W szkole u Tomasza Wełny pełen spontan.
Każdy obraz w 10 minut.
U mnie szpachla i folia, czyli zgnieciona foliowa koszulka do dokumentów ( była pod ręką).
Rewelacyjna zabawa faktura i kolorem.
Technika, której nie lubię.
Pastele olejne... ciągle mam nadzieję, że kiedyś je polubię.
Puki co za każdym razem przekraczał swoje ograniczenia... Ale ciągle podejmuję rękawicę.
Nadal owocowo...
W szkole były winogrona.
Ja wpadłam mocno spóźniona, złapałam co pod ręką i narysowałam własną kiść.
Padło na tekturę, jest więc kiść wi ogrom na tekturze... pastele suche.
Lubię, niestety drogie są w tym roku.
Lubię, więc kupiłam... trochę ... bez szaleństwa...
W domu wysypałam na miseczkę i stwierdziłam, że zanim zjem to namaluję je akwarelą.
Jak pomyślałam, tak zrobiłam.