Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ażurowe jaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ażurowe jaja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 marca 2015

Kolejne

jaja sobie robię :)))
Myślę, że ostatnie w tym roku ... ale oczywiście nie mówię nigdy :)
Tym razem nie transfer... i nie tak mono kolorowe :)
Pobawiłam się decu ... tak chyba trzeba to określić ... bo wyszła taka mieszanka :)
Były cztery ale jednego nie mogę pokazać :) Czyli pokażę trzy jak wynika z matematyki :)

Trzy odsłony pierwszego, tutaj teoretycznie też jest decu ;) ale prawie zamalowany do szczętu :)



Drugie też w trzech odsłonach, tutaj widać zdecydowanie decu, chociaż malowanka też jest sporo :)



Trzecie też w trzech odsłonach.
To jest najbardziej radosne i kolorowe.
Też dużo decu i trochę malowanka :)




No to miało być trzy... i są :)
Pozdrówka i proszę zaganiam do komentów :)))

czwartek, 17 marca 2011

Gościnne Brzeziny

Po warsztatach w Malowanym Kufrze, zawitałam jeszcze w Brzezinach u Oli - Olmjk z Pergaminart - u .
Tutaj wraz z Beatką - Atkabe ( również z Pergaminart - u) raczyłyśmy sie gościnnością... domu Oli.
Nie myślcie jednak, że my to tak bezrobotnie siedziałyśmy... o nie... nie da się siedzieć gdy spotykają się maniaczki rękodzielne....
Pobyt połączony był z ...
szkoleniem paverpol - biżuteria... na zdjęciu widać szkolącą, czyli mnie oraz Beatkę, która dzielnie paprała paluszki....






 a tutaj Ola i Beatka już razem bawią się paverpolem biżuteryjnie...







na koniec efekty ich pierwszego zetknięcia się z paverpolem, myślę, że bardzo udane...
Nie obyło się też, bez moich pierwszych prób... tyle, że ja nie w paverpolu się pierwszakowałam... ja pierwszy raz w życiu wierciłam jaja... i w tej sztuce przeszkoliła mnie Ola.
Na załączonym obrazku, ja wiercąca w skupieniu... i w okularach co miało podwójne znaczenie... chroniło moje oczęta przed pyłem i pozwoliło zobaczyć co też robią moje ręce....

I na koniec efekty działań tych moich rąk i oczu w okularach.... i wiecie co fajne jest wiercenie jaj... tylko współczuję sąsiadom Oli... czują sie jakby mieli za ścianą dentystyczny gabinet. Brrrr....