Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


piątek, 18 stycznia 2013

Zamiast malować stół,

ja robię pierdółki...
Wszystko przez to, że nie było wody... Zapytacie - co ma woda do malowania stołu... ano tyle, że jak bym się upaprała... to tak bym została ;-) A upaprałabym się na pewno!
Tym oto sposobem, Zuzia dorobiła się filcowej maleńkiej broszki... średnica około 2,5 cm... czyli absolutny drobiażdżek.

Oto rzeczona...

Biedrona :-)


Jak wiecie biedroneczki są w kropeczki i to chwalą sobie :-)


20 komentarzy:

  1. Fajnie mieć dziewusię do obdarowywania :-)
    Ja robie kwiatki, ale nie przypnę ich przecież moim chłopakom... leżą więc sobie kwiatki...bezpańskie :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie im znajdź małą właścicielkę :-)

      Usuń
  2. Biedrona bomba,sukienka dla Zuzi cudowna,a ten haft....jestem pod wrażeniem,w ogóle same cudności-stół i krzesła powalaja,jestem zachwycona Twoim pracami...:)
    Pozdrawiam cieplutko bardzo...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej.. ale śliczne maleństwo!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczniusia !!! Ale masz pomysły !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat chyba banalny pomysł... biedronka to temat dość pospolity, ale wyszło faktycznie fajnie.

      Usuń
  5. Przy malowaniu też na nic nie uważam więc rozumiem opóźnienia Twojego stołu ;P
    Biedroneczka jest urocz :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę go raczej wykonać do poniedziałku... potem mam gości... więc jak nie to będę miała zawalipokój przez tydzień ;-)

      Usuń
  6. Słodziak ta biedrona :-) muszę jakąś męską wersję wydumać :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale sympatyczna biedroneczka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
    Odnośnie malowania, od lat robię to w rękawiczkach. Mimo wszystko lubię do tego stosować stare łachy i wszystko co mi skapnie nie tam gdzie trzeba lub się dotknie nieopatrznie, wycieram w nie, jak w przysłowiową ścierkę. W związku z tym mam małe dzieła sztuki maczanej w stylu Picasso.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma tym bardziej, że stół też malnęłam jednak...
      Ja niestety nie przebieram się do malowania... błąd, ale tak mam.
      Mam ręcznik obok, nie zawsze jednak o nim pamiętam w ferworze tworzenia.
      Maluję bez rękawiczek, chyba by mi przeszkadzały... ręce to nie problem można umyć - jak się ma wodę :-)

      Usuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)