Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


wtorek, 20 maja 2014

Do transferu

podchodziłam jak pies do jerza ;)
Popierwsze nie zawsze mnie zachwyca... po drugie wydawało mi sie to strasznie skomplikowane... po trzecie jakoś nie byłam przekonana, że chcę to umieć...
Ale po pierwsze podoba mi sie transfer na tkaninie... po drugie lubię ten rodzaj transferu u Danusi ... po trzecie wczoraj była okazja abym zobaczyła jak to się robi...
Bo wczoraj byłam u Danusi ... oczywiście po pierwsze nagadałyśmy sie do syta, po drugie nakarmiłam swoje oczy i duszę, po trzecie Danusia pokazała mi jak robi sie ten transfer.
Danusiu dziękiuję za przyjęcie... musimy to częściej powtarzać a nie raz na rok ;)
Okazało sie, że to dziecinnie łatwe! Myślę, że wykorzystam go do pracy ze studentami na UTW.
Pod okiem Danusi wykonałam swój pierwszy transfer i pierwszy medalion z wykorzystaniem transferu!

Medalion wykonany u Danusi z wykorzystaniem transferu Danusi to ten mniejszy.
Drugi wykonałam już w domu, wykorzystałam tu swój transfer - był na białym płótnie więc potraktowałam całośc tuszami...


Pokażę też rameczkę, którą wykonałam jako wzór na kolejne zajęcia ze studentami... myślę, że będzie fajnym prezentem na dzień matki lub dziecka :)
Moja jest w letnich klimatach... bo i zdjęcie takie.


Rameczka jak widać ma podpórkę, więc stoi samodzielnie...


Pozdrawiam serdecznie 




14 komentarzy:

  1. Zachęciłas do przygody z transferem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie Ci wyszedł.
    Masz takie zdolne rączki że czego się nie dotkniesz to cudnie to wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Transfer to fajna sprawa dająca wiele możliwości w różnych technikach- tak mi się wydaje patrząc oczami wyobraźni. @Dobra ma rację, czego się nie dotkniesz wychodzi cudnie. Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak się ma " złote ręce" to wszystko się udaje!

    OdpowiedzUsuń
  5. Och Ty zdolniaczku. Teraz wiem, że i tak bedziesz się bawić, bo mozna to wykorzystać na setki sposobów, a jak znam Ciebie to na tysiące.Tak sobie wczoraj pomyślałam, że muszę o Ciebie dbać jak o największy skarb, bo my przeciez jak dwie sierotki. Nikt nie chce do nas dołączyc. Buziaczki i do zobaczenia wkrótce. Notesikiem sie pochwalę po 7 czerwca.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja powiem tak, chciałabym być Twoją studentką. Taki nauczyciel to skarb. Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne medaliony!!! Bardzo mi się podobają, no ale ten transfer...
    Podziwiam i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Też lubię transfer, ale rzadko go robię bo zapach jest dość przykry, przynajmniej gdy się robi transfer za pomocą nitro, Wasze wyszły wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przy nitro mozna się udusić, najlepiej robic to na świezym powietrzu,ale zamiast nitro mozna uzyc olejku eterycznego,lewendowego, rózanego...jaki tylko zapach chcecie...taka praca to sama przyjemnośc, pachnie w całym domu....a na drewnie nie ma obawy aby nam farbe rozpuściło,polecam!. Medaliony swietne, tez chciałabym byc Twoją studentka.Najbardziej mnie rajcuje glina i poverpol,pozdrowienia!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny, gratuluję.
    Od dawna się do tego przymierzam i jak zwykle czasu brak.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdolna uczennica, a Twoja praca zachwyca, zwłaszcza ta samodzielnie wykonana :)
    Wczoraj mój pies właśnie podchodził do jeża, ale całkiem dobrze sobie poczynał, na szczęście zauważyłam całą akcję i wyniosłam " bidoka " na łąkę, oczywiście jeża wyniosłam :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)