Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


sobota, 26 lutego 2011

Ulepiłam faceta!!!

Wspominałam, że figura się robi i jak widzicie nie kłamałam. A więc... ulepiłam faceta! No, nie z gliny i żebra też mu nie wyjęłam, coby babę... ale ulepiłam i to już drugiego...
Normalnie poświęciłam dlań swój osobisty golf!!! chodziłam po domu, patrzyłam coby tu się nadało i wpadł mi w ręce ten golf - jakoś mi pasowała jego struktura, a że dawno go nie nosiłam, widać nie był potrzebny ;-).
Nie mam pomysłu jak go nazwać...tego mojego faceta...
Moja 3-letnia wnuczka ( cokolwiek zobaczy, zawsze jakoś z koniem połączy) twierdzi, że tacy faceci na koniach jeżdżą... to może "czekoladowy Joe"?



Jak podałam na początku, nie pierwszy ci on, więc przy okazji pokażę Wam i tego pierwszego mężczyznę.

Nazwałam go "facet z ostatnim groszem"... i jak widzicie ma biedak problem, no bo ostani grosz mu został i co z nim zrobić? Na co wydać? A może na konto odłożyć?














Dziękuję, że do mnie zaglądacie, mam prośbę - zostawcie ślad po swojej wizycie, wpisy dają napęd do dalszego działania.

12 komentarzy:

  1. Beatko, jak oglądam Twoje prace to jestem zła że nie ma mnie w Polsce, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Irenko a ja zła to nie, ale żałuję, że Ciebie nie ma bo już bym mogła pomacać Twoje koronki

    OdpowiedzUsuń
  3. Beatko! Ty to normalnie stwórca jesteś! Faceta zrobić... Nonono!!
    W sumie to jest całkiem dobry patent taki ulepiony chłop - nie marudzi, nie chrapie, nie narzeka, nie pyta o żarcie. I co najważniejsze - NIE UMIERA NA KATAR!! :-DD

    OdpowiedzUsuń
  4. super facet a gdzie zobaczyc nietypowa karteczke na wyzwanko jak ktos bedzie mial taki kaprys? he, he

    OdpowiedzUsuń
  5. Ata, no i o to idzie... najważniejsze to faktycznie, że na katar nie umiera, nawet jak go na mróz wystawić :-D

    Jolu, karteczka będzie, jak zrobię jeszcze coś z pergaminków coby samotna nie była ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Czekoladowy Joe" - świetnie pasuje...
    Strudzony ujeżdżaniem konisia :)
    Oj, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Alinko, coraz bardziej się skłaniam do takiego imienia dla tego pana :-).

    OdpowiedzUsuń
  8. noooo - przystojniaki golfowe, no i Ata ma rację - jakby wad mniej niż te jednostki kręcące się po domu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny gostek :) Teraz żebro mu wyjmij ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sylwko, prawda?

    Magdo, nie ma szans, skamieniał kompletnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. nawet nie wiedziałem, że istnieje taki Paverpol..przejrzałem trochę net, też nie dużo informacji o nim, a już nigdzie nie znalazłem ile kosztuje ta masa i dodatki ..Joe jest super, i nazwa też :)..a to naturalnej wielkości?..sądząc po bluszczu to raczej nie, to jak się golf tak skurczył ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Grey, nie jest to naturalnej wielkości, ale jak najbardziej gdyby ktoś chciał może wykonac naturalnej wielkości. Golf oczywiście nie w całości na tym osobniku, sporo zostało dla kolejnych facetów.;-)
    Na pozostałe pytania chętnie odpowiem, jeżeli zgłosisz sie na maila.

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)