Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


czwartek, 14 lipca 2016

Jak zawsze niemal

ubieranie zaczynam od butów ;)
Ciekawe dlaczego?
Może wymagają najwięcej pracy? A może po prostu tak mam.
Fakt, że od tej części garderoby zaczynam.
Do Kaśki - nie Kaśki pasują mi trampki, myślę że nawet do eleganckiej sukienki domagałaby się takiego obuwia. Bo niby dlaczego nie ;)
Wczoraj wieczorem mnie naszło... postanowiłam wykonać rzeczone. Najpierw chciałam je szyć, ale nie bardzo miałam z czego. Koniec końców wykonałam je z pianki. Efekt mnie samą zaskoczył. Jest ok.

Oto trampki mojej kolejnej lalki ... nie piszę, że Kaśki bo nie wiem, czy nadal będzie Kaśką.
Zresztą nadal nie mam w głowie koncepcji stroju ;)


Czyli na dzis ma w czym chodzić ... nago ale w ... trampkach ;)

Byłabym zapomniała się pochwalić - upiekłam też pierwszy chleb na zakwasie NIE W FOREMCE!
Powiem, szczerze, że jak zobaczyłam jak mi się rozlewa po przełożeniu z koszyka na blaszkę to mi serce zamarło. Ale jak widać niepotrzebnie, bo wyszedł całkiem niezły. 
Oczywiście do fotki musiałam zasłonić część, którą na gorąco urwałam ;)




9 komentarzy:

  1. Deszczowy czwarteczek u mnie dziś Kochana , ale jak weszłam do Ciebie to słonko mi zaświeciło, i tęcza się pojawiła , tyle śliczności !! Pozdrawiam serdecznie i samych twórczych pomysłów życzę <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Trampelówy wyszły Ci bardzo realistycznie :) Chlebek też ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, trampki jak z żurnala- super, a chlebek na pewno pychota pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  4. Trampczaki extra:)
    A chlebuś wygląda smakowicie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo taki ciepły chlebuś jest najsmaczniejszy :)
    Mam nadzieję, że oszczędzisz mi wykładów na temat szkodliwości jedzenia ciepłego pieczywa, bo jak widać sama grzeszysz :)
    A ta pianeczkę to skąd się bierze, oprócz tego, że ze sklepu, chcę wiedzieć jakiego i nazwa towaru :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAAAAAA no i oczywiście pochwała dla " szewca " !

      Usuń
  6. Na te pytania nie odpowiem. Miałam jakieś takie ustrojstwo w domu. Kawałki ... bij zabij, nie pamiętam co to jest. Ale już wiem, że to są ostatnie buty tego typu. Wyglądają fajnie, ale to na pewno nie będzie trwałe. Więc chyba pozostanie walczyć ze skórą ;)albo płótnem. Chyba, że trafię na jakąś mocną gumę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie próbowałaś odzyskiwać gumy ze starych butów ?

      Usuń
    2. No nie. Ale w zasadzie dlaczego nie :) Muszę oblukać ;)

      Usuń