Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


niedziela, 8 grudnia 2013

Wspominałam

kiedyś, że zaczęłam przygodę z gliną. Konkretnie z lepieniem z niej. Myślałam o tym od dawna... ale dopiero teraz zrealizowałam ten pomysł...
Dziś pokażę Wam efekty pierwszych dwóch zajęć z gliny. Jest to moje pierwsze zetknięcie z tym tworzywem... myślę, że będę od czasu do czasu bywała w pracowni.
Część jest szkliwiona, część nie... powiem szczerze, bardziej mnie interesuje samo lepienie. Nie lubię szkliwić, ale efekty podobają mi się. Oczywiście zaskakują mnie kompletnie, ale to też mi się podoba. Fajnie, że nie zawsze szkliwo lśni... podoba mi się efekt matowy.


" Czy ktoś się ze mną pobawi?"





" O qrcze ale zimno..."




" Jest tam ktoś?... wołam i wołam... "





" Żywioły..."





" Jestem zmęczony - odpocznę "




Jeśli ktoś wytrwał ... to pozdrawiam :)))


41 komentarzy:

  1. Wspaniałości:))))Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmarźlak bardzo mi się podoba. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też , zmarźlaka chcę , jest super pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak oglądam Twoje nowe eksperymenty to też bym miała ochotę spróbować, bo wychodzą Ci same wspaniałości. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz taką okazję, to koniecznie :)

      Usuń
  5. Zmarznięty jest bardzo na czasie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiłam go jak było ciepło... ale teraz faktycznie wpasował się idealnie :)

      Usuń
  6. Wytrwałam i powiem artystycznie niesamowite, a tego wołającego, to nazwałabym Kopernik :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby Kopernik był aniołem? ;)

      Usuń
    2. Wstrzymał słońce, ruszył ziemię, zwykły człek nie bardzo to potrafi ... :D

      Usuń
  7. Nie mogło być inaczej - jest pięknie!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie prace można podziwiać godzinami. Natura obdarzyła Cię niezwykłym talentem!

    OdpowiedzUsuń
  9. A idź Ty - normalnie w kompleksy wpaść można i tyle, paskudo jedna ;-) Cudności oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz w kompleksy... a ja to niby co, jak do Ciebie zaglądam...

      Usuń
  10. I kolejne zaskoczenie :).....Zmarzlak chyta za serce :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny pierwszy raz... ale zaskoczenie? Zmarzlak idealny na dzisiejszą aurę :)))

      Usuń
  11. "O, kurcze!" mi się podoba najbardziej! :)))

    Poza tym to ... jak ja nie cierpię szkliwić!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkliwienie to chyba najbardziej nieciekawa część pracy z gliną :)

      Usuń
    2. Tego to bym nie powiedziała. Za to najbardziej zaskakujący w swych efektach. Wsadzasz do pieca coś oblebione białawym proszkiem, a wyciągasz... różności :)))

      Usuń
    3. Nieciekawa w tym sensie, że koszmarnie się to nakłada... do tego ja kompletnie nie wiem co z tego będzie :) Ale efekt szkliwa jak najbardziej dodaje niekiedy uroku pracy.
      Chociaż ja lubie też rzeźby surowe.

      Usuń
  12. No no, to że zginęłaś na czas długi uznaję za usprawiedliwione. I jakie wejście :) podobają mi się te kolejne pierwsze razy, akwarele z poprzedniego posta również. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te rzeźby kochana powstały przed wyjazdem... tyle, że teraz dopiero odebrane z pracowni.

      Usuń
  13. Wspaniałe rzeźby, w każdej technice Ci dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej nie... dużo poznałam ale nie chwybiły mnie za serce.
      Glina złapała :)

      Usuń
  14. Zdolniacha jesteś....Gratuluje....Pa....

    OdpowiedzUsuń
  15. Zmarzlak jest super. Jak zawsze zaskakujesz Beatko- ale to bardzo dobrze bo prace są zachwycające:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Niekiedy zaskakuję sama siebie :)

      Usuń
  16. Nie zawsze mogę się zdecydować czy bardziej podoba mi się szkliwiona od naturalnej. To chyba od wytworu, on narzuca formę. Ponad rok temu zakupiłam glinę na warsztatach i do tej pory jej nie tknęłam, tak mi brak kontaktu z rękodziełem. Glina to jedyne tworzywo, które nie szkodzi moim styranym dłoniom.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam o kupieniu gliny, aby w domu się nią zająć, ale i tak nie miałabym gdzie wtedy wypalić. Poza tym łatwiej się zmobilizować na zajęciach niż w domu. Pewnie swoje odleżałaby, jak u ciebie :)

      Usuń
  17. fantastyczne rzeźby wykonane z pomysłem i estetyką

    OdpowiedzUsuń
  18. Niesamowite są Twoje prace ! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fenomenalne prace :) powinnaś częściej lepić :) cudowne prace :)

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)