Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


czwartek, 20 czerwca 2013

Chwalipięctwo

dzisiaj będzie.
Po wielu latach odwiedziłam swojego kuzyna. W zasadzie odnalazłam :) ponieważ zmienił adres zamieszkania. Ale w dobie internetu, każdego można znaleźć :)
Mieszka teraz w pięknym miejscu, tylko pozazdrościć. Był ogromnie zaskoczony, ale nas przyjął i było bardzo miło.
Dostałam od niego prezent, a w zasadzie prezenty... dwoma z nich się pochwalę, bo po prostu marzenia się spełniają... sami zobaczcie.

Dostałam dwie wagi.

Pierwsza to waga, o której zawsze marzyłam... 


Druga, z kolei wiąże się ze wspomnieniem domu moich dziadków...


I jeszcze jest jedna ważna rzecz, którą się muszę koniecznie pochwalić. Wygrałam dodatkową nagrodę u Eluni. Zdjęcie pożyczyłam od Eluni, mam nadzieję, że nie będzie zła.
Aniołek uroczy, same zobaczcie. A koroneczka delikatna.
Bardzo dziękuję.


Pozdrawiam serdecznie....





31 komentarzy:

  1. mam nadzieję że gwiazdeczka zawiśnie na twojej choince,a aniołek przyniesie ci szczęście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zawiśnie, jest śliczna. Czy na choince to nie wiem, bo zginie jako jedyna. Postaram się ją wyeksponować...
      A aniołek z pewnością szczęście przyniesie.

      Usuń
  2. Prezenty super...Gratuluje....Pozdrawiam pa...

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Też tak uważam... po prostu nie mogę sie nacieszyć

      Usuń
  4. Aniołek i gwiazdeczka - sielsko anielsko- no ślicznie. A waga to skarb- mam tylko nie mogę się za nią zabrać , żeby ducha nowego jej dać!!!
    Gratuluję :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tej chyba nawet nie będę ruszała - podoba mi się taka jaka jest

      Usuń
  5. Ale prezenty:) czego chcieć więcej? Cudowne. Prezencik też śliczniutki:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz przydałoby się to i owo :)

      Usuń
  6. Beatko super prezenty takie z duszą, z pewnością będą Cię cieszyły przez długie lata.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne prezenty dostałaś a waga ehhh...marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj Beatko widzę, że Aniołek już Ciebie obdarował :)))
    TYak jakoś w życiu dziwnie się plecie, że obdarowujesz sama a potem z zupełnie innej strony, też zostajesz obdarowana :)
    Same piękności u Ciebie!
    Do takiej wagi każdy wzdycha a Eluni dzieła cudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się... tak to właśnie sie dzieje :)

      Usuń
  9. wow wagi rewelacyjne ... a aniołeczek wygrany cudny pozdrawiam ciepluetńko

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak spojrzałam to mnie aż zatkało. Chyba dokładnie taką samą szalkową zakupiłam za 70 zł w antykach. Tak tanio tylko dlatego, że chciałam bez malowania. Moja nie ma szalek i nie wiem gdzie je można zakupić. Pan sprzedający też nie widział. Wymaga wiele działań rękodzielniczych, jednak się cieszę, bo wakacje przede mną. Jeśli chodzi o drugą wagę mam w podobnym działaniu dwie, ale żadna nie jest taka piękna.
    Pięknego dostałaś aniołka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromną radość mi kuzyn zrobił - myślę, że nawet się nie spodziewał, że aż taką :)

      Usuń
    2. Wcale Ci się nie dziwię, sama uwielbiam takie niespodzianki.
      Ja za swoją niedługo się też wezmę. Zawsze taką chciałam mieć, ale widziałam, na którymś blogu bardzo podobną, chyba muszę się wgryźć w jej historię.
      Pozdrówki.

      Usuń
  11. Taka waga to też moje marzenie. Strasznie obrosły w piórka i poszły w cenę, są okropnie drogie. Poczekam na okazję, może jakiś kuzyn ma taką wagę, tylko ja o tym nie wiem?

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz rację , takie wagi to przeszłość i wspomnienia [ pamiętam u rodziców takie były] , a Eli dzieła znam , mam karteczkę i wiem jakie to cudo pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś w każdym niemal domu były tego typu wagi...

      Usuń
  13. Cudowne skarby!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha! U mamy mam taką szalkową! też z takimi kaczuszkami na środku :)
    I wcale nie uważam że to przeszłość, przy każdym świątecznym pieczeniu waga jest wyciągana, chociaż obok na półeczce stoi zgrabna elektroniczna. A ja to pewnie staroświecka jestem, ale mam sentyment do szalkowej, a tej na baterie nie ufam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz będę marzyć o odważnikach ;)

      Usuń
    2. A u mnie odważniki są :) stareńkie. A u teściowej też jest waga, tylko nowsza, nie taka zdobiona, a odważniki porcelanowe.

      Usuń
  15. Świetnie tak odwiedzić rodzinę czasami ;-)

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)