Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


czwartek, 17 września 2015

Skoro na kursie

wykończyłam postać lalki... czyli mam golasa, to muszę go teraz odziać jakoś.
Zakładaliśmy, że wykonamy na kursie lalki, które stoją samodzielnie. Na miejscu swojej w tym względzie nie sprawdziłam ... a Asia kategorycznie stwierdziła, że jeżeli jakaś będzie sama stała to tylko jej. Ale nie byłabym sobą, gdybym jednak w domu nie sprawdziła czy moja stoi. I powiem wam, że STOI! Sama, i to nawet bez butów!
Powiem szczerze, że trochę mnie to odziewanie przeraża... ale co tam damy radę :) Toć chłopak nie może tak na golasa latać no nie ;)
Jak sobie myślałam w co go odziać to każda część garderoby po kolei lądowała na koniec listy... bo jakoś tak...
Po wielu chwilach rozmyślania ... w końcu padło na buty. No ok, wiem mniej więcej co chcę... ale jak to wykonać? Wykroju nie mam, zresztą lalka raczej w wymiarach nie typowa to i wykrój trza samemu. Pomierzyłam, rozrysowałam... i niby na papierze pasuje. Skoro tak to bierzemy się za właściwy materiał... przykładamy rozrysowujemy i tniemy - co tam "raz kozie śmierć" jak to się mawia...
No to mam wykrojone... materiał zdecydownie za miękki jak na buty... no to je podkleiłam. Ok sztywność właściwa ... ale teraz jak to pozszywać. Padło na szycie ręczne ... bo ja w tym zdaje sie lepsza jestem ...
Czyli robimy otworki, bo normalnie igła za nic nie chce się przebijać ( zamiast w materiał włazi mi w palce ). Otworki zrobione to teraz już tylko po śladzie ... spoko.
Częśc pozszywałam, część posklejałam no i przykładam jedno do drugiego... chwila prawdy czy wykroiłam to poprawnie. I co? Miało być tak pięknie a wyszło jak zawsze :)
Na szczęście to co okazało się za duże do reszty, można było przyciąć bez szkody ... no to przycięłam i dalej już poszło. Nie powiem, że jak z płatka ... o nie. Ale jakoś poszło.
Wiem, że co nieco możnaby zrobić lepiej ale i tak jak na pierwsze buty to jestem zadowolona z efektu :)


A oto one 



Czyli jak widać obuty jest ... a co dalej? Zobaczymy :)





21 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. zobaczymy jak to sie w resztą potem zgra :)

      Usuń
  2. Nie wiem czego się czepiasz. Gdybym takie miała, to sama bym nosiła. Są świetne,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czepiam się ... po prostu już wiem jak trza aby było lepiej ... ale te mi się podobają przecie pisałam

      Usuń
  3. Buty ma, żeby tylko sam nie poszedł ubranek szukać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Buty rewelacyjne! Sama bym takie nosić chciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Tobie, że ja też bym nie pogardziła ... tylko zdecydowanie większe

      Usuń
  5. No pełen szacun, buty rewelka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Buciki jak z fabryki.....Pa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak z fabryki to nie ... ale jest ok

      Usuń
  7. Genialna lala, właściwie "lal" i te buty....
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko wrócę, bo w niedzielę wyjeżdżam to się biorę za to co powinnam ;)
      Do tamtego muszę mieć zdecydowanie venę :)

      Usuń
  8. Sama bym takie ubrała!
    A pokażesz golasa?
    Bardzo jestem ciekawa jak wygląda.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacja, buty takie, źe tańczyć można.
    Miłego wyjazdu.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tańczyć to chyba cięzko byłoby ;)

      Usuń
  10. szewc z ciebie pierwsza klasa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdaje się że szewc miałby zgoła inne zdanie ;)

      Usuń
  11. Genialne, nie narzekaj! Pełen profesjonalizm! :D

    OdpowiedzUsuń