Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paverpolowe bombki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paverpolowe bombki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 listopada 2017

Właśnie zakończyłam

kurs z utwardzaczami tkanin.
Kurs był długi ... prac powstało sporo. Kursantki zdolne, to i prace ciekawe ...
Zobaczcie jakie fajne prace powstały :)
Były dwie osoby, jak widać każda pracowała w innej kolorystyce i z innym podejściem do tematu. Ja na swoich kursach, nie narzucam w zasadzie nic ... raczej podążam z radą i pomocą za kursantem. Dzięki temu każdy podchodzi do pracy po swojemu. A ponieważ każda osoba to inny świat, inne wnętrze ... to i prace są inne. Mnie fascynuje właśnie obserwowanie podczas takich warsztatów, tego jak różne ludzie mają wnętrza, które ukazują się w pracach.

Jedna wybrała postać anielską, bogato ubraną ... 


Druga konpletnie inną postać. Dziewczynę zafascynowaną motorami.


To i kolorystyka kompletnie inna i charakter pracy.


W manekinach też widać tę róznicę.


Nawet w ozdabianiu butelek prawda?


Obrazy też nieco inne, chociaż tutaj wybrały tę samą grafikę to i podobieństwo większe.


Ale w przypadku pudełek, już powrót do swoich upodobań.


Bombki, tylko te w efekcie kamienia podobne, w efekcie metalu już nie.


Podstawki pod świecę, kompletnie inne... i w kolorze i w podejściu do tematu. 



Były to intensywne dni, ale bardzo twórcze :) 
Przy okazji poznałam fajne, ciekawe kobiety :) 


sobota, 25 listopada 2017

Ponieważ

aktualnie prowadzę kolejne warsztaty z utwardzaczami tkanin, to postanowiłam wykonać coś świątecznego w tej technice.
Pewnie na tym się nie skończy ... ale grudzień już za moment, a czasu mało.
Tym razem powstała bombka i pasujące do niej opakowanie :)
W zasadzie jest to medalion, albo płaska bombka jak kto woli ;)

Oto i ona ... w takim nieco wieczornym klimacie :)
W końcu kolacja wigilijna jest wieczorem :)
To jedna strona ...


a to druga tej samej bombki


A takie oto opakowanie do niej wykonałam.


Razem to wygląda tak :)


Wykonałam też szopkę, w tym roku z masy solnej.
Zobaczyłam taką szopkę na stronie Natalii i postanowiłam, że w tym roku taką wykonam.
Będę miała szopkę dla siebie i jeszcze dla kogoś ( bo zrobiłam dwie ) i jednocześnie wykonamy może takie z młodzieżą na zajęciach. Chociaż tutaj będzie problem z wysuszeniem... ale zobaczymy.
Mogłabym ja pomalować, ale chyba zostawię taka masosolną ... ja takie lubię.
Ale to nic pewnego.



Po wykonaniu szopek zostało mi co nieco masy, to machnęłam aniołka. Muszę mu malnąć chociaż oczy, bo nie będzie nic widział ;)


Pozdrawiam wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają ... mam nadzieję, że coś skrobniecie w komentarzach, co? To jednak miłe jak jest co czytać :)

czwartek, 24 listopada 2016

Wyobraźcie sobie, że

ONA postanowiła nas zatrudnić do przenoszenia prezentów i życzeń!
Ciekawe jak sobie to wyobraża! Toć my mamy trochę lat! Żeby kogoś z takim bagażem lat zatrudniać do pracy! To niewyobrażalne!
A jednak ...

Gnom Wstydliwy ma gdzieś zanieść jakieś takie złote kule. Dostał tego cały wór! 
Już widzę po oczach, że kompletnie nie pamięta komu!


Gnom Śmieszek ma podobne zadanie. Nie wiem, czy ma mniej tych kul... ale jak na razie nie zarzucił sobie tego wora na plecy. Może myśli, że uda mu się to pod pachą przenieść. 
Ciekawe, czy po drodze nie zbłądzi ... bo już teraz, zamiast myśleć o tym co ma wykonać, śledzi biedronkę na swoim nosie. 
Myślę, że puki ma ją tam gdzie ma, nigdzie nie pójdzie ;)


A ja dostałem zadanie ... nie do wykonania. Mam jakąś kartkę i podobno mam to przeczytać! 
Tylko, że ja nie umiem! Znam kilka liter ... ale żeby czytać to nie! Jak ja byłem mały ... tylko czy ja byłem kiedyś mały? Jak myślicie? 
Ale na pewno jeżeli, to wtedy nie było szkół!
Kompletnie nie wiem, co ja mam z tym fantem zrobić. 
Oczywiście nie przyznałem się ... no bo jak!
Jakby co, to pomożecie?


Poza Gnomkami wykonałam takie oto drobiazgi.
Dwa świeczniczki ... w słoikach po jogurtach - dostałam je od Danusi - Anstahe. 
Słoiki nie jogurty ;)


I medalion ... chciałam, aby był całoroczny.
Z jednej strony ma ptaszorka...


Z drugiej kota...


A teraz się pochwalę. Jakiś czas temu wygrałam rozdawajkę u Edyty . Wygrałam u niej różne różności, zobaczcie sami. Wszystko co na zdjęciu mam od Edyty.
Jedynie deseczka z tyłu w róże jest od Małgosi.
U Małgosi wygrałam warsztat malowania farbami kredowymi. W związku z tym w miniony weekend wybrałam się do Warszawy. Tam spotkałam się z Małgosią i Edytą. 
Spotkanie bardzo fajne, twórcze ... wiecie jak to jest, gdy spotkają się osoby z pasją.
Jedynie szkoda, że nie był to warsztat w większym gronie, na jaki liczyłam. Widocznie nie udało się.



Na tym spotkaniu pomalowałam sobie tacę farbą kredową w kolorze mięty i na niej naniosłam sobie szablonem motyw piórek. Delikatnie jak to z piórkami bywa.
Niestety kompletnie nie potrafię wykonać dobrego zdjęcia tej tacy!
Musicie mi uwierzyć na słowo, te piórka tam są :)


Jak już pojechałam do stolicy, to postanowiłam spotkać się też z Martą, którą znam od kilku lat i od kilku lat sie umawiamy ;) Marta świetnie filcuje na jedwabiu.
U Marty wykonałam szal ... sporo się nauczyłam i dowiedziałam. 

A szal wykonałam taki :)



Pozdrawiam wszystkie zaglądaczki i zaglądaczy :)






poniedziałek, 1 grudnia 2014

Przygotowuję

materiały na kiermasz w GDK i do wystroju sali rónież w GDK.
Na razie po prostu robię a potem zobaczymy co będzie wystrojem sali a co będzie na kiermasz :)
Sporo tego potrzeba... na razie nie mam chyba tego za dużo... chociaż, w zasadzie trochę tego jest. Nie wszystko fotografuję. Część nie nadaje się puki co do zdjęcia, a części pewnie po prostu nie sfocę.
Dzisiaj pokażę Wam moją pierwszą bombkę, a w zasadzie bombę... bo to nie jest maleństwo. Bombkę, którą wykonałam inspirująć się przepięknymi pracami Mamonka warto je zobaczyć. Bo moja to tylko nieudolna inspiracja ... Asi bombki to majstersztyk.
Asia wykonała swoje w całości z masy porcelanowej... po prostu porcelanowe arcydzieła.
Ja poszłam na skróty... bombkę pomalowałam i tylko ozdoby ulepiłam i to nie z masy porcelanowej...

Moja prezentuje się tak :)


No i pokażę jeszcze bombki paverpolowe, ale te już znacie :) jak widać suszą się...


Pozdrawiam :)



poniedziałek, 19 grudnia 2011

I tak chyba już zostanie

chociaż ze mną nigdy nic nie wiadomo ;-)
Dodałam trochę barw i złota... niewiele ale jednak. Myślę, że nabrały te ozdoby bardziej świątecznego charakteru...







Powoli, powoli...

zaczyna się u mnie okres świąteczny.
Na razie powstał wianek i serducho z gałązek modrzewia... lubię taką trochę ascetyczność w ozdobach świątecznych... wiem, wiem, że jestem w tym raczej odosobniona... ale tak lubię.

Wianek w oknie kuchennym z maleńkim szklanym dzwoneczkiem w środku... dzwoneczkiem dla mnie bardzo cennym...jednym z trzech.



Serduszko w oknie w holu... ten jest odrobinę posrebrzony ( nie widać niestety na zdjęciu), do tego wiszą bombki, w których wewnątrz jest jedwab malowany i maciupeńkie gwiazdeczki... trzy bombki  ( w realu dużo jaśniejsze) no i niebieski aniołek pilnujący świecy.


A w holu na takim podeście, powstaje powoli niewielka aranżacja... na razie jest paverpolowy gwiazdor, orzechy, kilka bombek i cynamonowe świece, które wykonałam w naczynkach szklanych, w nich mieni się odrobina brokatu. To miejsce będzie powoli się zapełniało, czym i jakie będzie w końcowym efekcie? Sama nie wiem...



Agnieszko Sergot, poproszę o adresik... jesteś setnym zarejestrowanym  obserwatorem mojego bloga... więc poleci do Ciebie niespodzianka...

niedziela, 27 listopada 2011

Bombowo i figuralnie

tym razem.
Siedzę w bombach aktualnie... ale i kilka figur powstało pomiędzy ;-)
Bomby na zbiorczej fotce...każda inna i chyba są bardzo nietypowe.


Kolejna praca sfotografowana na tle tychże, bo i tematycznie pasująca, ciemnu w kolorystyce anioł, zdjął aureolę i spogląda na nią jakby zastanawiał się co to jest? A może myśli zupełnie inaczej. jak sądzicie?


Powstała również kolejna "oprawa do świecy, tym razem w wydaniu męskim...


I dwie figury w kolorze "terra coty"
Pierwsza to naga kobieta...z długimi włosami.


Druga to chłopiec ćwiczący, złapany akurat gdy robi przewrót...


niedziela, 20 listopada 2011

Pierwsze zwiastuny świąt ...

czyli siedzę w bombach ;-)
Dziś tylko zajaweczka mała w tym temacie... czekam na stojaczki. Podobają mi się, więc się pochwalę chociaż leżącymi...

Pierwsza w ciemnym granacie posrebrzona...


Druga w czerwieni leciutko pozłocona


I coby nie było tylko bombowo to pokażę jeszcze manekin, na biżuterię.