Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


czwartek, 21 marca 2013

Przypomniały mi się lata dziecinne...

i zabawki wykonane przez dziadka...
Wtedy nie miało się dziesiątków lalek, samochodzików i misiów... pamiętam pierwszą prawdziwą lalkę, taką z mrugającymi oczyma -  pamiętam ze szczegółami jak wyglądała...
I pamiętam jak wyrwałam nieco włosów mojemu bratu, gdy ten mi ją bezczelnie zniszczył... włosy to nic, ale wypatroszyłam mu jego misia... coby rachunki wyrównać ;)

A dlaczego mi się to przypomniało? Bo wyplotłam wózeczek... absolutny recykling...

Z gazety pomorskiej wyplotłam - jak widać dół z wydrukiem, potem paseczek w kolorze i budka biała


kółka, to dwa patyczki ucięte ze starej rączki od kulki do ucierania, gazeta pomorska i stary sznurek


Pościele uszyte ze starej serwetki lnianej, koroneczka też jakieś resztki...


guziczki ze starej garsonki kiedyś odprute


rączka z patyczka do jedzenia chińskiego


No i taki oto mi się wykluł.... jeżeli kiedyś wykonam drugi to postaram się aby kółka się kręciły ;)

Pozdrawiam i zaglądajcie, komentujcie.... i fajnie że jesteście.



64 komentarze:

  1. Ale slodziutki,jestes niesamowita, potrafisz zaskoczyc:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekiedy zaskakuję samą siebie ;)

      Usuń
  2. Cudny ten wózeczek, doprawdy zdolniacha z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na tyle często piszesz, że przy moim ograniczonym czasie nie daję rady czytać na bieżąco, ale jak już siądę co jakiś czas, to lecę sobie wstecz, wszystko, czego nie widziałam i:
    1) w nowej dziedzinie jaką jest wiklina papierowa osiągnęłaś dla mnie tym wózeczkiem poziom mistrzowski:)
    2) filcowane zabawki - chylę czoła!
    3) jajka w koronkach też podbiły moje serce, kto wie czy się nie zainspiruję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że wpadasz... to mnie cieszy bardzo...
      Z tym mistrzostwem t nie należy przesadzać...
      Inspiruj się ile wlezie :)

      Usuń
  4. Idealny wózek :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealny to może nie ... ale jestem z niego dumna...

      Usuń
  5. Kobieto, normalnie zasuwasz jak fabryka :)), tyle że ładniej :)). Jest EXTRA i kto by pomyślał że parę postów wcześnie zaczynałaś zabawę z papierową wikliną, masz zdolne rączki i niesamowite poczucie estetyki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu dziękuję ... szczególnie za słowa o poczuciu estetyki

      Usuń
  6. No nie wiem co napisać, znowu to samo; jesteś niesamowita . Ty wszystko potrafisz ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie wszystko... a dużo jeszcze bym chciała

      Usuń
  7. Recykling...i to jaki piękny! Wszystko jest doskonałe i te kółka, i "piernaty", i koroneczka. Tylko prawdziwy artysta potrafi zamienić pozornie niepotrzebne rzeczy w dzieło sztuki.
    Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie zarumieniłam się....

      Usuń
  8. Jej nie nadążam, ale przyznam że wózeczek super:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie mogę, jestem pod ogromnym wrażeniem,chyba miałam podobny tyle,że z wikliny. Ciekawa jestem co jeszcze nam pokażesz, a pokazujesz rzeczy przepiękne !!!!
    Czy ja Ci już mówiłam,że jesteś debeściak?
    Jeśli nie, to wiedz,że jesteś!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, ze wkręciło Cię skręcanie rurek i wyplatanie?
    Fajny wózek, ciekawe co jeszcze masz w planach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie muszę rurek nakręcić...

      Usuń
  11. Niesamowity kształt, przepiękne cacko:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też byłabym duma, bo jest niesamowity. Podobny "szewrolet" miałam w niemowlęctwie, tylko rzeczywisty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że się nie przechował:)

      Usuń
  13. Wspaniały! To chyba już teraz osiągnęłaś poziom mistrzowski w papierowej wiklinie? Ja uważam, że na 100 % :)
    A ta dbałość o szczegóły... pościel urocza w wózeczku!
    Podziwiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee nie ... jak widzę co ludzie potrafią to ja mały ludzik jestem :)

      Usuń
  14. Mój tez był podobny, Wiklinowy. Pamiętam go tylko ze zdjęcia, które gdzieś się zapodziało. Fajny jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam wiklinowego, marzył mi się dla moich dzieci .... ale też nie :)

      Usuń
  15. :))))))))))) szalona:)))) i zdolna:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domownicy też tak zareagowali - wariatka :)))

      Usuń
  16. Dokładnie jak mój wiklinowy, ale się wkęciłaś w rolowanie....
    Cudowny!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrcze a ja takiego nie miałam :(
      Może dlatego sobie uplotłam :)

      Usuń
    2. Absolutnie rozczulające cudo!
      Chciałabym mieć kilka "żyć".
      Najlepiej równoległych..., może też byłabym taka pracowita?
      Bo Ty chyba je masz?

      Usuń
    3. Ja też bym chciała mieć kilka takich żyć... albo dłuższą dobę ;)

      Usuń
  17. Ale słodkie cudeńko!!! Podziwiam ! Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. o, mamo!! cudny!! ach, stara jestem... ale normalnie bym chciała taki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby co to się da ;)

      Usuń
    2. Nie kuszę tylko mówię jak jest :)

      Usuń
  19. Jak byłam mała, zawsze taki chciałam mieć...
    Wyplotłaś moje marzenie idealnie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miałyśmy podobne marzenia :)

      Usuń
  20. O matko i córko, jak to mawia moja pewna znajoma, gdy chce okazać maksimum zachwytu:)
    Jest niesamowicie piękny.
    A
    Natomiast co do starych lalek przypomniałas mi tym wpisem jak to moja córka miała taką z włosami i mrugającymi oczami.Przechowywana była jako pamiątka jej dzieciństwa.No i okazało się ,że moja starsza wnuczka tej lalki,którą bawiła się je mama, panicznie się bała:)))I trzeba ją było dobrze schować.A dla nas było to totalnym zaskoczeniem:))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo teraz jak na to spojrzeć to one piękne nie były - ale wtedy...

      Usuń
  21. Ależ cudeńko! Jest niesamowity!!! Szkoda, że moje dziecko nie jest lalkowe, a ja nagromadziłam jej miniaturowe mebelki i inne zachwycajace mnie drobiazgi! Ten wózeczek idealnie by tam pasował! Po prostu PIĘKNY!!!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci mają swoje upodobania... moja wnuczka też nie była lalkowa... dopiero teraz w wieku 5 lat zaczęła być...

      Usuń
  22. ale świetny wózek pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny, jak ze starej fotografii :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie nadążam za Tobą :) Ale zdaje się, że już CI to mówiłam ostatnio... :D
    Zastanawiam się co będzie następne...

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudeńko. Masz talent. Uwielbiam ogladać takie rzeczy, serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)