Myślę, że jutro uda mi się pokazać sukienkę... czy na Zuzi? Tego nie wiem, bo nie wiem czy ona jest jej dobra. Tak, tak nie przymierzyłam jej Zuzi przed haftowaniem... wariatka ze mnie niezła ... bez dwóch zdań ;)
Ale haft podoba mi się... i jakby co, będę myślała co dalej...
Jeszcze marzyłby mi się do niej kołnierzyk szydełkowy ... dawno nie szydełkowałam... ale haftować też dawno nie haftowałam.
Może jednak najpierw przymierzę Zuzi tę sukienkę...
Oto moje dzieło hafciarskie...
Buziole i dzięki za trzymanie kciuków ;)
Ekspresowa jesteś! I zdolna (ale to już wiem od dawna :) ). Cudna łąka w kieszonce zamieszkała :)
OdpowiedzUsuńPS. A może kołnierzyk frywolitkowy? :)
Niestety za słaba jestem w te klocki... nie umiem. Ja frywolitkuję tylko maleńki formy. Prędzej klockowy... ale nie bo mnie z domu wywala do wariatkowa ;-)
UsuńPiękna łączka Beatko!
OdpowiedzUsuńja nie mam cierpliwości do haftu, chociaż kiedyś,dawno temu....
Dzisiaj paluszki troszeczkę zesztywniały i nie lubią igły trzymać...
Ja okazało się ,że nadal lubię tę czynność. Kiedyś powstawały obrazy... teraz powstało takie oto coś... lubię to malowanie nitką
UsuńDla takiego efektu każde wariactwo jest wytłumaczalne:)Piękny haft!!!
OdpowiedzUsuńMówisz?
UsuńPiękna łączka i jak to mówią "robota pali Ci się w rękach" ;)
OdpowiedzUsuńJa już tak mam... że albo lenistwo, albo od raza do wieczora ... taka konstrukcja...
UsuńTeż mi się podoba. Lubię jak u Ciebie tak różnorodnie, zawsze zaskakujesz Beatko. Na dodatek to wszystko jest zawsze zachwycające. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDzięki... też lubię różnorodność ale nie zawsze tak można
UsuńSuper! Pięknie malujesz obrazy igłą:)
OdpowiedzUsuńDziękuję... kiedyś to faktycznie malowałam igłą i nitką
Usuńtakie polne kwiaty i haft... złapały za serducho, a prawie przegapiłam zmalowany stół i krzesła :)))
OdpowiedzUsuńZmalowałam ostatnio co nieco... pędzlem i nitkami też ;-)
UsuńBeatko, hafcik cudny. Kawałek łączki "wyrastającej" z kieszonki. Zuzia będzie zachwycona. Sukienka stanie się jej ulubioną i będzie noszona z wielkim szacunkiem :)
OdpowiedzUsuńTo się zobaczy... nieprzebadane są wyroki dzieci
UsuńHaft jest cudny !
OdpowiedzUsuńJEJKU! To prawdziwy obraz powstał na sukieneczce :) Cudownie haftujesz! A kołnierzyk zrób koniecznie! I czekam na zdjęcie Zuzi w pełnej krasie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Pytanie czy będzie dobra ta sukienka... nie przymierzyła jej jeszcze...
UsuńTak myślałam, podglądając poprzedni post! Nie byłabyś Babcią , gdybyś czegoś nie wyhaftowała dla ukochanej wnusi !!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i podziwiam bardzo, bo haft nie jest moja mocna stroną.
Moją podobno jest. Moje córki miały jako niemowlęta kaftaniki batystowe haftowane, śliniaczki też ( w różne postacie dziecięcych bajek )... sukienki itd. Do komunii miały sukienki z białego batystu haftowane i szyte przeze mnie...
UsuńTeż bym chciała nosić taką łąkę w kieszeni.
OdpowiedzUsuńKiedyś ówczesnej przyjaciółce... wyhaftowałam spódnicę z koła, cały dół miała łąkowy... piękna była ta sukienka do dziś ją pamiętam... a było to daaaawno
Usuńcoś pięknego ! , bardzo mi sie podoba haft !, żałuję bardzo ,że nie mam córki...pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJa mam trzy, już dorosłe... teraz czas na hafty dla wnuczki... ten właśnie dla niej powstał
UsuńZuzia ma z Tobą dobrze. Takie cuda jej robisz, że aż mnie zazdrość kąsa po łydkach ;-D
OdpowiedzUsuńEeee to sobie haftnij... i tyle szkoda łydek
UsuńPiękności. Dobrze, że mam synka, bo by mnie zazdrość lekko piliła ;-)
OdpowiedzUsuńJakbyś miała córkę maleńką to byś jej wyhaftowała zamiast zazdrościć
UsuńBeatko
OdpowiedzUsuńhaft jest cudowny:).na miejscu Zuzi ubierałabym się tylko w tę sukienkę:)
Ciekawe co powie Zuzia
UsuńNie przymierzaj, bo już jej Zuzia zdjąć nie będzie chciała i nie dokończysz:))))
OdpowiedzUsuńNie przymierzam... ale nie dlatego, ze zdjąć nie będzie chciała ... tylko że może być za "jakaś tam" i wtedy nie dokończę. Robię koroneczkę - czy to kołnierzyk? Nie raczej koroneczka ...
UsuńSzybka jesteś, piękny haft:)pozdrowienia:)
OdpowiedzUsuńSzybka w haftowaniu to ja byłam kiedyś... teraz wyszłam w wprawy...
UsuńRzeczywiście... Twój Syn miał racje... Czemu żeś jej wpierw nie przymierzyła?!? Szalona Kobieta z Ciebie :)))
OdpowiedzUsuńHaft jest cudowny :D
Pozdrawiam
No miał... nadal nie wiem... jak przyjdzie Zuzia to jej pokażę sukienkę i jak księżniczka raczy to przymierzę. Bywa różnie niekiedy nie raczy ;-)
Usuńzazdroszczę ci....ze masz komu robić takie piękne rzeczy.Jak je widzę to najczęściej biorę pudło gdzie mam zdjecia i oglądam to co kiedyś ja robiłam moim dziewczynkom.
OdpowiedzUsuńoj ja kiedyś też robiłam... ale fotek to nie mam...
UsuńW głowie mi się nie mieści, że można umieć wyhaftować COŚ TAKIEGO!!! Podziwam!!!
OdpowiedzUsuńAleż to nic takiego ... portret wyhaftować to jest wyzwanie...
UsuńTylko takie daj, racja ...
OdpowiedzUsuń