Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


piątek, 6 czerwca 2014

Marszanioł - Anioł Osobisty




Anielewo… tutaj się urodziłem. Ale już wiem, że niedługo przyjdzie mi się wyprowadzić. Czy mi smutno? Nie… my Anioły wiemy, że kiedyś przyjdzie nam iść do ludzi.
O tym, że moje miejsce pobytu ziemskiego już jest znane… dowiedziałem się jakiś czas temu. Tak dowiadujemy się wcześniej, bo musimy się przygotować do drogi, do bycia przy osobie, którą mamy się opiekować – jako Anioł Osobisty.


Trudna to często droga… ale zawsze nas cieszy. Naszym zadaniem przed wyruszeniem jest poznać  osobę do której idziemy. Musimy dowiedzieć się czym  ta osoba się zajmuje, interesuje … w miarę możliwości uczymy się teorii i praktyki.
Mnie przyszło na razie nauczyć się kilku technik rękodzielniczych… Czy to już koniec nauk? Nie wiem… bo Mariola lubi nowości…


Ostatnio uczę się haftu. Wcale nie jest to takie proste jak mi się na początku wydawało. Te tamborki, lny, bawełny… muliny, jedwabie, kordonki… normalnie głowa może rozboleć. A to dopiero początek… ilość różnych ściegów hafciarskich – po prostu szok. Ale krok po kroku jakoś daję sobie radę… nawet sprawia mi to sporą przyjemność. Już powoli mogę nazywać się fachurą… będę mógł doradzać „mojej hafciarce”. 
J



Haft to nie wszystko co musiałem opanować w ramach przygotowań… pierwsze z czym się zmierzyłem to scrapy… oj to nie było łatwe – ale jakoś dałem radę ;) … Na szczęście nie muszę się martwić, bo tę technikę ma w małym paluszku Mariola. Nie muszę jej tego uczyć, raczej będę mógł pobrać lekcje od niej.




Jest jeszcze trzecia technika … drutowanie! Wiecie na czym to polega? Normalnie dają wam dwa druty i nitkę… i machając tymi drutami tworzycie pajęczynkę. Początki były fatalne… ale w końcu okazało się, że to faktycznie się da! Może kiedyś razem sobie podrutujemy?


W ramach nauki, opanowałem technikę, do której postaram się przekonać Mariolę. Ponieważ lubi pajęczynki na drutach… to może pokocha pajęczynki na klockach? Jakby co, to może sobie pooglądać moją chustę, którą mam na ramieniu. Te techniki mają coś wspólnego, jedno i drugie można robić z nici, druga wspólna cecha to machanie … tyle, że tym razem macha się klockami.


Pozdrawiam serdecznie… mam nadzieję, że się polubimy J


Kolejny Anioł Osobisty dotarł spokojnie do swojego nowego domu. 

21 komentarzy:

  1. Bardzo mnie intryguje ta technika. Jakie duże są Twoje rzeźby? Trudno na zdjęciach ocenić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo różnie ... bywały 20 cm ale i 90 cm

      Usuń
    2. w realu są fantastyczne, duże i przepiękne...niesamowite

      Usuń
  2. Pracowity Anioł i gotowy na nowe ...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny.. Zazdroszczę Marioli takiego Osobistego Stróża, który się zna na rzeczy i podpowie, a i sam się chętnie douczy :) Taki Anioł to skarb! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny :) mógłby być i moim aniołem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ujęłaś wszystko co trzeba...
    Ja od siebie dopiszę Ci jeszcze...Cudowny człowiek :) Przyjaciółka :) Dużo Jej zawdzięczam...spędzam wolny czas (bo przy okazji nasze córki się przyjaźnią) Razem robótkujemy,przegadujemy długie godziny...i jeszcze dużo,ale to nie są rzeczy o których trzeba krzyczeć publicznie ;)
    To dobrze że ma swojego Anioła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że dobrze. Moje odczucia mówiły mi, że przede wszystkim emanuje z Marioli spokój - i wcale nie chodzi tu o to, że ona jako ona jest spokojna. Ten Anioł też ma w sobie spokój... "pięknie" mi się go robiło :) Dziękuję.

      Usuń
  7. Mówią, że dom z Aniołami to szczęśliwy dom.
    Z drugiej strony, teraz Beatko aż strach się obijać i lenić przy takim stróżu. Już mi szeptał do ucha "sprawdź co to ta koronka klockowa" och a tu już lato piękne, jak to wszystko pogodzić?
    Mimo wszystko jest dobrze.
    Beatko, dziękuje Ci bardzo, bardzo bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, on cierpliwy - poczeka na jesień ;)

      Usuń
  8. Piękny Anioł i piękna opowieść, jak tu nie czekać na takiego Anioła ???Może jeszcze nie zasłużyłam ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie wiem... ale jakby co to zapraszam :)

      Usuń
  9. Podziwiam nieustannie Twoje prace. Anioł zachwyca. Pozrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny,spokojny taki wywarzony i akuratny.Ale najbardziej emanuje z niego.... spokój:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodziło - o tę emanację spokoju.

      Usuń
  11. Ten anioł mnie totalnie oczarował i zauroczył :)
    Jejku, chciałabym, żeby taki do mnie przybył... Wygląda mi na właśnie tego ode mnie...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękny.
    Wyobraźnia umiejscawia mi go w pięknym ogrodzie... Czy aby zewnętrzna aura nie zrobi mu krzywdy? Z jakiego materiału jest wykonany?
    Albo poszperam sobie tu chwilkę u ciebie, to pewnikiem sie dowiem
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to rzeźba z tkanin utwardzona paverpolem. W zasadzie może stać na zewnątrz. Mam kilka w ogrodzie.

      Usuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)