Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


wtorek, 30 grudnia 2014

Mam lenia

nie mogę się zmusić do działania po świętach... jakoś nie mam nastroju. Albo mam nastrój tylko, że nie taki.
Trudno... widać tak musi być niekiedy :)

Mam jednak coś co mogę pokazać. Rzeźby z gliny, które powstały przed świętami ... no może nie tuż przed... ale tuż przed je przyniosłam z pracowni.

" Opieka "


"Opoka "


niestety została uszkodzona przy wypale... po prostu zostanie u mnie... ma zresztą już swoje miejsce :)


No to tyle na dziś.
Do Siego Roku

niedziela, 28 grudnia 2014

Święta,

święta i po świętach... sypnęło śniegiem, czyli jak niektórzy mówią " znów leci to białe nie widomo po co :)"... fakt jak wszystko i to białe ma dwie strony... lepszą i gorszą.
Ja różnie reaguję na fakt, że leci to białe z góry - ale tym razem odebrałam pozytywnie, dość miałam już tej ponurej aury, tej szarości i pluchy.
Teraz jest pięknie, biało, srebrzyście i słonecznie :) A więc radujmy się jak dzieci z tego białego :)
U mnie nawet Mikołaj się zadomowił... jakby ktoś szukał to u mnie się ukrył :) Zastanawiam sie czy wygonić do Laponii, czy też niech sobie jest! Na razie nie zauważyłam zaprzęgu reniferów ani sań... więc moze to przebieraniec jednak :)


Przy okazji przypomniał mi, że muszę serdecznie podziekować wszystkim, którzy o mnie pamiętali w te święta, za życzenia i kartki 
DZIĘKUJĘ 

Przed świętami przyniosłam z pracowni kilka prac z gliny... dzisiaj pokażę te, które mogą być lampionami... 

Takie oto dwie czapki skrzacie, świetne jako lampiony i nadają się na całoroczną ozdobę domu, wystarczy zmienić zawieszki :) np na dzwoneczki, kulki itp lub zrezygnować z zawieszek.


Kolejna praca, to " Anioł opiekun domu" 
Bo nie wiem czy wiecie, że są takie anioły, które opiekuję się domami... chyba już o tym kiedyś pisałam. 


Opikuje sie domem i jego mieszkańcami i pilnuje ogniska domowego. 


Pozdrawiam w tym spokojnym poświątecznym czasie... 



poniedziałek, 22 grudnia 2014

Z życzeniami idziemy

tak idziemy, bo wraz mną podąża Pan Hieronim.
A skoro z życzeniami to w wersji światecznej :)


Spokojnych, radosnych, wypełnionych miłością
Świąt Bożego Narodzenia

życzy całe Bohaczykowo :)

Dziękuję, że jesteście tutaj razem ze mną... 

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Gdy zobaczyłam

choinkę u Marysi ( wykonaną pod okiem fachowca ze szlachetnych materiałów itd ) wiedziałam, że był sens trzymania resztek tektury :)
Zapytałam czy mogę się zainspirować i ...
Moja jest kompletnie inna, bo i materiały inne i samo wykonanie odbiega od pierwowzoru... ale podoba mi się bardzo.
Swoją wykonałam z pasków tektury introligatorskiej, kulek ulepionych z masy, koralików i sznurka... ma też tę zaletę, że można dowolnie zmieniać ułożenie " deseczek"... czyli zmieniać jej kształt :)


druga jest wykonana z ciemno zielonego sznurka usztywnionego paverpolem z pozostawioną wewnątrz folią aluminiową ( co daje srebrne błyski ) ozdobą są kuleczki z masy umieszczone w miejscach rozdarcia, osadzona jest na krzywym patyku. Podstawa to gips - zresztą on był początkiem ... w gipsie umieszczałam patyki do poprzednich choinek ... wtedy wlewałam go do puszek, ale wiedziałam, że sobie wykonam właśnie taką :)


Na koniec pokażę ile mam koronkowego anioła :)


Pozdrawiam...


Coś mnie

zaanieliło :)
Kolejny anioł - będzie powstawał. Sądzę, że długo... jak widać jest przypięty do wałka, więc będzie klockowy.
W tym roku miałam wykonać szopkę, ale myślę, że nie zdążę, więc przypięłam anioła... taki wzorek może być spokojnie skończony po świętach.
Pokazuję go Wam w fazie projektu... bo moze mnie to zmobilizuje... mam dziś wyjątkowego lenia od rana, do tego przytrzasnęłam sobie palec drzwiami od samochodu. Trochę spuchł, trochę dostał kolorków... ale nie jest źle.
Po fazie prac związanych z wystrojem sali, reszta już będzie wykonywana na miejscu... musi teraz nastąpić faza sprzątania, w końcu idą święta :) a ja nic jeszcze nie zrobiłam. Jakieś pierniki jadalne by trza itd.

Ale dość gadania, projekt jest taki - a co wyjdzie z nitek zobaczymy :)
Obawiam się trochę tych małych elementów :)



niedziela, 7 grudnia 2014

Kolejny

anioł z gatunku nie słodkich :)
Tym razem z gliny.
Dlaczego jest "pusty" w środku? Oto jest pytanie...
A skąd wiemy, że anioły maja ciała? Może nie mają? Na początku chciałam zrobić tylko płaszcz ze skrzydłami... ale jednak ulepiłam głowę - aby anioł miał osobowość :) Nie był samym domysłem...

Oto Gracjan
Spogląda w górę ...



Myślę, że pyta ... ciekawe o co?
Może pyta o sens życia?
Może o to czy tam ktoś jest?
...


Moja choinka w tym roku ma szanse być biało turkusowa... 
takie zawieszki sobie wykonałam :)


A do wystroju sali wykonałam takie lampioniki :)


i takie zestaw zawieszek szyszkowych :)


:))))





sobota, 6 grudnia 2014

Anioły...

kto wie jak wyglądają? Chyba tylko ten, kto je widział...
Ciekawe jak wyglądają? Myślę, że kompletnie inaczej niż sobie ja wyobrażamy...
Możliwe, że są jak ludzie... każdy inny, każdy innego charakteru, każdy innej urody... jadne ładniejsze, inne brzydsze... jedne uczesane, inne potargane...
I takie są moje anioły, które będą fruwały pod sufitem sali w GDK... ci co je widzieli, mówią ... nie są słodkie, ale są intrygujące... i o to chodziło :)

nie patrzcie na jakość fotek... niestety inaczej ich nie dam rady wykonać ... jak nie zapomnę to postaram się zrobić zdjęcia jak będą fruwały w sali :)

Zmieniłam fotki na czarno - białe ... bo Yolca art ma rację na tych poprzednich są bardzo blade czego w realu nie ma :) \







Może na tej fotce już widać że twarz ma kolory...
Ale przede wszystkim DZIĘKUJĘ Yolca art - za krytykę skrzydeł. 
Pomyślałam i stwierdziłam, że je wygnę do tyłu... myślę, że korzystna zmiana :) 
Zrobię to dopiero na miejscu bo do transportu zdecydowanie lepiej proste :)


Może pokusicie się i odgadniecie charakter moich aniołów?


środa, 3 grudnia 2014

Powstał

pierwszy z aniołów, które będą wisiały w sali :)
Nie wiem czy czasami nie jest za duży... kolejne zrobię trochę mniejsze. Domownicy się śmieją, że busa będą musiała zamówić aby je przewieźć:)
Musiałam się położyć na podłodze - bo oczywiście musiałam go powiesić, żeby zobaczyć jak wygląda w takiej pozycji.
Wymyśliłam je sobie... i teraz mam co robić. Ten jest prototypem, mam nadzieję że kolejne będą lepsze...( na pewno muszą mieć mniejsze nosy ;) )- bo już wiem co i jak :)

tak wygląda po poprawkach... zrobiłam mu jednak otwarte oczy - jest pogodniejszy :) no i dodałam aureolkę :)




Wyrósł mi też las choinek, każda inna... do wyboru do koloru :)


No i bombki... pierwszy raz robiłam sztuczny śnieg z kasy manny, kleju i farby - no i pierwszy raz coś takiego nakładałam - efekt mi się podoba :)


No i kolejne bombki z wypukłościami ;)


pozdrawiam i biorę się do roboty :)



wtorek, 2 grudnia 2014

Zajęcia

w GDK nie zwalniają mnie bynajmniej z przygotowania się do zajęć na UTW :)
Czyli dzisiaj miałam niewielki przerywnik od prac do wystroju sali i na kiermasz. Co nie znaczy, że nic nie wykonałam w tym temacie. Wykonałam! powstały kolejne bombki z dekoracjami, bombki z elementami decu i sztucznym śniegiem, zaopatrzyłam w sznureczki wszystkie " niejadalne pierniczki" ( około 70 szt ), wykonałam kilka drzewek i choinek itd itp.
Oczywiście nie sfociłam tego... może jutro, jak znajdę czas - a i tak pewnie będzie jakieś zbiorowe i to tak jak leżą... czyli na szybko i roboczo.

Pokażę dzisiaj kolejne pudełko jako opakowanie do medalionu... oczywiście kartonaż, czyli całe wykonane przeze mnie od pocięcia tektury począwszy :)

Tym razem motyw na wieczku nie świąteczny, bo dla miłośniczki koni :)


wewnątrz medalion z jednej strony też motyw nie świąteczny, za to pasujący do pudełka :)


medalion jednak jest świąteczny... jak widać :)


na koniec pokażę Wam wianek, który wykonałam z pierniczków ( oczywiście niejadalnych, tzn w zasadzie wyszystkie składniki masy są spożywcze... ale zdecydowanie nie są smaczne ).
Pamiętacie tę białą masę? Jako biała jest piękna... ale potrzebowałam pienikowych pierników, więc dodałam przyprawy piernikowej. 
Wycięłam, wysuszyłam i posklejałam część w wianek :)


Pozdrówka

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Przygotowuję

materiały na kiermasz w GDK i do wystroju sali rónież w GDK.
Na razie po prostu robię a potem zobaczymy co będzie wystrojem sali a co będzie na kiermasz :)
Sporo tego potrzeba... na razie nie mam chyba tego za dużo... chociaż, w zasadzie trochę tego jest. Nie wszystko fotografuję. Część nie nadaje się puki co do zdjęcia, a części pewnie po prostu nie sfocę.
Dzisiaj pokażę Wam moją pierwszą bombkę, a w zasadzie bombę... bo to nie jest maleństwo. Bombkę, którą wykonałam inspirująć się przepięknymi pracami Mamonka warto je zobaczyć. Bo moja to tylko nieudolna inspiracja ... Asi bombki to majstersztyk.
Asia wykonała swoje w całości z masy porcelanowej... po prostu porcelanowe arcydzieła.
Ja poszłam na skróty... bombkę pomalowałam i tylko ozdoby ulepiłam i to nie z masy porcelanowej...

Moja prezentuje się tak :)


No i pokażę jeszcze bombki paverpolowe, ale te już znacie :) jak widać suszą się...


Pozdrawiam :)



sobota, 29 listopada 2014

Gdy wszyscy

po długim dniu dotrą do domu, najedzą się, odpoczną, porozmawiają, pobawią się, pohałasują ... i w końcu znużeni powoli zasną... wtedy... dom wreszcie może odpocząć.
Wtedy są najpiękniejsze chwile domu, spokój, cisza... trochę wolnego od odpowiedzialności za mieszkańców. Bo przecież wiecie, że domy czują sie odpowiedziane za nas mieszakańców?
Ciągle troszczą się o nasze bezpieczeństwo... a musicie wiedzieć ,że nie zawsze to takie łatwe. Wszystko zależy od tego kto mieszka w domu. Ale to już nie zależy od domu... na to dom nie ma wpływu... wprowadzamy się i on musi się z tym pogodzić ...
Ale jak już pisałam w końcu zasypiamy - my mieszkańcy i wtedy... po dłuższym lub krótszym czasie ( to zależy od dnia, czy był spokojny, czy też nie) ...

dom otula się płaszczem nocy i...


zasypia... śniąc o kolejny oczywiście spokojnym dniu...


niekiedy zapala maleńkie światełko, aby jego blask chronił śpiących...


Pozdrawiam 



czwartek, 27 listopada 2014

W końcu

uszyłam tę torebkę. Trochę się naczekała w płaskiej postaci, ale jest.
Torebka z kamieniczkami nocą... najbardziej zastanawiałam się, jakie zrobić paski ... czy dwa długie ( ale moim zdaniem są niewygodne, bo zawsze jeden spada z ramienia), czy dwa krótkie ( ale tutaj jakoś mi nie pasowało ), czy jeden przyszyty jednym końcem na przodzie drugim na tyle torebki ( bałam sie jednak, że będzie sie przekręcała) - stanęło na jednym przyszytym bardzo blisko górnej krawędzi i tak jest fajnie, bo nic nie zakłóca krajobrazu.

Ot ona


Wnętrze wypodszewkowane, dwie kieszonki w tym jedna na zamek. 


Zamek zamykający, jest otrwierany w dwie strony i w zasadzie niemal od końca do końca, co ułatwia szukanie tego co chce sieznaleźć w damskiej torebce. A chyba wiemy, że to bywa trudne :)


Na koniec pokażę golfik zamiast szalika - dla Kajtka.


Pozdrówki 


środa, 26 listopada 2014

Oj dawno

nie robiłam nic z kartonażu.
Jakoś tak nie było potrzeby, w końcu się zebrałam. Powstało takie oto pudełko... motyw niby świąteczny, ale myślę że spokojnie może postać i poza świętami.
Przy okazji tego pudełka, obliczyłam sobie jakie musi być duże gdyby wykonać je do medalionu - jako opakowanie.

Pudełko w pełnej krasie


Tak by to wyglądało, gdyby to było pudełko do medalionu :) prawda, że fajnie.


I zamknięte :)


No i skończyłam w końcu coś na szyję do kompletu z czapką :)


prezentacja nie na modelce... bo tak wyszło :)


wtorek, 25 listopada 2014

Coś

jednak robię... ale w zasadzie nadal to co potrzebne na zajęcia.
Trochę to jednak zajmuje czasu... brak go potem na coś innego. Życie :)

Kolejna porcja medalionów


A to niewielka porcja, decu na tkaninie jako elementy do pracy z młodzieżą. Wiem mogliby sami, ale czas nas goni... kiermasz :) A tak zrobią więcej na zajęciach.


No i lepię "pierniki" na choinkę ... niejadalne :)


Przepis na tę świetną masę, która jest pięknie biała mam od Sylwki ... robi się ją szybko i łatwo. Polecam.
Tutaj znajdziecie przepis :)


Pozdrówki BB

poniedziałek, 17 listopada 2014

Czapka

skończona... zaakceptowana jutro będzie lansowana w szkole :)

z prawa

z lewa


a tak naprawdę to są trzy w jednej ;)

wersja pierwsza


wersja druga


wersja trzecia :)


Muszę jeszcze Wam przedstawić Panią Balbinę Aniołową
Kucharka z niej jak się patrzy, nawet jeżyk liczy na smaczny kąsek :)


Ciągle coś pichci... buzia upudrowana mąką ( naturalny makijaż po wypieczeniu ;) )


Lampa od aparatu błyska, jeżyk się schował i tylko pyszczek widać :)


Pani Balbina biega od rondla do wałka, od wałka do blachy... aż skrzydełko jej się wygina :) bo nie nadąża za bieganiem Balbiny...


Buziaki ślę :)