Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


środa, 27 marca 2013

No to podparłam się profesjonalnie...

Już wyjaśniam...
Wczoraj Magda po obejrzeniu mojego "pierwszego razu" , zaproponowała, że mi podeśle książkę - i mnie oświeciło!
Ja mam taką książkę... no to, porą nocną udałam się do działu robótki "ręczne itd" w moim księgozbiorze... i książka po książce, dotarłam do pozycji Ann Cox o hafcie wstążeczkowym :)
Książka godna polecenia, dla chcących zacząć tę przygodę.
Opisy są dokładne, wszystko zobrazowane...
I powiem Wam szczerze, że już wiem dlaczego dotychczas nie haftowałam wstążeczkami :)))
Pamiętam jak oglądałam to pierwszy raz ( dawno to było... ) i zobaczyłam jak to NALEŻY robić - stwierdziłam ,że to nie dla mnie!
To przytrzymywanie drugą igłą itd itp... za dużo zachodu...
Ciekawa jestem, czy Danusia haftuje tak, jak to opisuje Ann... może nam to tu napisze - Danusia oczywiście  - jak nie, to zapytam przy okazji :)
Na szczęście zapomniałam o tej książce, robiąc pierwszą pracę. Pewnie kolejny raz bym stwierdziła, że to nie dla mnie. A tym sposobem wykonałam tamten haft po mojemu... i widać się da!
Ten kolejny, dzisiejszy wykonałam też po mojemu... czyli bez wzoru i bez drugiej igły... mi wystarczają moje palce - mam ich w końcu 10!
Tyle, że zobaczyłam ściegi jakie się w tym hafcie stosuje... i już nie muszę wyważać drzwi, które dawno są otwarte :)

Oto moje irysy


Haftowane wstążką 5 mm, środeczki i gałązki muliną...
Sam len podmalowany ( zresztą na fotce widać kawałek talerza, na którym mieszałam farby ;) ) farbami do jedwabiu, przed haftowaniem i po haftowaniu domalowany i len i wstążeczki liściowe.
Oprawiłam w rameczkę głęboką ze szkłem... przy ostatnim układaniu znalazłam kilka takich... nie są duże, ale do tych miniatur jak znalazł. Ta ma 20 cm x 15 cm...

Pozdrawiam serdecznie wszystkich i jakby co to życzę dobrych, ciepłych świąt...



49 komentarzy:

  1. Super. Obrazek jest śliczny :)
    Ja też mam tę książkę i tak samo pomyślałam, też odstawiłam. Teraz się zastanawiam czy nie podnieść rękawicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja tak zareagowałam :)
      Podnoś rękawicę!

      Usuń
  2. Beaciu słyszałam o tej książki...ale ponoć nie do dostania:((...ja kiedyś przyjaciółce kupiłam piekny obrus z haftem wstązeczkowym...i wtedy postanowiłam te spróbować..minęło kilka lat...i nic:))
    Jestem pod ogromnym wrazeniem:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, ja ją kupiłam bardzo dawno... dlatego zapomniałam o niej...

      Usuń
  3. Kochana, pięknie jest ! Nie mam zdolności ani talentu w tym robótkowym kierunku. Zwyczajnie podziwiam.
    Radosnych i spokojnych świąt !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... nie wiem czy masz... ale to co robisz powala na kolana.
      Za życzenia dziękuję bardzo!

      Usuń
  4. Sama książka niczego nie załatwia, trzeba mieć jeszcze to coś, co ci natura dała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem, że ja nie mogę za bardzo zaglądać do książek... na początku bo one mnie blokują...chyba jestem tzw naturszczyk... czyli muszę po mojemu ;)

      Usuń
  5. Śliczne. Zawsze mi się podobał ten rodzaj haftu ale jakoś nie mam zapału do haftowania więc podziwiam u innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja haft lubię jako taki... lubię ogólnie szycie ręczne :)

      Usuń
  6. Mnie ta książka bardzo pomogła i przez niemal rok ekscytowałam się haftem wstążeczkowym, zasypując koleżanki swymi "dziełami". Najwięcej problemów miałam z odpowiednimi wstążeczkami. Opisy pani Cox są b. precyzyjne i łatwo się to robiło. Zawsze dużo haftowałam, połamałam się dopiero na hacie przestrzennym, bo u nas nie ma do tego celu odpowiedniej włóczki.Anchor się do tego nie nadaje.No a teraz zakoralikowałam się "na amen".
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przestrzenny robiłam zwykłą muliną... i się dało :)
      Ale fakt, nie było łatwo :)

      Usuń
  7. Uwielbiam Twoje zacięcie artystyczne.. twórczo kroczysz po corazto piękniejszych szlakach! W końcu kobieta tworząca, żadnej twórczości się nie boi! :) Irysy wyszły jak malowane, a nie tylko podmalowane :P ..no i po co Ci książki? W głowie i rękach masz już wszystko zapisane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak kobieta tworząca żadnej twórczości się nie boi - zapamiętam :)

      Usuń
  8. Śliczny obrazek.
    Oj, kusi, bardzo kusi, by zajrzeć do książki.Zobaczyć jak się wyszywa wstążeczkami. Obiecałam jednak sobie, że najpierw poćwiczę zwijanie paseczków, quilling.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Quilling-u już próbowałam - i nie, to nie jest moja profesja :)
      Własnie dopiero co oddałam swoje paseczki i igłę do tej techniki - osobie, która w tym działa :)

      Usuń
  9. Piękne te iryski. Książkę ściągnęłam z Chomikuj.
    Niestety nie udało się kupić oryginału. Ale Twoje pierwsze poczynania są ekstra- jak malowane, a nie podmalowane jak zresztą przedmówczyni zauważyła- gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... to kroczymy razem - bo razem zaczęłyśmy :)

      Usuń
  10. Oj Ty kłamczucho jedna - mówiłaś, że serii nie będzie a tu proszę - kolejne śliczności!! Ale tak kłamać to możesz, bo zawsze chętnie oglądam Twoje prace!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przez te ramki głębokie... które znalazłam układając w swoich przepastnych szafach :)

      Usuń
  11. Mam nadzieje że masz wiecej takich ramek by cieszyć nasze oko tymi wspaniałościami :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze jedną taką samą... i trzy mniejsze czarne ;)

      Usuń
  12. Piękne irysy - Dobrego czasu dla Wszystkich Beatko :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej Beatko! Jak do Ciebie dzwoniłam, to jeszcze tej pracy nie widziałam. Super i wcale nie jest takie trudne, prawda? Buziaki i próbuj dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no okazuje się że spokojnie da się wykonać... :)

      Usuń
    2. A książką sie nie podpieram. Jest ona bardzo przydatna na początku, potem zaczynasz sama szukać i wtedy to już jest frajda. Pozdrawiam.

      Usuń
    3. podejrzewam, że tak jest... ja pewnie nie wykonam tylu prac... ale kilka pewnie powstanie.
      Najbardziej mnie rajcuje łączenie malowania z haftem... a może i z filcem by się dało?

      Usuń
  14. Naturszczyk :D Skąd ja to znam :D
    Gdybyś grała na instrumentach, pewnie też raczej nie potrzebowałabyś nut :)
    Ale zaraziłaś mnie i nie wiem, czy Cię uściskać, czy wręcz przeciwnie ;)
    Irysy są cudne, ale co Ci będę słodzić, inni już wystarczająco posłodzili ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gra na instrumentach, nie wchodzi w grę ;)
      A poza tym bierz się do roboty :)

      Usuń
    2. O Qrcze ty już złapałaś zarazę ;)

      Usuń
  15. Brak kwiatów za oknem to wyczarowałaś sobie piękne irysy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda... wnoszą radość do domu...

      Usuń
  16. Super! A "po mojemu" bardziej satysfakcjonuje, czyż nie?
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękna praca. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
  18. To już wyższa szkołą jazdy. Niesamowita jesteś. Wszystkiego dobrego na święta :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... i oczywiście wzajemnie :)

      Usuń
  19. wow rewelacja pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  20. oj... coraz bardziej czuję się oczarowana Twoimi umiejętnościami... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytać taki komentarz od Ciebie kochana ... to skrzydła rosną u ramion... dziękuję






      Usuń
  21. Tia, i Ty to niby taki zupełnie normalny człowiek jesteś ? Nie do wiary ;-) Obrazek cudo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno nie do końca - tak mówią ;)

      Usuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)