Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


sobota, 12 stycznia 2013

Skończyłam...

sukienka schnie wyprana... a ja pokażę haft, jeszcze na tamborku.
Myślę, że jutro uda mi się pokazać sukienkę... czy na Zuzi? Tego nie wiem, bo nie wiem czy ona jest jej dobra. Tak, tak nie przymierzyłam jej Zuzi przed haftowaniem... wariatka ze mnie niezła ... bez dwóch zdań ;)
Ale haft podoba mi się... i jakby co,  będę myślała co dalej...
Jeszcze marzyłby mi się do niej kołnierzyk szydełkowy ... dawno nie szydełkowałam... ale haftować też dawno nie haftowałam.
Może jednak najpierw przymierzę Zuzi tę sukienkę...

Oto moje dzieło hafciarskie...


Buziole i dzięki za trzymanie kciuków ;)

44 komentarze:

  1. Ekspresowa jesteś! I zdolna (ale to już wiem od dawna :) ). Cudna łąka w kieszonce zamieszkała :)

    PS. A może kołnierzyk frywolitkowy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety za słaba jestem w te klocki... nie umiem. Ja frywolitkuję tylko maleńki formy. Prędzej klockowy... ale nie bo mnie z domu wywala do wariatkowa ;-)

      Usuń
  2. Piękna łączka Beatko!
    ja nie mam cierpliwości do haftu, chociaż kiedyś,dawno temu....
    Dzisiaj paluszki troszeczkę zesztywniały i nie lubią igły trzymać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja okazało się ,że nadal lubię tę czynność. Kiedyś powstawały obrazy... teraz powstało takie oto coś... lubię to malowanie nitką

      Usuń
  3. Dla takiego efektu każde wariactwo jest wytłumaczalne:)Piękny haft!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna łączka i jak to mówią "robota pali Ci się w rękach" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już tak mam... że albo lenistwo, albo od raza do wieczora ... taka konstrukcja...

      Usuń
  5. Też mi się podoba. Lubię jak u Ciebie tak różnorodnie, zawsze zaskakujesz Beatko. Na dodatek to wszystko jest zawsze zachwycające. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki... też lubię różnorodność ale nie zawsze tak można

      Usuń
  6. Super! Pięknie malujesz obrazy igłą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... kiedyś to faktycznie malowałam igłą i nitką

      Usuń
  7. takie polne kwiaty i haft... złapały za serducho, a prawie przegapiłam zmalowany stół i krzesła :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmalowałam ostatnio co nieco... pędzlem i nitkami też ;-)

      Usuń
  8. Beatko, hafcik cudny. Kawałek łączki "wyrastającej" z kieszonki. Zuzia będzie zachwycona. Sukienka stanie się jej ulubioną i będzie noszona z wielkim szacunkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się zobaczy... nieprzebadane są wyroki dzieci

      Usuń
  9. JEJKU! To prawdziwy obraz powstał na sukieneczce :) Cudownie haftujesz! A kołnierzyk zrób koniecznie! I czekam na zdjęcie Zuzi w pełnej krasie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie czy będzie dobra ta sukienka... nie przymierzyła jej jeszcze...

      Usuń
  10. Tak myślałam, podglądając poprzedni post! Nie byłabyś Babcią , gdybyś czegoś nie wyhaftowała dla ukochanej wnusi !!!
    Pozdrawiam i podziwiam bardzo, bo haft nie jest moja mocna stroną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją podobno jest. Moje córki miały jako niemowlęta kaftaniki batystowe haftowane, śliniaczki też ( w różne postacie dziecięcych bajek )... sukienki itd. Do komunii miały sukienki z białego batystu haftowane i szyte przeze mnie...

      Usuń
  11. Też bym chciała nosić taką łąkę w kieszeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś ówczesnej przyjaciółce... wyhaftowałam spódnicę z koła, cały dół miała łąkowy... piękna była ta sukienka do dziś ją pamiętam... a było to daaaawno

      Usuń
  12. coś pięknego ! , bardzo mi sie podoba haft !, żałuję bardzo ,że nie mam córki...pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam trzy, już dorosłe... teraz czas na hafty dla wnuczki... ten właśnie dla niej powstał

      Usuń
  13. Zuzia ma z Tobą dobrze. Takie cuda jej robisz, że aż mnie zazdrość kąsa po łydkach ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee to sobie haftnij... i tyle szkoda łydek

      Usuń
  14. Piękności. Dobrze, że mam synka, bo by mnie zazdrość lekko piliła ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś miała córkę maleńką to byś jej wyhaftowała zamiast zazdrościć

      Usuń
  15. Beatko
    haft jest cudowny:).na miejscu Zuzi ubierałabym się tylko w tę sukienkę:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przymierzaj, bo już jej Zuzia zdjąć nie będzie chciała i nie dokończysz:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przymierzam... ale nie dlatego, ze zdjąć nie będzie chciała ... tylko że może być za "jakaś tam" i wtedy nie dokończę. Robię koroneczkę - czy to kołnierzyk? Nie raczej koroneczka ...

      Usuń
  17. Szybka jesteś, piękny haft:)pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybka w haftowaniu to ja byłam kiedyś... teraz wyszłam w wprawy...

      Usuń
  18. Rzeczywiście... Twój Syn miał racje... Czemu żeś jej wpierw nie przymierzyła?!? Szalona Kobieta z Ciebie :)))
    Haft jest cudowny :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No miał... nadal nie wiem... jak przyjdzie Zuzia to jej pokażę sukienkę i jak księżniczka raczy to przymierzę. Bywa różnie niekiedy nie raczy ;-)

      Usuń
  19. zazdroszczę ci....ze masz komu robić takie piękne rzeczy.Jak je widzę to najczęściej biorę pudło gdzie mam zdjecia i oglądam to co kiedyś ja robiłam moim dziewczynkom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ja kiedyś też robiłam... ale fotek to nie mam...

      Usuń
  20. Beatko taka babcia to prawdziwy skarb,daj nam Panie wszystkim takie wariactwa:)

    OdpowiedzUsuń
  21. W głowie mi się nie mieści, że można umieć wyhaftować COŚ TAKIEGO!!! Podziwam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ to nic takiego ... portret wyhaftować to jest wyzwanie...

      Usuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)