Po wielu latach odwiedziłam swojego kuzyna. W zasadzie odnalazłam :) ponieważ zmienił adres zamieszkania. Ale w dobie internetu, każdego można znaleźć :)
Mieszka teraz w pięknym miejscu, tylko pozazdrościć. Był ogromnie zaskoczony, ale nas przyjął i było bardzo miło.
Dostałam od niego prezent, a w zasadzie prezenty... dwoma z nich się pochwalę, bo po prostu marzenia się spełniają... sami zobaczcie.
Dostałam dwie wagi.
Pierwsza to waga, o której zawsze marzyłam...
Druga, z kolei wiąże się ze wspomnieniem domu moich dziadków...
I jeszcze jest jedna ważna rzecz, którą się muszę koniecznie pochwalić. Wygrałam dodatkową nagrodę u Eluni. Zdjęcie pożyczyłam od Eluni, mam nadzieję, że nie będzie zła.
Aniołek uroczy, same zobaczcie. A koroneczka delikatna.
Bardzo dziękuję.
Pozdrawiam serdecznie....
mam nadzieję że gwiazdeczka zawiśnie na twojej choince,a aniołek przyniesie ci szczęście
OdpowiedzUsuńNa pewno zawiśnie, jest śliczna. Czy na choince to nie wiem, bo zginie jako jedyna. Postaram się ją wyeksponować...
UsuńA aniołek z pewnością szczęście przyniesie.
Prezenty super...Gratuluje....Pozdrawiam pa...
OdpowiedzUsuńDziękuję
UsuńAle cacka Ci się trafiły!
OdpowiedzUsuńTeż tak uważam... po prostu nie mogę sie nacieszyć
UsuńAniołek i gwiazdeczka - sielsko anielsko- no ślicznie. A waga to skarb- mam tylko nie mogę się za nią zabrać , żeby ducha nowego jej dać!!!
OdpowiedzUsuńGratuluję :))))
Ja tej chyba nawet nie będę ruszała - podoba mi się taka jaka jest
UsuńAle prezenty:) czego chcieć więcej? Cudowne. Prezencik też śliczniutki:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWiesz przydałoby się to i owo :)
UsuńPiękne prezenty dostałaś a waga ehhh...marzenie!
OdpowiedzUsuńWidać spełniają się :)
UsuńOj Beatko widzę, że Aniołek już Ciebie obdarował :)))
OdpowiedzUsuńTYak jakoś w życiu dziwnie się plecie, że obdarowujesz sama a potem z zupełnie innej strony, też zostajesz obdarowana :)
Same piękności u Ciebie!
Do takiej wagi każdy wzdycha a Eluni dzieła cudne :)
Zgadzam się... tak to właśnie sie dzieje :)
UsuńNa pewno...
OdpowiedzUsuńwow wagi rewelacyjne ... a aniołeczek wygrany cudny pozdrawiam ciepluetńko
OdpowiedzUsuńDziękuję
UsuńJak spojrzałam to mnie aż zatkało. Chyba dokładnie taką samą szalkową zakupiłam za 70 zł w antykach. Tak tanio tylko dlatego, że chciałam bez malowania. Moja nie ma szalek i nie wiem gdzie je można zakupić. Pan sprzedający też nie widział. Wymaga wiele działań rękodzielniczych, jednak się cieszę, bo wakacje przede mną. Jeśli chodzi o drugą wagę mam w podobnym działaniu dwie, ale żadna nie jest taka piękna.
OdpowiedzUsuńPięknego dostałaś aniołka.
Ogromną radość mi kuzyn zrobił - myślę, że nawet się nie spodziewał, że aż taką :)
UsuńWcale Ci się nie dziwię, sama uwielbiam takie niespodzianki.
UsuńJa za swoją niedługo się też wezmę. Zawsze taką chciałam mieć, ale widziałam, na którymś blogu bardzo podobną, chyba muszę się wgryźć w jej historię.
Pozdrówki.
Taka waga to też moje marzenie. Strasznie obrosły w piórka i poszły w cenę, są okropnie drogie. Poczekam na okazję, może jakiś kuzyn ma taką wagę, tylko ja o tym nie wiem?
OdpowiedzUsuńMoże? Ja też nie wiedziałam...
UsuńMasz rację , takie wagi to przeszłość i wspomnienia [ pamiętam u rodziców takie były] , a Eli dzieła znam , mam karteczkę i wiem jakie to cudo pozdrawiam Dusia
OdpowiedzUsuńKiedyś w każdym niemal domu były tego typu wagi...
UsuńCudowne skarby!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
:)
UsuńHa! U mamy mam taką szalkową! też z takimi kaczuszkami na środku :)
OdpowiedzUsuńI wcale nie uważam że to przeszłość, przy każdym świątecznym pieczeniu waga jest wyciągana, chociaż obok na półeczce stoi zgrabna elektroniczna. A ja to pewnie staroświecka jestem, ale mam sentyment do szalkowej, a tej na baterie nie ufam :D
Teraz będę marzyć o odważnikach ;)
UsuńA u mnie odważniki są :) stareńkie. A u teściowej też jest waga, tylko nowsza, nie taka zdobiona, a odważniki porcelanowe.
UsuńŚwietnie tak odwiedzić rodzinę czasami ;-)
OdpowiedzUsuń