Dzięki tej wizycie powstały moje kolejne prace.
Prace, które odegrają dwie role ...
- jedna to prace pokazowe na zajęcia z transferu
- druga - będą prezentami.
Piszę, że dzięki wizycie, bo dostałam od Danki wydruki, które zastosowałam na tych pracach. Nie mam drukarki, muszę zawsze lecieć wykonać sobie wydruki ... i oczywiście zapominam. Tym razem wspomogła mnie Danusia.
Oprawiłam zeszyty, które mogą być przepiśnikami, mogą być do gryzmolenia ... jak kto lubi :)
Pierwszy w zieleniach z kotem w roli głównej... będzie dla osoby lubiącej zielony.
Drugi w szarych zieleniach ( nie widać na zdjęciu, ale ten materiał jest zielony ) z kotem w roli głównej, dla osoby lubiącej między innymi koty.
Oba razem, coby Wam pokazać jak inaczej wychodzi transfer na różnych materiałach. W zielonym transfer jest na lnie. W tym drugim na materiałe bardzo ściśle tkanym.
Danusia powiedziała mi, że transfer bez problemu wychodzi na papierze. Oczywiście musiałam to sprawdzić. Zrobiłam na tekturze ... i wyszedł idealnie. Myślę, że mam w głowie już kilka zastosowań tego typu transferów.
Na koniec przyznam się, że @ jestem. Dostałam od Danusi ogrom cudnościowych prezentów i zaraz je pochowałam zamiast się nimi pochwalić.
Już wiem, że na fotce nie ma wszystkich ... nie ma rzeczonych wydruków, nie ma szkiełek po jogurtach itd... Danuś jeżeli jeszcze czegoś nie ma, wybacz :)
Buziole ślę :)