Była o tyle nietypowa, że nie została nagłośniona poprzez linki na innych blogach itd itp.
Napisałam w poście, że jeżeli ktoś chce podarować mi coś jak to normalnie bywa z okazji urodzin, to chętnie przygarnę jakiś drobiazg.
Z tej okazji otrzymałam ... no właśnie, miał być drobiazg ... a ja otrzymałam dwa prezenty. Na pewno nie można o nich powiedzieć, że to drobiazgi :)
Opublikuję w kolejności otrzymania :)
Pierwszy prezent przyszedł od Uli , która robi przepiękne hafty krzyżykowe. Wykonuje je z tak ogromną precyzją i dokładnością, że aż dech zapiera. Jej ulubionymi tematami ( tak mi się wydaje ) są krainy baśni ... i z tej krainy otrzymałam haft. Ulko ogromnie dziękuję jeszcze raz, chociaż oczywiście dziękowałam już mailowo :) Haft krzyżykowy kiedyś wykonywałam, nie jest to dla mnie nieznana dziedzina, tym bardziej umiem to docenić.
Zobaczcie sami :)
Wraz z haftem otrzymałam bardzo ciekawą karteczkę i piękne słowa w niej :)
Wszystko w moich ulubionych kolorach lata.
Kolejnym prezentem obdarowała mnie Janeczka , osoba znana niemalże wszystkim w świecie blogowym.
Janeczka podarowała mi naszyjnik wykonany takim rodzajem frywolitki, którego nie potrafię wykonać. Ten typ nazywa się ankars - jeżeli się mylę to Janeczka mnie poprawi. Cieszę się z tego cudeńka ogromnie.
Wraz z naszyjnikiem dostałam piękną kartkę i słowa wewnątrz niej :)
Janeczko przepraszam za zdjęcie, które nie oddaje w pełni uroku tej pracy, ale nijak nie udało mi się tego inaczej sfotografować. To zdjęcie jest najlepsze. Zajrzałam do Ciebie, ale i Twoje fotki nie oddają uroku tego naszyjnika.
Tutaj może widać urok splotów, ale kompletnie inna kolorystyka :)
Janeczko ukradłam tę fotkę z Twojego bloga :)
Na koniec wyniki rozdawajki ... jak widać na zdjęciu niewiele osób wzięło udział ... ale nie o to chodzi aby były tłumy, prawda?
Moja losująca ręka wylosowała, jak widać :)
IZĘ Z KIDOWA
Izo proszę o kontakt na maila :)


Podziwiam Cię za wszystko co robisz :)