
Wtedy są najpiękniejsze chwile domu, spokój, cisza... trochę wolnego od odpowiedzialności za mieszkańców. Bo przecież wiecie, że domy czują sie odpowiedziane za nas mieszakańców?
Ciągle troszczą się o nasze bezpieczeństwo... a musicie wiedzieć ,że nie zawsze to takie łatwe. Wszystko zależy od tego kto mieszka w domu. Ale to już nie zależy od domu... na to dom nie ma wpływu... wprowadzamy się i on musi się z tym pogodzić ...
Ale jak już pisałam w końcu zasypiamy - my mieszkańcy i wtedy... po dłuższym lub krótszym czasie ( to zależy od dnia, czy był spokojny, czy też nie) ...

dom otula się płaszczem nocy i...


zasypia... śniąc o kolejny oczywiście spokojnym dniu...


niekiedy zapala maleńkie światełko, aby jego blask chronił śpiących...


Pozdrawiam 



czwartek, 23 października 2014

Starszy, smutny

Pan ... Hieronim.
Dlaczego Hieronim? A dlaczego nie? Przecież nie można podważać imienia jakie się ma :) A ten Pan, ma na imię Hieronim... więc...
Dlaczego starszy? Bo się zestarzał! Życie i tyle. Dlaczego smutny? Może życie go zmęczyło? A może samotnym panem jest? Może... się zakochał, bez wzajemności. A co, że starszy to nie mógł się zakochać?
Pytałam samego zainteresowanego... ale nie chciał o tym mówić.
Dzisiaj pogoda idealna dla  Pana Hieronima, więc wybrał sie na jesienny spacer. Drogą wśród liści. Pan Hieronim uwielbia jesień, pod każdą postacią.

Może spotka kogoś, też lubiącego jesień tak jak on?


Szedł, powoli, zbierał liście... a potem na napotaknej ławeczce, zrobił z nich bukiet róż... pójdzie i położy na grobie żony... Pogada, poradzi się... 


Posiedzi, powspomina... 
A potem do kolegi albo sąsiada na kieliszek wódeczki, dla rozgrzewki...  ;)


Wypili po kieliszeczku. Posiedzieli, pogadali... I Pan Hieronim uznał, że czas na niego. Ruszył do domu.


Trochę mniej smutny, chociaż pochylony... 


Więc powoli, spacerkim, nie spiesząc się ... poszedł. 


Pozdrawiam jesiennie...








czwartek, 26 czerwca 2014

Po wielu tygodniach

odebrałam z pracowni moją kolejną pracę z gliny.
Pozostawiłam ją w stanie surowym. Czy taka pozostanie? Nie wiem. Na razie tak.

Anioł wędrowny

Właśnie rozpoczął swoją podróż... przysiadł na schodach i zastanawia się w którą stronę iść.
Na wschód? Na zachód? A może na północ?
Gdzie jest najbardziej potrzebny? 
A może powinien pozostać tutaj?

Przygotowany jest na każde warunki, czapka, płaszcz... 


Torba na prowiant jest również...


A jakby było gorąco... to zawsze można zdjąc co nieco... i włożyć do torby.


Pozdrawiam ... oj dawno nie lepiłam...


czwartek, 15 maja 2014

Słonko świeci

piwko mam to może trochę posiedzę sobie na murku? Zieleń kwiaty... natura, czego chcieć więcej?
Podeprę się tutaj tekstem piosenki śpiewanej przez Ryszarda Rynkowskiego :)

Nic nie robić, nie mieć zmartwień
chłodne piwko w cieniu pić
Leżeć w trawie, liczyć chmury
Gołym i wesołym być
Nic nie robić , mieć nałogi
Bumelować gdzie się da
Leniuchować, świat całować
Dobry Panie pozwól nam


Nic nie robić, nie mieć zmartwień
Chłodne piwko w cieniu pić
Leżeć w trawie, liczyć chmury
Gołym i wesołym być


Być ponadto co nas boli
Co ośmiesza tylko nas
Wypić z wrogiem beczkę soli
Dobry Panie pozwól nam


Nie oglądać wiadomości
Paru gościom krzyknąć "pass"
Złotej rybce ogryźć ości
za to co przyniosła nam


Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka
Konduktorze łaskawy, byle nie do Warszawy


Nie nie nie nie nie
byle nie do Warszawy

Pozdrawiam mieszkańców stolicy serdecznie :))))






wtorek, 6 maja 2014

Dzisiaj zbiorczo...

mniej mnie ostatnio tutaj...
Ale coś tam robię... tu i ówdzie... z tego i tamtego :)

Zacznę od gliny... co nieco pokażę :)

Anioł Myśliciel...
ruszył w świat, idzie...


ręce w kieszenie włożył i patrzy... co też te ludzie wyrabiają...


i chyba smutno mu...


głowę pochylił... i duma.


Druga praca to studium głowy... jak na pierwszą taką pracę to jestem zadowolona



No i chodzę na kolejne zajęcia z rysunku i malarstwa... 
Tak ciężko chyba nigdy mi się nie malowało...
taki pejzaż wymęczyłam...


Buziaki ślę i proszę o deszcz...