Rano suche i wodospad Niagara.
Wciągnęłło mnie rysowanie na tyle, że chleb niemal wyszedł mi z foremki. Z całą pewnością wyrósł za bardzo. Zobaczymy, może okaże się to na korzyść dla chleba.
Czyli ponownie będę zamęczać 😉
Dziś był tusz i akwarela.
Temat widać... zresztą bardzo lubię ważki fotografować i obserwować.
Namalowałam pierwszy raz.