Kolorowe, leciutkie, delikatne... bajeczne...
Dziś wieczorem usiadły na kamieniach na moje osobistej łące... prawda, że dobrze im tu?
Te będą moje... w mojej rozdawajce, na którą nadal zapraszam zainteresowanych kamienie już macie... :)
Pozdrawiam nocną porą i nadal przypominam, że można się zapisywać na moją rozdawajkę...
Pięknie wygladaja te motylki.
OdpowiedzUsuńDodają lekkości kamieniom
UsuńCo ładniejsze sobie zostawiasz, co???? Hihihi ;P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
No co, trzeba dbać o siebie też...
UsuńI znowu nic odkrywczego nie powiem....śliczne są ! Widzę, że wena na "filigrany" trwa :)
OdpowiedzUsuńjuż mija powoli...
UsuńTe kamienie, to jak biżuteria!
OdpowiedzUsuńgdyby były lżejsze ...
UsuńJak to dla siebie??? Ech szkoda wielka szkoda...
OdpowiedzUsuńjakoś tak... nie mogę Was zasypać kamieniami ;)
Usuń:)
OdpowiedzUsuńCudności :-)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńW pierwszej chwili pomyślałam, że te motyle są prawdziwe :-)
OdpowiedzUsuńAleż skąd, o tej porze roku?
UsuńMogłaś z tęsknoty za latem rzucić zapomnianymi fotkami z ciepłej pory roku ;)
Usuńwiesz , że się zakochałam? W tym ostatnim niebieskim!!!
OdpowiedzUsuńU Ciebie, to wszystko jest takie piękne i wydaje się być takie proste... no, a weź tu namaluj takie cudne motyle... ech.....
OdpowiedzUsuńNo weź i namaluj... to proste naprawdę :)
Usuń