Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


niedziela, 12 kwietnia 2015

Czas mnie goni

muszę to wyhaftować niemal na wczoraj... a dzis zaczęłam. Potem jeszcze muszę coś z tym haftem zrobić dalej... wiem co ale nie mogę powiedzieć - na razie.
Wcześniejsza choroba i niemoc późniejsza spowodowała, że robię to na ostatni moment... ale dam radę.
Sama się zastanawiam, dlaczego akurat haft wybrałam, może aby sobie udowodnić, że mogę nadal haftować :) pomimo... Tak może dlatego... bo przecież nie musiałam akurat haftować :)

Pokażę Wam pomimo iż mam niewiele a jeszcze mniej mogę pokazać :) 
Może zmobilizuje mnie to do tego, aby nie wycofać się z postanowienia ;)


Przeczytałam też kolejną książkę, nie jest to zdecydowanie lektura lekka i przyjemna - ale bardzo wartościowa, generalnie jest o tym, że w życiu trzeba odnajdować sens, w każdej sytuacji. Trzeba go w sobie znaleźć... nikt nam go nie poda na tacy... a życie bez sensu nie ma sensu...
O tym, że wolność i godność można poszukać w każdej sytuacji życia, nie jest to łatwe...
Jestem na etapie poszukiwania sensu... 

Dr Frankl był pofesorem neurologii i psychiatrii Uniwersytetu Wiedeńskiego, twórcą trzeciej wiedeńskiej szkoły psychoterapii - tzw szkoły logoterapii. Przez trzy lata był więźniem obozów koncentracyjnych ( między innymi Auschwitz i Dachau ).


Myślę, że warto po nią sięgnąć... przewartościowuje życie :)





15 komentarzy:

  1. Na pewno dasz radę z tym haftem:) Temat holokaustu jest dla mnie zbyt przygnębiający. Może kiedyś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałam radę.
      Ta książka nie jest typową książką o Holokauście, chociaż ponad połowa to opis przeżyć autora z obozów. Reszta traktuje o logoterapii...

      Usuń
  2. Mocy Ci życzę, za zdrówko trzymam kciuki. Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka brzmi ciekawie... Choć nie wiem czy jestem teraz gotowa na taką książkę...
    Powodzenia z haftem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, to nie są książki do poduszki. Sama też czytałam ja długo... długo też do niej podchodziłam.
      Haft gotowy, teraz oprawa.

      Usuń
  4. z wiekiem coraz trudniej przychodzi mi czytanie książek o zagładzie... kiedyś jakieś 25-30 lat temu czytałam ich bardzo dużo...
    uwielbiam Twoje haftowane prace i czekam niecierpliwie na efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu ja też... ale tę przeczytałam ze względu na autora ... została mi polecona do przeczytania!
      Haft to maleństwo i nie wiem czy sie nie zawiedziesz w oczekiwaniu.

      Usuń
  5. Bardzo jestem ciekawa haftu :) czekam na skończoną pracę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyżej, to maleństwo jak na moje prace :)

      Usuń
  6. No,no, intrygujesz tym fragmentem haftu. CO do książki, to tematyka była mi bardzo bliska klika lat temu. Od pojawienia się Szymona jakoś nie mogę czytać takich książek, mimo, że kiedyś się w nich zaczytywałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nigdy nie zaczytywałam... chociaż kilka przeczytałam. Tę jak pisałam powyżej polecono mi przeczytać :)

      Usuń
  7. Haft - umiejętnośc przeze mnie zarzucona lata temu...chyba trzeba będzie odgrzebać igły i kordonki. Niedokończony obrus czeka...
    Uściski serdeczne.
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dawno nie haftowałam... kiedyś owszem sporo i bardzo to lubiłam. Teraz oczy już nie te :)

      Usuń
  8. niech moc będzie z tobą! :-D

    OdpowiedzUsuń