Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


środa, 13 marca 2013

Zobaczcie

co znalazłam!
Na starym placu zabaw! Trochę było zarośnięte... powyrywałam, ile się dało i już widać w zasadzie!
Stanęłam i zastanawiałam się co to jest?
Po dłuższej chwili, bingo!
Wiem!
Moja babcia mi o tym opowiadała, że kiedyś ( w zamierzchłych czasach )... rysowało się takie gry na betonie i grało się w to - tylko jak?
Qrcze, nie pamiętam jak to było? Ciekawe jak to się nazywało? Bo pewnie jakoś się nazywało. Gdybym wiedziała to poleciałabym do mojego laptopa i zapytała wujka Googla - ale nie pamiętam :(
Może Wy mi przypomnicie?  Bo babcia na pewno mówiła, ale ja nie słuchałam uważnie... niestety... Jakby ktoś przypadkiem, to piszcie do mnie na maila Marysia(małpa)rdr.pl






Czy ktoś to jeszcze pamięta? Chyba "dinozaury" jedynie ... 
takie jak autorka tego bloga ;)))


57 komentarzy:

  1. A wiesz że też nie pamiętam? Kurcze jak na tej emigracji się języka zapomina....
    Mam dla Ciebie przezwisko. Jesteś BZB, Bardzo Zdolną Babą ;)
    Wspaniała Dziewczynka :))

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. no i świetna zabawka dla dziewczynki zapomniałam dodać :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Najpierw była sama dziewczynka ale kompletnie mi się nie podobało ... a w tym zestawie przyśniła mi się dziś... i taka grająca w ....... już mi się podoba

      Usuń
  3. Było , było ale nie pamiętam nazwy.
    Klasy to inaczej wyglądały...
    To było " niebo " ??
    Muszę popytać dinozaurów :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas to się po prostu mówiło gra " w grzyba"... jeszcze czasem skaczę z moimi dzieciakami na placu :)
    Dziewczynka jest fantastyczna! Ta buźka urocza i fryzurka i wywinięta spódniczka- zadbałaś o każdy detal. PODZIWIAM!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki... u nas czyli w poznańskim ( bo ja pyra z pochodzenia jestem ) mówiło się inaczej ...

      Usuń
  5. Zdolniacha jesteś, lala jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Za moich czasów to była gra w klasy, kamykiem się rzucało i potem skakało od tej klasy gdzie padł kamyczek. Hi,hi czyżbym już zaliczała się do dinozaurów? Kapitalna lala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W klasy to było coś innego... przynajmniej na moim podwórku ;)

      Usuń
  7. Za mooooich czasów, to była GRA W CHŁOPA :)świetna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie w chłopa, albo w chłopka !!!

      Usuń
  8. U mnie tez to był CHŁOP :)
    A praca urocza! Aż się uśmiechnęłam jak zobaczyłam tą cudną panienkę grającą na podwórku
    Teraz dzieci grają również, ale w "Chłopa" na laptopie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę widać na laptopie można we wszystko zagrać ;)

      Usuń
  9. A wiesz, że dzieci w podstawówkach wciąż w to grają? Tylko nie rysują na betonie, a mają w świetlicach piękne dywany z tym wzorem - ot życie poszło naprzód! Ale grają! :)

    A panienka wielce urodziwa - niech skacze, niech gra, niech szuka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki postęp to rozumiem... bo jednak skaczą :)a nie siedzą "skacząc"

      Usuń
  10. Cudna jest.Nie wiem jak Ci się to udało, ale tyle radości oddałaś w tej postaci. Jesteś wielka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz ja wielka? Średnia jestem... ;)

      Usuń
    2. "Pałera" masz Beatko i ta wielkość nam wystarcza. Pozdrawiam.

      Usuń
  11. Ale się uśmiałam z wpisu oczywiście. Dziewczynka śliczna - Ty to potrafisz!!!
    pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi się udało - rozbawić... chociaż nie pograłyśmy ;)

      Usuń
  12. klasy moje małe graja jak jest ciepło i ja jak głupi z nimi ehheh pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziewczynka idealna, szok. U mnie byłaby to dziewczynka grająca w klasy. Co region to inaczej :)
    A co do wielkanocnych owiec - może być do wygrania baran! A co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to super... jak to baran to niech będzie baran ;)

      Usuń
  14. Qrczaki,nawet kamyczka ufilcowałaś:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo przecie bez kamienia by nie zagrała, jak jej już napiszecie na maila co to za gra i jakie są zasady ;)

      Usuń
  15. No to chyba jestem dinozaurem, bo pamiętam jak u nas się w to grało. A nazywało się po prostu ,,chłop,,. -grało się w chłopa albo w klasy- to chyba wszyscy znają.
    A co do tego co wyczyniasz z filcem...jestem ciekawa co następne pójdzie na warsztat, czy raczej pod igłę...?
    Jesteś niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już wiem ale nie powiem... bo jak mi nie wyjdzie to co? Głupio nie...

      Usuń
  16. Dobrze Ci kobitki piszą, gra w klasy lub w "chłopka", którego świetnie zobrazowałaś. Na dole stopy, dalej nogi, tułów, ręce i głowa.
    Mylicie się jednak, że obecnie jest całkiem zapomniane. Są nawet puzzle piankowe do gry we wnętrzach. Zamiast kamieni do rzutów są krążki z pianki. Piszę jako fachowiec z tej materii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bardzo się cieszę ... już Beatka wcześniej w komentarzu pisała, że w szkołach są takie wykładziny i że dzieciaki nadal w to grają :)

      Usuń
  17. Za moich czasów to była gra w "Chłopa". Dzisiaj pewnie dzieci nie wiedzą "o co kamą":-)A tak naprawdę cudna praca !
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  18. no teraz to już mnie zamurowało... ostatnio tylko zatkało... ;) ale teraz... toż to szok! żeby takie rzeczy z filcu...?? rewelacja :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki... stwierdzam, że z filcu można by wszystko wykonać :)

      Usuń
  19. Marysia jest świetna, a Twoja wyobraźnia faktycznie nie zna granic :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że ma ... chociaż nadal ciągle czerpię i się nie powtarzam raczej ;)

      Usuń
  20. Ja jak w to grałam, podpierając się ogonem (;-) to mówiłam, że gram w "Chłopka".
    Flicowa panienka cudna. A ja nie mogę jednego jajka filcowego ogarnąć - masakra ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak nie możesz ogarnąć? Czasowo chyba...

    OdpowiedzUsuń
  22. cudna panieneczka!!! normalnie mowę mi odjęło na parę ładnych chwil:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak, tak, to gra "W CHŁOPA", ale przepraszam bardzo jak to: "w zamierzchłych czasach" ?
    hi, hi to jak ktoś w nią grał to lepiej się nie przyznawać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazało się, że nadal w nią się grywa... więc można spokojnie ;)

      Usuń
  24. Hrrrrr
    to ja dino :)
    myślę, że właśnie taki miały głos...
    bo ja znakomicie pamiętam tę grę w klasy, tylko u mnie chłopak miał zawsze jedną kratkę na dole i cyfry i kamień płaski... w gumę też uwielbiałam skakać i w skakankę...
    oj ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu też ma... ona na nim stoi, zarośnięty był i jej się nie chciało tam wyrywać... a kamień taki znalazła ;)

      Usuń
  25. Wierz mi lub nie, ale Martyśka gra w klasy :) Mamunia ją nauczyła. Tak więc może to nie aż tak zamierzchłe czasy jak by się wydawało... ;)
    A te filcowane są świetne! W ogóle Twoje pomysły pt. "co by tu dzisiaj sfilcować" powalają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała więcej czasu... to bym więcej pomysłów tego typu zrealizowała ;)

      Usuń
  26. Gęba mi się otwarła na całą szerokość ze zdziwienia i chyba już tak zostanie. U mnie tak jak u Mazmiki nazywało się to gra w grzyba lub w muchomora. Normalnie zabrakło mi słów żeby skomentować Twoją pracę - nie nadążam z Tobą zupełnie - jesteś niesamowita!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W grzyba to mi się obiło... ale w muchomora?

      Usuń
  27. To jest gra w CHŁOPA! Gra w klasy wyglądała podobnie, ale jednak inaczej :) Grałam w chłopa będąc dziewczynką i choć babcią jeszcze nie jestem, to jednak doskonale pamiętam. Ważne było, by kamyk był idealnie płaski i w miarę gładki. Stosowaliśmy na przykład kawałeczek ceglanej terakoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak... jak miło Cię widzieć...

      Usuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)