Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Nowy rok?

No tak... faktycznie mija stary, to musi przyjść nowy... normalna kolej rzeczy :)
Nie lubię podsumowań... nie robię planów...


Życzę wszystkim,
 aby rok 2014 był 
rokiem dobrym dla każdego z osobna i dla nas wszystkim razem. 
Niech będzie rokiem spełnionych marzeń :)

Pozdrawiam w starym i do zobaczenia w nowym :)

piątek, 20 grudnia 2013

Ostatni post

przed świętami...
Myślę, że już nic nie wykonam... a mój blog to raczej dzielenie się tym co robię...
Tym razem będzie trochę inaczej... bo pokażę kawalątek domu... aby post nie był tylko słowny :)

W tym roku postawiłam na szkło, świece i czerwień ze złotem w tym miejscu...




A w tym trochę drewna, piękna bombka malowana przez Paulinę, moja mgła.... przepiękna kartka od Marysi z forum...






Z okzaji zbliżających się Świąt życzę wszystkim tutaj zaglądającym spokoju, radości i spełniania się marzeń...
Pozdrawiam BB





środa, 18 grudnia 2013

Klocki w natarciu...

Siedząc w górach plotłam sobie, stukałam klockami... i co nieco wyplotłam :)
Trochę czasu zajęło mi oprawienie tych koronek... stąd dopiero teraz pojawiają sie tutaj :)
Tak jak nie uwielbiam robić koronek frywolitkowych ( tylko maleństwa ) tak klockowe lubię.
Ale nie robię serwetek, wstawek itp... lubię klockową w formie obrazów tworzyć... Chociaż nie powiem bardzo podobają mi się wszelkie prace klockowe... więc moze i do tych dojdę z czasem.

Koniec zanudzania, czas na pokazanie...

Grający na fujarce....





Grający na skrzypeczkach...



Opiekun...



Na wybiegu...



Tych dwoje...


I to byłoby na tyle :)
Pozdrawiam serdecznie :)))







wtorek, 10 grudnia 2013

Nie chciało

mi się strasznie. Jakoś dziś, taki dzień leniwy mam od rana. Snuję się, nic mi się nie chce...
Ale skoro obiecałam, że uszyję, to nie było wyjścia. Jak to mawiała moja teściowa... "Jak ci się nie chce, to się zmuś."
No to się zmusiłam :)))
A chodzi o to, że Zuzia będzie w szkolnych jasełkach Maryją... i trzeba było uszyć strój. Oczywiście bez gotowego wykroju... bo nie posiadam takowego. Pierwsza wersja, została uszyta gdy Zuzia była w szkole... i przesadziłam. Zuzia należy do szczupłych dzieci... ale jednak, nie aż tak ;)
Wcisnęła się... ale wyglądało to koszmarnie. Coż było robić, Zuzia na zajęcia z gliny, a babcia od nowa do maszyny...
Wersja poprawiona... wygląda jak na fotce :) Myślę, że jest jak trzeba :)


Jutro Zuzia zabiera strój do szkoły... ciekawe, co powie Pani :)

niedziela, 8 grudnia 2013

Wspominałam

kiedyś, że zaczęłam przygodę z gliną. Konkretnie z lepieniem z niej. Myślałam o tym od dawna... ale dopiero teraz zrealizowałam ten pomysł...
Dziś pokażę Wam efekty pierwszych dwóch zajęć z gliny. Jest to moje pierwsze zetknięcie z tym tworzywem... myślę, że będę od czasu do czasu bywała w pracowni.
Część jest szkliwiona, część nie... powiem szczerze, bardziej mnie interesuje samo lepienie. Nie lubię szkliwić, ale efekty podobają mi się. Oczywiście zaskakują mnie kompletnie, ale to też mi się podoba. Fajnie, że nie zawsze szkliwo lśni... podoba mi się efekt matowy.


" Czy ktoś się ze mną pobawi?"





" O qrcze ale zimno..."




" Jest tam ktoś?... wołam i wołam... "





" Żywioły..."





" Jestem zmęczony - odpocznę "




Jeśli ktoś wytrwał ... to pozdrawiam :)))


czwartek, 5 grudnia 2013

Dawno

mnie tu nie było :)
Może i dobrze, nareszcie mogliście sobie ode mnie odpocząć :)
Nie całkiem bezczynnie minął mi ten czas... co nieco wykonałam.
Dziś pokażę akwarele, które powstały w ciągu mojej nieobecności :)
Nie wiem, od której zacząć... więc po prostu będzie jak leci...

Kolejny irys... dlaczego? Może dlatego, że je lubię?


i bliżej ( bo podobno daję za małe fotki ;))


Mgła...


"Stwarzanie osoby"... część męska i część kobieca, Yin i Yang, powaga i uśmiech... przeciwności... razem tworzą człowieka...


i jak wyżej


Niebiesko


j.w.


Kaplica św. Anny


I pozdrowionka ... mam w zanadrzu jeszcze co nieco... ale muszę oprawić i sfocić :)

sobota, 9 listopada 2013

Wariacje na temat

Plastusia...
Wszyscy pamiętamy Plastusia, który mieszkał w drewnianym piórniku Tosi - prawda?
W poprzednim poście pokazywałam drewniany piórnik, który malowałam dla Zuzi. Skoro drewaniany to i wariacja na temat ... musi być :)
Nie jest to Plastuś... bo nie jest z plasteliny... w mojej interpretacji jest to Filcusia... bo z filcu i do tego jest dziewczynką z maleńką torebką :)

Niniejszym przedstawiam Filcusię :)

Nie zamieszkam w piórniku, bo jestem za duża :) ale ołówek mogę Zuzi potrzymać a co...


A tak wogóle to co te dzieci teraz mają na tych piórnikach namalowane to w mojej filcowej głowie się nie mieści normalnie... 


Pozdrawiam 

czwartek, 7 listopada 2013

Dla miłośniczki

tych lalek :)
Ja osobiście nie przepadam... ale ja dinozaur jestem ;)
Wczoraj skończyłam lakierować, ten piórnik. Będzie jeszcze oczywiście wyposażony w to co powinno się w nim znaleźć :)


Zbliżenie specjalnie dla Oxi :)




No i opakowanko tym razem w niebieskich odcianiach zimy... ficowałam ze zwykłej czesanki polskiej... 
Muszę jeszcze coś dać do środka, albo kupię gotową kosmetyczkę, albo uszyję ją sama :)



Pozdrówki BB



środa, 6 listopada 2013

Kolejne zajęcia...

kolejna akwarela... już wiem, że nie ostatnia. Podoba mi się praca z tymi farbami... będę ćwiczyła...
Dziś jeszcze powstały dwie inne prace... ale o nich innym razem. Dziś na gorąco chwalę się tym co zdziałałam na zajęciach...

"Spacer polną drogą"


Akwarela czyli lekko, trochę niebiesko, i klimat letni... czyli jak w poprzednim poście ;)