Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


piątek, 5 października 2018

Kolejny raz

mam długą przerwę w nadawaniu ;)
Po prostu trochę mnie nie było w domu, trochę czas mnie gonił .. życie po prostu :)

Robótkowo jak na mnie to nie dzieje się po prostu NIC! Uwierzycie?
Jakieś tam małe cósie od czasu do czasu potrzebne na zajęcia i tyle. Większe projekty czekają sobie na moment, gdy czasu będzie więcej ... a może to nie brak czasu? Może to we mnie jakoś ...

Wczoraj wieczorem powstał taki mały ktoś. Będę miała zajęcia z makramy, to musiałam sobie trochę przypomnieć co i jak. Dlatego do kolekcji dorobiłam maleńkiego konika morskiego :)

Jak widać są sowy, ważka, żaba i konik. Te zwierzaki mnie fascynują ;)
Ale robić je muszę ciągle zerkając na schemat, albo filmik, więc na zajęciach pewnie tylko sowy i biżuty będą.
Albo większe formy.


Kolejny raz byłam u Przyjaciółki w Pieninach. No i kolejny raz wybrałam się na Sokolicę. Tym razem poszłam wcześnie rano, szłam we mgle. W związku z tym widoków po drodze raczej nie było.
Ale takie zdjęcia można było zrobić.


Za to na miejscu miałam spektakl! Na to liczyłam!
Gdy dotarłam wszytko nadal było w bieli.
Tylko sosna ( niestety uszkodzona ) charakterystyczna dla tego miejsca, symbol Pienin można powiedzieć, była widoczna.


I kwiaty we mgle


Za to potem ... spektakl, którego nie oddadzą żadne zdjęcia. To zostaje tylko w sercu i duszy. Wyłaniające się z mgły szczyty, ukazujący się i chowający we mgle Dunajec ...
Wyobraźcie sobie, że w czasie gdy ja czekałam na te widoki, weszło na szczyt kilka osób i nie poczekało! Po prostu weszli stwierdzili, że nic nie widać i zeszli.





Oczywiście byłam nie tylko na Sokolicy, ale wszystkigo nie będę tu pokazywała. 
 Pokażę Wysoką, na której wcześniej nie byłam. 
Widoki warte wędrówki ...




No i Dunajec! Zawsze piękny.


Później dotarłam w Bory , czasu na wędrowanie raczej nie było, ale kilka porannych spacerów udało się zrobić.




Skoro zdjęcia to nie może zabraknąć zdjęć z mojego miejsca, w którym mieszkam. 
Poranek we mgle...


A to moja droga wjazdowa do domu ... albo z  domu raczej, bo od tej strony zdjęcie ...


Pozdrawiam jesiennie :)













4 komentarze:

  1. I like your blog,I sincerely hope that your blog a rapid increase in
    traffic density,which help promote your blog and we hope that your blog is being updated.
    เล่น บอล ออนไลน์

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo szczęścia i cierpliwości ale się opłacało. Na Sokolnicy nie byłam, zaliczyłam Trzy Korony i inne tzw. inne popularne. Jednak myślę, że zdołam się wdrapać. Co się stało z sosną?

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)