Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


wtorek, 5 marca 2013

Ostatnia

w tej serii praca z tej dziedziny...
Muszę zabrać się za jaja ;)
Igielnik... w filiżance. Zrobiłam go dla znajomej... ciekawe, czy jej się spodoba.
Nie wiem, czy jak w filiżance to musi być igielnikiem kuchennym? Chyba nie ... może być salonowym, prawda?  ;)
Ufilcowałam domek na wzgórzu, obok domku jak widać i drzewko się znalazło, bo bez niego jakoś samotny ten domek się czuł :(
Wokół pola... a pod domem kwiatki... nawet niektóre pną się po nim...
Szpileczki z kolorowymi główkami, mogą też udawać kwiatki... i w zasadzie są dodatkową ozdobą tegoż...

Oto moje dzieło w filiżance stareńkiej... 

Od wejścia...


od tyłu


i z lotu ptaka ;)


Dziękuję za komentarze i za wasze wizyty wszelakie... fajnie się działa jak widać, ze to kogoś interesuje...


30 komentarzy:

  1. Wciągnęłaś się :). Filcowe praca wyszły Ci rewelacyjnie. Kapcie i teraz igielnik, fajne a przede wszystkim bardzo pomysłowe i nietypowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu... ja już tak mam, że raczej nietypowa jestem ;)
      Nadal mam taką czesankę jaką mam... nie panuję nad tymi pojedynczymi włoskami, ciągle wystają... ale mnie się to podoba :)

      Usuń
  2. A ja wiem jedno, że nigdy nas nie zanudzisz. I chociaż jest tyle dziewczyn twórczych, zdolnych, to Ty jesteś jedyna i niepowtarzalna. Fajnie to wymyśliłaś. U nas grypa, ale do jutra dam radę, a męża zamknę, żeby żadne zarazki nie wylazły. Czekam Beatko na Ciebie i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Qrcze... to jesteś pewna, że mam przyjechać? Facet chory a my tam mu będziemy gadulić :)

      Usuń
    2. Facet w innym końcu domu. Drzwi mu zamkniemy.

      Usuń
  3. Nie nadążam za Tobą :D I Ty każesz mi się uczyć zwierzaków? :D Za chwilę sama będziesz zwierzaki filcować, zresztą sówcię już popełniłaś, teraz już z górki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każę bo nie będę sama pokonywać kolejnych niewiadomych - razem raźniej ;)

      Usuń
  4. No tak kapcie mi umknęły, ale obejrzałam -bombowe.
    Igielnik rzeźba- Ty to masz extra pomysły.Bardzo mi się to podoba.Pozdrowienia:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem po cichu, że mnie też... i pewnie kiedyś i sobie cosik takiego wykonam... na razie liczę na zadowolenie nowej właścicielki...

      Usuń
  5. Igielnik pomysłowy - oczywiście, że salonowy i do tego cudny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki... ciekawe gdzie stanie ;)

      Usuń
  6. Fajny pomysł. Ja jetem chyba mało ,,kumata,, i naszyłam kiedyś poduszeczek na iły, takich do powieszenia.
    Ale podczas szycia nie sprawdzają się, bo ,,latają,, po całym blacie. I dopiero teraz odkryłam,że igielnik ale ,,w czymś,,- tak jak u Ciebie spełnia swoją rolę i nie denerwuje szyjącego.
    Twój jest niezwykle elegancki, na pewno salon się go nie powstydzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja powiem, Tobie, że sama dla siebie jeszcze żadnego nie popełniłam. Dostałam dwa... właśnie wiszące i też ich nie używałam bo mi fruwały. Jeden z nich osadziłam niedawno w pudełku kartonażowym i teraz używam. Drugi jest ozdobą...

      Usuń
  7. Igielnik do wbijania igiełek i do podziwiania. Ja jeszcze nie dorobiłam się żadnego igielnika i moje igiełki wędrują gdzie chcą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje się, że nie tylko u mnie szewc bez butów chadza ;)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dziękuję... może dziwny ale igielnik ;)

      Usuń
  9. ale świetne cudeńko, ach i zcemuż ostatnie pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej serii było ostatnie już szarak powstał;)

      Usuń
  10. Nie nadążam za Tobą ostatnio, ale za innymi też nie:))
    Obejrzałam wszystko po kolei i zakochałam się w kapciach! Fantastyczne! I torebka też wspaniała:))
    Nie pędź tak, kobieto, bo zadyszki dostaję:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie nadążam niekiedy za sobą ...

      Usuń
  11. Ale Ty pracuś jesteś! Codziennie coś nowego! najbardziej urzekła mnie torebka z 3 marca :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ty mnie kiedyś wykończysz, ale już Ci to kiedyś mówiłam. Normalnie, jak tak sobie oglądam te Twoje cudeńka, to normalnie od scrapów mnie odrzuca i do filcu ciągnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O filcu to ja u Ciebie pierwszy raz gadałam, pamiętasz?

      Usuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)