Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


środa, 4 lutego 2015

Hej,

hej... jest tam kto?
Powstałam w wyniku wielu ukłuć igiełką... myślicie sobie, co za koszmar. Ależ nie! Przecież gdyby nie one nie powstałabym :)
Tak więc powolutku po kolei powstawałam... najpierw powstała moje główka - zresztą już ją widzieliście :)
Potem powstał brzuszek... pękaty jak to u misia :) Chociaż bywają pewnie i smukłe misie. Ale ja mam pękaty brzuszek.
Rączki powstały szybciutko, maleńkie są więc... rachu ciachu i były. Nóżki trochę dłużej bo i trochę większe i kłucie odbywało się w nocy. Pewnie co niektórym już spać się chciało... to i igiełka trochę wolniej pracowała. Jestem dziewczynką, więc nóżki mam zgrabne i smukłe... tak, tak ... bo jak wiecie nóżki są ważne. Szczególnie u kobiety.
Potem poskaładli mnie do ... i jestem. Wiadomo, że nie tak od razu mogłam sie pokazać... bo golutka byłam. To tak publicznie? Rozumiecie.
Dzisiaj dostałam sukienkę ( z pięknej baardzo starej koroneczki  ) i opaskę z kwiatkiem... więc mogę się zaprezentować. Jestem więc taką kobietką retrową.

A skoro tak, to i fotki muszą być odpowiednie... 
Oto ja Miętusia :)
Siedzę sobie przy czymś taki okrągłym jakby...


Muszę wstać i koniecznie tam zajrzeć...
coś tam błyszczy...


Nawet cztery takie światełka mogą się zrobić...


O i mnie tam widać od tyłu...


Usiądę trochę inaczej, chyba fajniej się odbijam ...


No, ok zdradzę Wam co to jest za mną...


A teraz już lecę... papatki :)


Buziaki ślemy razem z Miętuską...
I zapraszamy do komentów ;)

42 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Fajnie, że wpadłaś do mnie :)

      Usuń
  2. Uroczy i miętowy - nic więcej do szczęścia nie potrzeba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Szczególnie, że miętowy :)

      Usuń
  3. Potrzeba, potrzeba Gosiu, Miętuska-kumpla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ Danusiu, teraz singielki są w modzie :)

      Usuń
    2. Ona jest za śliczna i tak Ci ją porwą jacyś chłopacy, więc warto zrobić swojego. Wiesz, co masz!

      Usuń
    3. Wtedy porwą parkę :) ale być może ... teraz jezeli to będzie miś w kompletnie innej barwie :)

      Usuń
  4. Śliczny misio i ten miętowy kolor jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, myślę że miętowy jest fajnym kolorem misiowym. Chyba jeszcze takiego koloru w misiach nie widziałam... ale jak zobaczyłam tę czesankę to wiedziałam, że powstanie z niej między innymi miś :) i jest...

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Przeczytałam i myślę dlaczego słoninka? :)))) BUźka

      Usuń
  6. Misia Miętuska jest przesłodka, nawet jeśli to brzmi infantylnie. Tylko przytulać...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego infantylnie... jest faktycznie prztulaśna :)

      Usuń
  7. Fantastyczny! Przypomniał mi mojego misia, którego uszyłam sobie będą młodszą nastolatką (bardzo młodszą). I ktos mi go ukradł na koloniach. Do tej pory nad tym boleję. Miętuska jest śliczna i taka do kochania.
    Uściski
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nigdy jako dziecko nie miałam misia... może dlatego teraz niekiedy je robię. Co nie znaczy ,ze teraz mam zawsze jakoś znajdują sie chętnie na misie :)

      Usuń
  8. Miętuska jest przeurocza :) jestem zauroczona jej urodą :) nigdy nie filcowałam to po za moim zasięgiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś? Może po prostu nie wiesz, że jest to w twoim zasięgu :)

      Usuń
  9. no witam,wspaniała maskotka

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Kokietka ... a wiesz, że moze i prawda :)

      Usuń
  11. Słodziutka, mimo, że Miętuska...(nie cierpię miętowych słodyczy, za to herbatkę miętową uwielbiam)
    I pięknie jej w tej sukieneczce retro.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja miętę pod każdą postacią :) Ale herbatkę tylko latem z miety zerwanej w ogrodzie :)

      Usuń
  12. Słodziutki pyszczek - do kochania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. co ona tak zzieleniała?
    z zazdrości....? czy zachorzała może? ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zmiętowiała :) Może jej zimno? A może za dużo mięty wypiła?

      Usuń
  14. Jakże rozkosznie wygląda Twoja Miętusia. Bardzo lubię taki kolorek. Mam nadzieję, że podczas pracy nie p0kułas zbytnio paluszków. Zawsze podziwiam osoby , które tak pięknie "filcują" Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie pokłułam :) Miętusia filcowała sie grzecznie :)

      Usuń
  15. ... o... przeczytałam komentarze. Ja do siódmego roku życia miałam tylko misie i ani jednej lalki. Zielony lubię, ale prawie się w nim nie noszę, choć właśnie ostatnio mi się odmienia. Miętę lubię a szczególnie roladę ze schabu, zawijaną z miętą własnego chowu (ekologicznego).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego schabu nigdy nie jadłam, ale musi być pyszny :)

      Usuń
    2. Jeśli zechcesz zrobić oto przepis.
      Należy kupić schab i nacinać tak, aby powstał 1 cm płat mięsa (czyli rozpłaszczyć). Następnie lejesz oliwę ile chcesz, sypiesz pieprzu i soli, znowu ile chcesz i grubo przykrywasz suszoną miętą. Całość rolujesz w odwrotnym do nacinania kierunku. Czyli tworzysz podobieństwo makowca.
      Następnie władasz to torebki do pieczenia i pieczesz na po 30 min, przekładając na boczki razy 3. Temperatura 180 stopni C. Po ostygnięciu kroisz na grubsze płaty do obiadu i cieńsze na kanapki (można zamrozić). Czyli spożywasz wędlinę bez chemii.
      Smacznego.

      Usuń
    3. Dzięki za przepis. Co prawda nie bardzo rozumiem to nacinanie... ale jak urośnie mięta to spróbuję. Nie mam wysuszonej, bo ja miętę tylko świeżą lubię.

      Usuń
  16. Na pomysł miętowego misia mogłaś wpaść tylko Ty. Cudna jest, taka " dziewczyńska ", no co mam więcej bazgrolić, jak wszystko już zostało powiedziane. Rewelacja !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może bo ja trochę wariatka jestem ;)

      Usuń
  17. Ale cudny przytulasiek! Ślicznie Ci wyszedł!
    No i jak ładnie u ciebie na blogu się zrobiło. :)))
    Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ... jak sie to mówi coś się s....na blogu i normalnie dałam radę naprawić i sie tak mi zrobiło :)

      Usuń
  18. Ależ słodziak !!!!!! za szczenięcych lat szyłam miśki z watoliny, roboty było co nie miara, ale Twoje bardziej pracochłonne dzięki czemu o niebo piękniejsze :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki... ja w swoim zyciu też kilka uszyłam :)

      Usuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)