Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


niedziela, 1 września 2013

W nocy mnie naszło

i zabrałam się za zmianę obić moich starych krzeseł.
Same krzesła pozostały jakie były, stare, napoczęte zębem czasu. Lubię te widoczne ubytki lakieru, które pozostawiły ręce ludzi, którzy ich dotykali.... Ale siedziska im zmieniłam. Teraz mają lniane, surowe.


W jednym podarła się plecionka ratanowa na oparciu... więc to krzesło dostało i tam lnianą wyściółkę. Muszę jeszcze czymś zakryć zszywki... nie mam pojęcia czym... ale coś wymyślę :)
Nigdy jeszcze tego nie robiłam :)
Z prawej krzesło z ratanem, z lewej z lnem.


Na koniec pokażę ponownie kamieniczki. Długo szukałam dla nich podstawy. Nic mi nie pasowało. W końcu dostała się w moje ręce deska, stareńka, 100 letnia. Wtedy wiedziałam, że to jest to! 




Pozdrawiam, dzisiaj taki dzień na pograniczu lata i jesieni. Liście powoli zaczynają się przebarwiać.





33 komentarze:

  1. Piękna deseńka, kamieniczka i krzesła też.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne siedziska, że też ja nikogo takiego jak Ty pod ręką nie mam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, ja to robiłam po raz pierwszy... szczególnie oparcie. I daleko mu do ideału :)

      Usuń
  3. Kamieniczki wyszły bosko! Fajny pomysł, taki inny :)
    I zazdroszczę chęci działania - te nowe obicia ładnie się komponują z tym ciemnym drewnem.. Ja mam lenia straszliwego, a tu od jutra do pracy.. Niestety tylko pół roku - choć dobre i to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko wiesz ja tak mam... nie potrafię nie mieć nic na warsztacie.
      Ale muszę trochę przyhamować i zacząć się ruszać... bo zaczynam rdzewieć ;) Starość :)

      Usuń
  4. wspaniały fundament pod kamieniczkę

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny klimat stworzyłaś tą deseczką. A len wygląda fantastycznie na siedzonkach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślę, ze dodała klimatu tym kamieniczkom :)

      Usuń
  6. Kamieniczkę już chwaliłam a zszywki na krzesełkach przysłoniłabym taśmą tapicerską, przynajmniej ja tak robiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taśmą tapicerską? A gdzie takie cosik nabyć?
      Dziękuję za pomoc :)

      Usuń
    2. W sklepach pasmanteryjnych:)

      Usuń
  7. Krzesła z duszą :-) A kamieniczka dostała słuszną podstawę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię meble z duszą... i zawsze szkoda mi je pomalować - mam wrażenie, że ta dusza wtedy się chowa :)

      Usuń
  8. Wiesz,że robisz najpiękniejsze anioły na świecie?Ja sobie nawet jedno zdjęcie skopiowałam i często otwieram...taki właśnie anioł na dachu.
    Ja też mam takie stare krzesło,tyle że siedzisko jest tak twarde,że trzeba byłoby je też wymienić...a ja nie wiem na jakie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za takie słowa...
      Moje siedziska są sprężynowe, teraz takich się już nie robi.

      Usuń
  9. Kamieniczka przepyszna, a krzesła ogarnę, jak większe fotki wrzucisz, bo chyba ślepnę na stare lata:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wrzucę, bo nie bardzo jest co podziwiać. Krzesła stareńkie bardzo. A oparcie lniane pozostawia dużo do życzenia. Len mi się zmarszczył... nie wygląda to za dobrze - niestety.
      Coś skopałam jednak. :)))

      Usuń
  10. Alej ja uwielbiam te Twoje kanieniczki....cudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poleciały... nie były dla mnie... są Kasine.

      Usuń
  11. Kochana nawet tuzin krzeseł nie przebije Anioła Stróża nad miastem.......
    CUDO, ech, cudo...

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne kamieniczki zrobiłaś i krzesła jak super wyszły!
    Pozdrawiam ciepło:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i fajnie, że zajrzałaś :)

      Usuń
  13. Tez mam krzesła ze sznurkiem na siedzisku-mocno sfatygowane.Dzieciom fajnie wydzierały sie te sznureczki a teraz straszą...tak wiec jak zostanie Ci czasu -podsuwam Ci moje.Buziam-aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dojdę do perfekcji to nie ma sprawy ;)

      Usuń
  14. No proszę, nawet za tapicera robisz i to jak cudnie :)
    Zszywki zakrywa się na 2 sposoby - zaklejasz krepiną, to taka taśma tapicerska, którą kupisz w pasmanterii, albo sznurek - mało wygodne, nie wszędzie się nadaje, bo gniecie tu i ówdzie.A ja wymyśliłam dla Ciebie inny sposób, z materiału którym obiłaś siedziska, uszyj takie wąskie stębnowane po obu stronach paseczki i zaklej na zszywkach, najpierw sprawdź na kawałku, czy Ci to odpowiada :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten trzeci też już sobie wymyśliłam... ale ten len jest za twardy. Byłoby za grubo. Myślę, że uszyję z cieńszego lnu.

      Usuń
  15. Brawo nareszcie się odważyłaś- teraz pójdzie jak z płatka dot. krzeseł!!!!
    Anioł nad miastem - mniam cudeńko!!!
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym spłatkiem nie byłabym taka pewna ;)))

      Usuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)