Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kartonaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kartonaż. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 stycznia 2019

Niedługo

Zuzia moja wnuczka wyprawia sobie urodziny w gronie koleżanek.
Co to ma wspólnego ze mną? Na pewno nie udział w nich jako gość ... trochę za młode towarzystwo ;)
No więc co ma wspólnego?
Ja będę "atrakcją " ...
Tak dokładnie. Dziewczyny przyjdą na warsztat.
Tym razem wykonamy maleńki albumik - taki z jednej kartki 30x30.
Już taki kiedyś robiłam o tu .
Tyle, że już go nie mam, dałam w prezencie pięknej kobietce, mojej drugiej wnuczce Ricie.
Nie było wyjścia, trzeba było wykonać kolejny.
Nie wiem czy wszyscy tak robią, ale ja na warsztat w dziećmi zawsze wcześniej przygotowuję jeden egzemplarz pracy, aby pokazać jak to ma wyglądać. Nigdy potem nie narzucam stylu w jakim ma być wykonane, ale łatwiej jest wytłumaczyć co i jak, gdy jest dzieci mogą zobaczyć pracę.
Ten urodzinowy warsztat ma być w piątek, ale wolałam wykonać albumik dzisiaj ... bo potem różnie bywa z czasem.

Oto i on. 
W zasadzie poza tą jedną kartką, która musi być cała - resztę można zaliczyć do resztek lub recyklingu.


Grzbiet, kwiatek, wewnętrzne wklejane kartki na stronach, kieszonki i tagi wykonane są ze starych kart bibliotecznych.
Okładka ze starej tektury i oklejona resztą papieru.


Zapięcie na magnes, który też zdobyczny.
Sznureczki zawiązane do tagów... mam od lat.


A tak wygląda wewnątrz. Jak widać zrobiłam kieszonki od dołu ... co nie było dobrym pomysłem ;)
Albumik w zasadzie nie nadaje się do postawienia. Na leżąco jest ok. 


Jakby nie patrzeć albumik jest. Ma sporo miejsca ( jak na takie maleństwo ) na wklejenie czegoś, napisanie życzeń albo cytatów. 

Pozdrawiam serdecznie zaglądaczy i zaglądaczki :)




środa, 24 października 2018

Recykling

zawsze lubiłam.
Dlatego jak kiedyś zobaczyłam album z rolek po papierze toaletowym, byłam pewna że kiedyś go wykonam.
Trochę to trwało ... ale w końcu na fali albumowej wykonałam i mam.
W zasadzie można powiedzieć, że jest recyklingowy w całości.

Okładka to resztki tektury i papieru. Do tego kwiatki z resztyek foamiranu z róży. Prostokącik wycięty z kart katalogowych.


Tagi też z kart katalogowych i resztki sznurka


Tu kawiatki jak wyżej. Kwadracik dostany od kogoś dawno temu.


Małe karteczki wewnątrz też z kart. Całość wyklejona resztkami papieru.


Co widać po kolorach ... nie trzymałam sie jednej gamy kolorystycznej, ani tym bardziej jakiejś serii papierów. Zresztą niegdy nie posiadałam taskowej. Papiery też kiedyś otrzymałam od koleżanki.


Powiem Wam, że podoba mi się. Robi się go fajnie. A po wykonaniu jak ktoś nie wie z czego on jest to w życiu się nie domyśli. ;)

wtorek, 23 października 2018

O szyby deszcz dzwoni,


deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…
Przypomniał mi się ten wiersz Leopolda Staffa, bo tak właśnie dzisiaj jest.
Co ciekawe, zamiast lenia pojawiła mi się chęć wykonania czegoś. Kiedyś oglądałam tutka o tym jak wykonać kieszonkowy album z jednej kartki papieru. Tzn z tej jednej wykonuje się środek, poprzez nacięcie i potem pozginanie tejże kartki. 
Pomysł spodobał mi się od razu, ale wtedy go nie sprawdziłam. Dzisiaj nadszedł ten czas. 
Album jest naprawdę kieszonkowy, bo wymiar okładki to 7,5 x 7,5 cm. Maleństwo. Ale robi się go fajnie, idealny na małe co nico dla kogoś bliskiego. Myślę, że możnaby go też potraktować jako albumik z życzeniami np urodzinowymi. Idealny również na warsztaty.  Jak chodzi o ozdabianie takich prac, u mnie zawsze minimalizm. Wynika to z tego głównie, że tak lubię ... ale również z tego, że nie mam za dużego wyboru w tej dziedzinie. Mogłabym oczywiście te ozdoby wykonać własnoręcznie ( kwiatki, motylki itp ) ale tutaj to leń wygrywa zdecydowanie. Poza tym mocno wydłużyłby się proces powstawania tego albumiku.

Czyli maleństwo ,,, jak widać ptaszek, który jest maleńki zajmuje na nim sporo miejsca. 
Po wykonaniu stwierdziłam, że mogłam nie dawać wstążki, pasuje do wnętrza ale nie bardzo do okładki ... no cóż. Może wytnę ;)


Albumik ma 7 kart, i w każdej jakby się chciało można by zostawić kieszonki. Tyle, że otwierałyby się z różnych stron. Ja zostawiłam w trzech kartach. 


Wykleiłam karty starymi kartami bibliotecznymi. Takimi ze starych katalogów ... 
One mają rewelacyjne kolory ( jak kartki starych książek ), każda jest inaczej zabarwiona, myślę że są po prostu starsze i nowsze. 
Są nadrukowane tylko z jednej strony, więc druga idealnie nadaje się do tego typu prac. 
Oczywiście ogranicza nas rozmiar ... ale do mini prac świetne.


Jak widać tagi też wycięłam z tych kart. Tym razem pokazałam stronę zadrukowaną, podoba mi się taki efekt. Na drugiej stronie tagów, można coś nakleić lub napisać, bo są czyste.





Na koniec dla tych co mają tyle lat co ja ;) Kto pamięta takie łapki kuchenne do garnków  z resztek włóczek? W moim domu rodzinnym zawsze takie były, mama robiła je z tego co zostało z większych prac, albo z prutych swetrów. W nocy ( pełnia ) wykonałam sobie takie na szydełku, do swojej kuchni. Ja mam resztki wełen, które dostałam od koleżanki ... są to pocięte kawałki, podobno pochcodzą z fabryki dywanów. Każdy kawałek ma inną długość, każdy też może być innej grubości. 


Pozdrówki ślę ...



wtorek, 7 lutego 2017

Moi drodzy

czy wszyscy pamiętają swoje role?
Tak? To ogromnie się cieszę. Jutro próba generalna ... a potem już występ. Musimy dobrze wypaść, będą zaproszeni goście ... wszyscy uczniowie naszej szkoły, nauczyciele, rodzice ...
Ten występ jest wyjątkowy, dlatego proszę powtórzcie sobie w domu kolejny raz, przećwiczcie ... Seweryn ty również.
- Seweryn ... co za chłopak, znowu biega myślami gdzieś za oknem. Seweryn ... do Ciebie mówię.
- Tak? Przepraszam, może Pani powtórzyć?  Zamyśliłem się.
- Jak zawsze ... mówiłam, abyście sobie powtórzyli swoje role. A ty poćwicz, dobrze? Seweryn! Czy Ty mnie słuchasz?
- Tak proszę Pani ... poćwiczę.
To do zobaczenia jutro.
.
.
.
- Seweryn! Chodź już, czas iść. Nie możesz się spóźnić! Nie dzisiaj! Przecież grasz! Seweryn!
- Tak mamo, idę ... szukam zeszytu! O mam znalazłem! Obiecałem Kasi, że dziś jej go przyniosę.
- Oj synu, ty kiedyś zgubisz samego siebie ...
- Nie przesadzaj mamo!

No już dobrze, tylko chodź. Pokaż jak wyglądasz...



Idź spokojnie i uważnie, pamiętaj, że masz gitarę!


Ok, mamo! To ja idę.


Przed wyjściem na scenę muszę jeszcze nastroić gitarę.


Sprawdzić, czy wszystko ok.


Chyba wszystko dobrze. 
O ... Pani idzie ...
Seweryn co ty tu robisz, wszędzie cię szukam!
Za moment Twoja kolej... gotowy?


Tak, gotowy! Mogę wyjść ... chociaż trochę się denerwuję. Dużo jest ludzi?
Spokojnie, Tylko skup się na graniu, sam wiesz, że wtedy nie ma znaczenia ile jest ludzi.


Już Cię zapowiadają ... 
No to wychodzę, niech Pani trzyma kciuki :)


Granie to mój świat, jak zaczynam to się denerwuję ... ale po chwili, zapominam gdzie jestem i wtedy tylko ja i gitara!


Mam nadzieję, że poszło dobrze ... mnie grało się znakomicie!
Oklaski też były ... to chyba dobrze.


Seweryn! Seweryn!
Tu jesteś! Chodź ... kilka osób chciałoby Cię poznać.
Mnie? 
Tak, Ciebie ... świetnie grałeś!
Gratuluję.


Pozdrawiam serdecznie.
Każde słowo mile widziane :)


piątek, 28 października 2016

Dopiero wczoraj

pisałam, że byłam u Danki - Anstahe.
Dzięki tej wizycie powstały moje kolejne prace.
Prace, które odegrają dwie role ...
- jedna to prace pokazowe na zajęcia z transferu
- druga - będą prezentami.
Piszę, że dzięki wizycie, bo dostałam od Danki wydruki, które zastosowałam na tych pracach. Nie mam drukarki, muszę zawsze lecieć wykonać sobie wydruki ... i oczywiście zapominam. Tym razem wspomogła mnie Danusia.

Oprawiłam zeszyty, które mogą być przepiśnikami, mogą być do gryzmolenia ... jak kto lubi :)

Pierwszy w zieleniach z kotem w roli głównej... będzie dla osoby lubiącej zielony.


Drugi w szarych zieleniach ( nie widać na zdjęciu, ale ten materiał jest zielony ) z kotem w roli głównej, dla osoby lubiącej między innymi koty.


Oba razem, coby Wam pokazać jak inaczej wychodzi transfer na różnych materiałach. W zielonym transfer jest na lnie. W tym drugim na materiałe bardzo ściśle tkanym.


Danusia powiedziała mi, że transfer bez problemu wychodzi na papierze. Oczywiście musiałam to sprawdzić. Zrobiłam na tekturze ... i wyszedł idealnie. Myślę, że mam w głowie już kilka zastosowań tego typu transferów.


Na koniec przyznam się, że @ jestem. Dostałam od Danusi ogrom cudnościowych prezentów i zaraz je pochowałam zamiast się nimi pochwalić.
Już wiem, że na fotce nie ma wszystkich ... nie ma rzeczonych wydruków, nie ma szkiełek po jogurtach itd... Danuś jeżeli jeszcze czegoś nie ma, wybacz :)

Buziole ślę :)


środa, 19 października 2016

Pracuję nie tylko z dziećmi.

Pracuję też z dorosłymi.
Aktualnie realizuję między innymi projekt dotyczący transferu na tkaninie. Mam już kilka prac przykładowych ... ale wczoraj wpadły mi w ręce rolki po taśmach klejących.
Zbieram oczywiście ;)
Od jakiegoś czasu planowałam wykonać pudełko z takich taśm ... bo chcę takie zrobić z młodzieżą. W tym przypadku niekoniecznie z transferem ...
Ale ponieważ realizuję projekt, o którym powyżej ... więc...
Poszukałam materiał, poszukałam wydruk i ... okazało się, że nie mam nitro. Do sklepu mam 7,5 km ... specjalnie jechać, bez sensu.
Ale mam ... aceton! Po co ja go kupiłam, nie mam pojęcia.
Nigdy nie robiłam transferu acetonem. Ale, jak się nie ma co się lubi...
Okazało się, że transfer acetonem wychodzi super.
No to mam ... dwie rolki ( jedną węższą, jedną szerszą ) papier pakowy, tkaninę z transferem, klej, sznurek, tektury i do dzieła. Poskładałam, posklejałam, obkleiłam, owinęłam i mam pudełko, małe okrągłe - takie jak chciałam.



No to czas na środek. Jak widzicie wierzch jest w kolorach naturalnych. Płótno, szary transfer, sznurek ...
Pierwsza myśl, czarny środek ... ale nie, za ponury.
Druga, biały ... też nie, za jasny.
Trzecia, czerwony ... i bingo. 
Rozweselił całość ... przy jednoczesnym pozostaniu w kolorach naturalnych jak chodzi o pudełko jako takie. No i ten efekt zaskoczenia przy otwieraniu ;)
Jeszcze maleńki aniołek w kolorze zewnętrznym i mam.


Do czego zostanie wykorzystane? Na pewno jako przykładowe na zajęciach.
Poza tym jeszcze nie wiem, może zostanie igielnikiem - poduszeczka i kilka szpilek do środka. 
A może opakowaniem jakiegoś światecznego drobiazgu?
A może kompletnie inaczej je wykorzystam - zobaczę.
Pozdrówki dla Was, dziekuję za komentarze i zapraszam zawsze :)


poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Zosiu, Zosiu

Zooooosiu.... !
Oj, gdzie to dziecko biega? Ciągle z głową w chmurach ...
Zoooosiu!!!!


Ojej, babcia woła! Muszę lecieć!


Jeszcze momencik ... tak pięknie, słoneczko świeci, motylki latają wokół, jak dobrze...
Już, już biegnę!
Już biegnę, Babciu, już biegnę!


A tutaj co?
Ciekawe co tam jest? Może jakaś myszka?
A może ten mały kotek sąsiadów czmychnął pod świerk?
Ciekawe...
Zoooosiu!
Już, już ... biegnę!


Baaaabciu! Zobacz jakie kwiatki przyniosłam! Dla Ciebie!
A wiesz... jak ślicznie dzisiaj na łące!
Baaabciu!
A to co?
Ktoś jest u Babci... ciekawe...
Nic Babcia nie mówiła, że spodziewa się gości.
A może to mama?
Maaaamo!

Zosiu jak dobrze, że jesteś wreszcie!
Powiedz dzień dobry...
Dzień dobry ...
Babciu, myślałam, że to mama przyjechała... 
Nie kochanie, to nie mama ...
Widzę ... a kim jest ta pani?
To jest pani Krysia, musisz z nią pojechać Zosiu!
Ja??? 
Dlaczego?
Pani Krysia zawiezie Ciebie do Taty ... 
Do Taty?
Przecież Tata wyjechał... dawno temu...
Mama mówiła, że daleko ...
Ja nie chcę jechać z tą panią!
Nie chcę!
Chcę do mamy!
Zosiu kochanie, przecież wiesz ... rozmawiałyśmy o tym...
Ale ja nie chcę!
W takim razie zostanę tutaj z Tobą ... Babciu! 
Mogę?
Babciu proszę...
Zosiu, gdybym mogła ... to .... ale nie mogę...
Już Ciebie spakowałam ... musisz jechać!


Musisz Zosiu... niestety ...


Tak postanowił twój Tata ... nic na to nie możemy poradzić.
Będziesz mieszkała teraz w pięknym mieście...
Daleko, z Tatą ...


Mnie też jest bardzo smutno ...


Jednak nie mogę tego zmienić ...


Musisz jechać ... może kiedyś tato pozwoli Tobie do mnie przyjechać ...


Musi pozwolić Babciu ... 
Zobaczymy, teraz będziesz mieszkała z Tatą Zosiu ... daleko ode mnie... 
Mam jednak nadzieję, że na wakacje nadal będziesz do mnie przyjeżdżała...


Na pewno Babciu, nie może być inaczej!
No to pa, Babciu!
Ukochaj ode mnie wszystkie koty!


Nie znalazłam Rudej ... nie pożegnałam się z nią!
Ją szczególnie uściskaj!


Baaabciu!!!
Do zobaczenia!


Do zobaczenia ... Zosiu ...


Kochamy Cię! 

Na specjalne życzenia Danusi, zbliżenie twarzy Zosi :)
Zosia jest dziewczynką, która ma kłopot ... dlatego smutno jej jest.