Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


czwartek, 27 października 2016

Macie żony?

Nie macie? To wy nic o życiu nie wiecie!
Spokój w domu, nikt nie marudzi ... a to buty zdejmij, nie siorb, nie mlaszcz, stój prosto, uczesz włoski ... no po prostu nie wiecie kompletnie jakie życie może być! Wy po prostu ... nic nie wiecie!
Na wódeczkę z kumplami możecie iść zawsze ... nikt po powrocie nie czeka na was w drzwiach z pytaniem - Gdzie ty znowu byłeś? Ty pijaku jeden!
A tu ... człek po prostu musiał odreagować! No musiał!

No właśnie, po co ten wstęp zapytacie. Ano po to, coby wyjaśnić dlaczego dzisiaj jakiś nieswój jestem ... Bo wiecie, wczoraj umówiliśmy się z kolegami ... coby pogadać ... umówiliśmy się na dzisiaj... no to poszedłem. Oczywiście nic nie mówiłem pani Gnomkowej ... bo gadania by było, że ho, ho... a po co mi to.


Toć głowa boli wystarczająco na myśl, że będzie trza wysłuchać teraz, gdy wracam. Bo przecież to, że by się nagadała przed, nie uchroniłoby mnie przed gadaniem po. Więc wybrałem opcję tylko po ... w końcu nie pierwszy rok mam żonę ... kto ma ten wie.


A wiecie jak to jest, przecież nie można nagadać się o suchym pysku, przynajmniej faceci tak mają ... to i trochę niewyraźny jestem. 
Może i lepiej ... łatwiej zniosę.


Po drodzę nazbierałem trochę orzechów ... jak myślicie, coś to da?
Chyba nie, ale leżały to nazbierałem, coby z pustymi rękoma nie wracać skoro ... wracam z pustym portfelem.



Jak się domyślacie, byłam u Danusi. Umówiłyśmy się na pracowite spotkanie, a skończyło się jak zawsze. Najpierw pogadałyśmy, aż tu nagle czas jakoś nam zwiał ... nie wiadomo jak i gdzie. Po prostu nagle okazało się, że mamy godzinkę. A tu do wykonania pan Gnomek!
No to, zabrałyśmy się migiem.
Teoretycznie wykonałyśmy mojego w stanie surowym. Teoretycznie ... bo jak się potem okazało, klej nie skleił tego co powinien i panu Gonomkowi odpadło co nieco ;)
A i tak wykonałyśmy tylko podstawę. 
Gdy wróciłam z pracy ... zabrałam się najpierw za naprawianie tego czego nie wykonałyśmy poprawnie ... jednej rzeczy nie udało mi się poprawić, buty ma każdy inaczej ubrany, albo zawiązany ... ale patrz wyżej wszystko jest uzasadnione ... 
W domu dodałam nieco elementów i mój pan Gnomek wygląda jak na fotkach.
Jaki będzie Danki? Nie mam pojęcia, też teoretycznie robiła, ale w tzw. międzyczasie robiła obiad itd, itp. Tym sposobem jej pan Gnomek gdy wychodziłam jeszcze leżał w częściach ... potem okazało się, że i mój był w częściach, ale to szczegół. ;)

Oczywiscie spotkanie było rewelacyjne ... stwierdziłyśmy, że natępnym razem na dłużej się spotykamy ... to moze zdążymy coś wykonać od początku do końca. A plany były szerokie!!!
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do odwiedzin :)

24 komentarze:

  1. O kurdelek!!!! Jaki on czadowy:) Ja takiemu Gnomkowi wybaczyłabym wszystko, a jeszcze jakby orzechy nosił...no bombastyczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może mu się jednak uda ... z tymi orzechami jak dojdzie do domu ;)

      Usuń
  2. Jak go zobaczyłam, to aż mi się gębucha roześmiała. Mój też ma uszyty worek, a w nim orzechy. Nawet w kwestii detali myślimy tak samo. Muszę mu coś innego wymyślić, żeby nie było...Pewnie dyńkę dostanie. Spotkanie, Beatko, cudowne i trzeba je koniecznie powtórzyć w niedalekiej przyszłości. A Twoje białe dyńki zostały przed domem...A na zakończenie tego cudownego dnia zadzwoniła Gośka z Mamelkowa i serdecznie Cię pozdrawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz :) Daj dyńkę, coby nie było ;) że tą samą drogą ze spotkania wracali ;)

      Usuń
    2. No tak o dynkach zapomniałam kompletnie. Musimy sie spotkać bo dyńki muszę mieć ;)
      A Gosi dziękuję serdecznie za pozdrowionka i jakby co to nawzajem :)

      Usuń
    3. Ja to bym mu flasię wsadziła, jak wypił, to niech chociaż za kaucję grosiki wpadną ;)

      Usuń
    4. Rozumiem, że to podpowiedź dla Danusi? Bo mój z tymi orzechami już dotarł ;)

      Usuń
  3. O matko, aż głupio się przyznać, ale sama jestem taką żoną, no ale gdyby orzechy przyniósł....?
    Bardzo fajnie się rozwija cała historia, pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Małżeńskich doświadczeń nie mam, a Gnomek wygląda poczciwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale czad !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Boski jest :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki w imieniu gnomowej rodzinki :)

      Usuń
  6. Gnomek genialny, idealnie pasuje do " do wczorajszego " samopoczucia. Jesteście obie obłędnie pozytywnie zakręcone !

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny:) dziś mi Danusia opowiadała o tym Gnomku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, nic się nie ukryje ;) ... i dzięki z pozdrowionka :) oczywista z wzajemnością :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Gnomek uśmiechą się pod wąsem ... ;)

      Usuń
  9. Poczciwy Gnomek, może i bym mu wyhaczyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że byś mu wybaczyła Gosiu ;)

      Usuń
    2. Ha ha, oczywiście że wybaczyła choć wyhaczyła też - jest super :)

      Usuń