Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


sobota, 12 stycznia 2013

Podobno zwariowałam...

mój syn tak twierdzi.
Mamo, będziesz haftowała tę sukienkę przez kilkanaście godzin, a przecież Zuzia może zaplamić ją w 5 minut!
Fakt ma chłop rację... może...
I co wtedy? Najwyżej wytnę haft z sukienki i wykorzystam go inaczej :-) A jak zaplami haft? To coś w tym miejscu dohaftuję ;-)

Na razie mam tyle... fakt mogłam nie rzucać się na taki haft, tylko jakiś prościutki... ale się rzuciłam. Tak mi przyszło do głowy i se haftuję... na razie umysł mam jasny ;-)


Wy też uważacie, że mi odbiło ? ;-)


24 komentarze:

  1. Odbiło, za dużo powiedziane, ale synek ma ciut , ciut racji, ale z drugiej strony czego nie robi się dla córki pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla wnuczki... sukieneczka będzie wnuczki :-) Czym dłużej myślę, tym bardziej mi się wydaje, że Roch ma racje. Ale haftuje mi się miło ;-)

      Usuń
  2. Jeśli Tobie to sprawia radość, to haftuj. Ciekawa jestem efektu końcowego, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radość sprawia mi samo haftowanie jako takie. Wzięłam igłę do ręki po latach przerwy, zastanawiałam się czy nadal to lubię - okazało się ,że tak ;-)

      Usuń
  3. No.. Odbiło :))) Ale w taki pozytywny sposób, który doskonale rozumiem :))))))

    Hafcik zapowiada się uroczo, czekam z niecierpliwością na następne odsłony i efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokazać kolejny etap? Moze faktycznie bo już coś widać ...

      Usuń
  4. Już tam zaraz odbiło, Zuzia będzie miała śliczną sukieneczkę, jedyną niepowtarzalną, wypadałoby by potem zrobić sesję zdjęciową, zanim Zuzia przypadkiem ją zaplami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może rodzice zrobią zobaczymy :-)

      Usuń
  5. Że Maleńka, to nie może może chociaż na króciutko mieć ślicznie i z sercem zrobione?

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, tam zaraz odbiło, ja tak mam całe życie;)) Haftuj se, nikomu nie szkodzisz przecież, a wnusia zapamięta na zawsze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje się ,ze ja też tak mam... ;)))
      Haftuję a w zasadzie skończyłam

      Usuń
  7. Oczywiście że poplami, ale przed tem będzie najszczęśliwszą i najpiękniejszą Dziewczynką pod słońcem :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję... bo własnie sobie przypomniałam, że nawet jej nie przymierzyła... czyli nie wiem czy jest jej dobra. Chyba faktycznie lekko mi odbiło ;-)

      Usuń
  8. Beatko, wytłumacz chłopu, że w polskiej sztuce ludowej haft spełniał rolę służebną - zakryć szew, zakamuflować rozdarcie, lub łatę, zaznaczyć status społeczny i takie tam. ;>

    I rób większe zdjęcia! Proszę, proszę, proszę! Choc troszeczkę! :))) I tego hafciku i tych motówlków w sepii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłop ma 17 lat... to dla niego dinozaury haftowały ;)
      Postaram się większe zrobić

      Usuń
  9. I w ogóle czy Zuzia zdaje sobie sprawę, jaką ma cudowną babcię?

    OdpowiedzUsuń
  10. Matko, jakie to piękne!!!Zresztą nie tylko to ;) Zostaję i wrócę, jak burza ucichnie . Ściskam Cię serdecznie i dziękuję, ze jesteś!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no. Ten komentarz miał być pod postem "skończyłam" :) Ale te listki też piękne są :)

      Usuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)