trochę w stylu hiszpańskim. Sam manekin zrobiony a'la kamień, ubrany w czerń. Miałam zamiar trochę go posrebrzyć, ale gdy powstał pozostawiłam go jednak w czerni. Jest taki trochę hiszpański, co mnie się podoba.
Bardzo mnie cieszy każda wizyta i zapraszam do komentowania za co z góry dziękuję.
Terminy warsztatów Paverpol
Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.
poniedziałek, 26 września 2011
niedziela, 25 września 2011
Byłam w Łodzi...
kolejny raz. Tym razem było nas mało, ale za to było twórczo i kreatywnie!!!
Atmosfera była świetna, zabawa przednia, no i wielka satysfakcja twórczyń i moja.
Jak zawsze na początku wielkie obawy, że przecież my jeszcze nigdy, że pierwszy raz... i jak my sobie poradzimy!!! Czy sobie damy radę?
I jak zawsze prace okazały się świetne...
Atmosfera była świetna, zabawa przednia, no i wielka satysfakcja twórczyń i moja.
Jak zawsze na początku wielkie obawy, że przecież my jeszcze nigdy, że pierwszy raz... i jak my sobie poradzimy!!! Czy sobie damy radę?
I jak zawsze prace okazały się świetne...
czwartek, 22 września 2011
Maluch pergaminowy
Na forum Pergaminart mieliśmy kolejne wyzwanko ATC, tym razem "Muszelka" .
Ja tak sobie to zinterpretowałam na tym skrawku kalki.
Ja tak sobie to zinterpretowałam na tym skrawku kalki.
środa, 21 września 2011
Paverpol "Wędrowiec - pielgrzym"
Praca, która również była od dawna we mnie, ale jakoś nie mogła się wydobyć, aż do wczoraj...
Po prostu usiadłam i powstał ten pielgrzym... wędrowiec... wziął sakwę i kij i idzie przez świat...
Po prostu usiadłam i powstał ten pielgrzym... wędrowiec... wziął sakwę i kij i idzie przez świat...
wtorek, 20 września 2011
Rocznica ślubu pergaminowo
Dostałam zamówienie na kartkę rocznicową, jak ja dawno nie pracowałam z pergaminem...
Oglądałam niedawno pracę Vickie, podobała mi się baaardzo, więc zrobiłam sobie własny projekt takiego kwiatu serdecznego...jest dużo skromniejsza, ale...
I tak wyszła taka oto karteczka, mam nadzieję, że się spodoba.
Oglądałam niedawno pracę Vickie, podobała mi się baaardzo, więc zrobiłam sobie własny projekt takiego kwiatu serdecznego...jest dużo skromniejsza, ale...
I tak wyszła taka oto karteczka, mam nadzieję, że się spodoba.
piątek, 16 września 2011
Paverpol - "Wędkarz"
Planowałam od dawna taką postać... tyle, że jak to u mnie nie wystarczy planować... musi jeszcze zaistnieć w mojej głowie, wtedy powstaje sama, jakby moje ręce tylko wykonywały po kolei to co już istnieje.
Tak własnie było wczoraj, ten rybak domagał się wykonania, a że czasu nie miałam w dzień, powstał późnym wieczorem... skończyłam go już w nocy.
W zasadzie jeszcze jest miękki... jeszcze musi sporo wyschnąć, aby figura była twarda.
Zobaczcie jak fajnie wygląda nad wodą...
Tak własnie było wczoraj, ten rybak domagał się wykonania, a że czasu nie miałam w dzień, powstał późnym wieczorem... skończyłam go już w nocy.
W zasadzie jeszcze jest miękki... jeszcze musi sporo wyschnąć, aby figura była twarda.
Zobaczcie jak fajnie wygląda nad wodą...
czwartek, 15 września 2011
Paverpol - "Raz na ludowo..." i "Manekin anielski"
Miało być inaczej a wyszło - na ludowo... ale fajnie wygląda ta para wśród zieleni liści... sama mocno się tym zdumiałam...
W zasadzie ta praca powstała tylko dlatego, że chciałam się oderwać od prac jednobarwnych... a o tym, że akurat tak zadecydował pomysł na lniany warkocz, wyszedł taki pszeniczny... więc dalej poszłam tym tropem ;-)
Tak jak pisałam wcześniej byłam w posiadaniu jeszcze jednego manekina, a że praca z poprzednim podobała mi się, więc od razu zabrałam się za drugi. Ma mniejszą ale dużo cięższą podstawę, która też nadała mu inną formę. Ten jest bardziej manekinowaty, czyli szata nie opiera się o podstawę jak w poprzednim. Czy to lepiej? W zasadzie nie potrafię się zdecydować.
W fazie początkowej miała być tylko sukienka i tyle... ale ta serwetka po prostu przemawiała do mnie, weź mnie, mnie weź... no to wzięłam... No i potem ta delikatna koronka po prostu, aż domagała się, aby to był anielski manekin... a więc dostał skrzydeł...
W zasadzie ta praca powstała tylko dlatego, że chciałam się oderwać od prac jednobarwnych... a o tym, że akurat tak zadecydował pomysł na lniany warkocz, wyszedł taki pszeniczny... więc dalej poszłam tym tropem ;-)
Tak jak pisałam wcześniej byłam w posiadaniu jeszcze jednego manekina, a że praca z poprzednim podobała mi się, więc od razu zabrałam się za drugi. Ma mniejszą ale dużo cięższą podstawę, która też nadała mu inną formę. Ten jest bardziej manekinowaty, czyli szata nie opiera się o podstawę jak w poprzednim. Czy to lepiej? W zasadzie nie potrafię się zdecydować.
W fazie początkowej miała być tylko sukienka i tyle... ale ta serwetka po prostu przemawiała do mnie, weź mnie, mnie weź... no to wzięłam... No i potem ta delikatna koronka po prostu, aż domagała się, aby to był anielski manekin... a więc dostał skrzydeł...
Subskrybuj:
Posty (Atom)