Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


poniedziałek, 27 lipca 2015

Chciałam iść

na łatwiznę ... niestety nic z tego. Chciałby człek raz dwa i gotowe ... ale widać góra ma wobec mnie inne plany ;)
Wyjaśniam o co chodzi. Mam taka ulubioną grafikę, która niezmiennie mi się podoba. Wykorzystywałam ją już kiedyś w małej formie. No to tym razem chciałam wykorzytać w większym formacie. Oczywiście chodzi o grafikę konia ... wiadomo dla kogo ;)
Coby było rach ciach ... czyli szybko i po sprawie, postanowiłam postawić na transfer. Nie posiadam drukarki laserowej ale... podobno można wykonać transfer przy pomocą ksero. Czyli druknęłam na atramentowej, posłałam umyślnego do punktu ksero i już myślałam, że mam zajączka... a tu figa z makiem.
Owszem ksero wydruku mam, resztę do wykonania transferu posiadam, więc działam. Moczę, masuję, moczę masuję itd itp... zaglądam a tam szarawe ledwie widoczne plamki i tyle na ten temat...
Oj, nie będę cytowała co mi po głowie latało ;)
Cóż było robić... nie dosyć, że transfer nie wyszedł to bluzeczka poplamiona ... no bo inaczej tego nazwać nie można było.
Usiadłam i zaczęłam się zastanawiać co z tym fantem zrobić. Zaczęłam od zastanowienia co mam na stanie... mam farby do tkanin, ale jak sobie pomyślałam o tym, że mam takie cieniuchne kreseczki machać tymi farbami... to jakoś leń mi usiadł z mety na plecach.
No to co jeszcze mam na stanie? Kredki! Tak mam takie kredki, które jak opisuje producent można moczyć w wodzie i rysować nimi na tkaninie i co najważniejsze po wyschnięciu są wodoodporne! Podobno! Na razie nie piorę, niech choć raz zostanie wykorzystana bluzka... a potem zobaczymy czy producent nie kłamał ;)

Oto bluzeczka z rysunkiem wykonanym kredkami 
na podstawie mojej ulubionej grafiki 
(znalezionej na Stylowi.pl)



Przy okazji pokażę jak to Muszla śpi sobie spokojnie pod opieką dwóch kobiet




Aktualnie kończę czytać


Polecam serdecznie...


Pozdrówka wakacyjne ślę...









11 komentarzy:

  1. Ależ pięęękne konisko!!!!! No cudo ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekny koń, a malowanie farbami wcale nie jest takie złe :)) śpiące małe kotki i dzieci to uroczy widok :) podrap ją za uszkiem ode mnie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie wiem... maluję i farbami :) tym razem po prostu leń na plecy wskoczył :)

      Usuń
  3. Kociak rozczulający, koń wyścigowy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny koń, masz talent :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wierzchowiec jakby z rannej mgły wyszedł, piękny. Masz ten dar boży, kredkami farbami, pędzlami, no jak się ma do tego transfer?
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma się tak, że robi sie go szybko a efekt może być świetny. Myślę, że gdyby mi wyszedł tym razem to efekt byłby podobny... a szybkośc wykonania nieporównywalna ;)

      Usuń
  6. No nie! Przecież to sto razy lepsze niż transfer. Efekt cudny, a transfer potrafi być kapryśny, coś o tym wiem.

    OdpowiedzUsuń