Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


czwartek, 20 września 2012

No proszę ...

i kolejny facet wraca...
Ciekawa rzecz prawda? Chociaż ...
Tym razem zdecydowanie bardziej na luzie... normalnie jakby ze szkoły wracał ;-) ( mój syn tak wraca... )
Ale to nakrycie głowy sugeruje raczej powrót z jakiejś wycieczki ...
Czekam na wasze sugestie... gdzież on mógł być?

Popatrzcie, idzie, krok swobodny, niewymuszony...


Wręcz jakby zadowolony...


Niemal słychać jak sobie pogwizduje pod tym kapeluszem...


Gdyby nie to, że coś go trzyma... podskoczyłby sobie radośnie...


Pozdrawiam serdecznie 

wtorek, 18 września 2012

Jesień w domu,

 w lesie, na łące i w ogrodzie...

Przyszła jesień, czas zbiorów, suszenia ziół... swoje wysuszone zamknęłam w takich oto słoikach... Każdy ma inny kształt, stąd wiem jakie ziółko w nim siedzi...



A to moje ulubione drzewa, też powoli zółkną im liście...


Owoce głogu, pięknie wybarwione...


Dzikie jabłka, na jabłoni w lesie...


Konie pasące się na łące... cieszą się jeszcze w miarę zieloną trawą...


Słoneczniki kolorowe, 


I te żółte jak słońce... wspomnienie lata


Begonie jeszcze pięknie kwitną... 




Turki posiane w pniu drzewa... barwią się w jesiennym słońcu...


Kasztany ... to na pewno jesień...


Niebieskie winogrona... jeszcze kwaśne, ale już niedługo...



A na koniec niespodzianka dla tych co wytrwali... właśnie dzisiaj zakwitł w moim ogrodzie...


Aż się prosi aby w tym własnie poście znalazło się zaproszenie do Romy rozdaje piękne cukierasy, zobaczcie sami...



Pozdrawiam serdecznie...




poniedziałek, 17 września 2012

Tapicerowane

meble...
Tym razem powstały elementy tapicerowane, miękkie ... wyposażenia domu.
W końcu lale nie mogą cięgle na twardym ? Pupy będą bolały jak nic!
W godzinach wieczorowo - nocnych powstały: skrzynia - która może robić za siedzisko, kanapa, materac na łóżko... do tego powstało lustro, bo przecież jak się ubrać np na bal nie mając lustra?
Na dzisiejszy dzień Lale Zuzi mogą:
- się najeść ( stół, krzesła )
- od biedy się wyspać ( łóżko mają z materacem, ale nie mają pościeli ;-) )
 -odpocząć ( kanapa)
 -schować cosik ( skrzynia )
- i podziwiać swoją urodę ( lustro )...

Oto meble tapicerowane... i ważny dla kobiet i nie tylko element wyposażenia domu lustro!


Pozdrawiam i na razie dobrze się bawię wyposażając dom... teraz będzie chyba przerwa... bo w końcu nie mogę ciągle się bawić!

niedziela, 16 września 2012

Jak się powiedziało A...

i zrobiło domek .. to nie ma się wyjścia i trza to B też powiedzieć.
Czyli mebluję się ... powoli, powoli ale jakoś idzie.



Na początek stół i 4 krzesła, coby było na czym zjeść obiadek ;-) , jak przyniosłam Zuzi, padło pytanie, a dywan?



I łóżko, przecież spać też trzeba ...


Co dalej nie wiem... tzn wiem szafa by się przydała, biurko jakieś na ten przykład, jakiś wypoczynek może... 

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam



Dom...

dla lalek... Tak dom, bo domek to raczej nie jest.
Jakoś tak sobie wymierzyłam, że zamiast domku wyszedł mi DOM! Bo jak nazwać domkiem coś co ma wymiary 100 x 65cm x 35?
Fakt, Zuzia zadowolona... Ja już mniej zdecydowanie byłam zadowolona, robiąc tego kolosa! Po pierwsze nigdy nie robiłam kartonażu w wymiarze większym nić notes A5. Po drugie, tektura okazała się za cienka ( przy tym wymiarze, powinna być zdecydowanie grubsza), musiałam kleić a i tak mi się lekko pofalowała! Po trzecie, oklejanie takich powierzchni nie należy do łatwych!
Ale jak się ma nie po kolei w głowie, to potem tak jest! Zamiast najpierw poćwiczyć większe formy na czymś w rodzaju segregatora ( przy okazji wreszcie bym się go dorobiła ;-) , to ja od razu na domy się rzucam, wariatka jedna!
Ale ja tak mam, jak mnie najdzie to nie ma odwrotu... a innej tektury nie miałam na stanie...

No nic pokazuję co mi z tego wyszło... Asię proszę o przymknięcia oczu...

Oczywiście jak się domyślacie... usłyszałam - ale się cieszę Babciu... tylko, ze ja nie mam mebli!



Pozdrawiam serdecznie i zapraszam.

czwartek, 13 września 2012

Coś innego

nie paverpol. Bo jeszcze trochę i pomyślicie, że już nic innego nie robię. Fakt mało robię innego ale bywa, że tak.
Tym razem pomysł na prezent zdjęciowy. Zresztą pomysł nie mój, tylko podpatrzony u Asi , mojej guru od kartonażu. Gdyby nie ona, nigdy bym nic w tej dziedzinie nie poczyniła... bo to przecież "nie dla mnie" jak sama mówiłam niedawno.

Oto kartonażowa przenośna rameczka na zdjęcia.
Zamknięta - można w ramkę włożyć fajny napis albo małą fotkę.


Otwarta


Z przykładowymi fotkami


Pozdrawiam serdecznie 

środa, 12 września 2012

Nauka....

tańca...
W końcu i ten etap trzeba przejść przed byciem mistrzem.... prawda?
A ucząc się, nie wszystko wychodzi jak należy ... to jasne!


Nie szkodzi, że tancerka wygląda jakby własnie zemdlała....


A on panicznie próbuje ją utrzymać....


No prawie, prawie im się udało.... przed nimi jeszcze sporo pracy i wylanego potu....


A tu moje zmagania z filcem. Tytuł posta i do tej materii pasuje jak ulał. Moje pierwsze kapcie, wykonane na czuja... Stąd jak powyżej, są trochę za cienki, wycięłam za duży otwór, chociaż nie spadają z nogi - no przepraszam, po prawdzie to nie spada jeden, ten mniejszy! Tak, tak nie są równe! Muszę ten większy jeszcze pomęczyć, aby dorównał do mniejszego...
Ale i tak jestem zadowolona, chociaż nie obyło się bez przygód ;-)


Pozdrówka w ten deszczowy dzień!