Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


środa, 6 kwietnia 2016

Kolejne długie, wąske i do tego małe

płótno wykorzystane. Gdyby było duże to pomimo nietypowego formatu możnaby pewnie więcej poszaleć ... a tak, to ponownie kwiaty.
Mam jeszcze trzecie ... spokojnie tak od razu nie będzie kolejnych kwaitów ;)
Tym razem padło na irysy ... poszłam wczoraj na zajęcia z rysunku i malarstwa, oczywiście po raz kolejny zabrałam to nietypowe wymiarowo płótno. Zdaje się, że po raz trzeci. Poprzednio miałam na czym ( bo zabrałam to płótno ), miałam czym, ale nie miałam z czego. Tym razem nadal nie miałam z czego, bo sobie nic nie poszukałam... a na zajęciach malujemy przeważnie z czegoś - np. ze zdjęcia.
Ponieważ już mi było głupio, że po raz kolejny przyszłam i nie maluję ... tylko się przechadzam i podpatruję jak sobie radzą inni... to postanowiłam jednak coś wykonać.
Znalazłam jakieś zdjęcie irysa u koleżanki ... nie do końca mi pasował ... ale w końcu miał mi posłużyć jedynie jako przypomnienie jak wygląda irys ;) I tak było, bo ani kolorystycznie nie jest taki jak tamten, kształt też odbiega od pierwowzoru. Zresztą nie zabrałam tego wydruku do domu ( chociaż w domu miałam skończyć obraz), bo nie był mi do niczego potrzebny.
Tak też to zdjątko potraktowałam... Szybkimi ruchami pędzla zaznaczyłam sobie mniej więcej co, gdzie i dlaczego ;)
Na tym etapie ... czyli szkicu pozostałym uczestnikom zajęć moja praca się podobała, a czym dalej to coraz mniej :) bo coraz bardziej zaczęła odbiegać od tego co na zdjęciu, zresztą miała kilka różnych kompletnie różniących się wersji. A to dlatego, że ja gdy maluję bawię się kolorami, farbami, narzędziami itd. Stosuję wszystko co się da ... pędzle, szpachlę, szmatę, palce itd. Robię to tak długo, aż osiągnę efekt mnie zadowalający.
Dlatego co chwilę praca nabiera innego wyglądu ... niekiedy ścieram fragmenty tego co już wykonałam i maluję ponownie, niekiedy praca na jakimś środkowym etapie wygląda okropnie po prostu - tak było i tym razem. To jest zaleta farb olejnych ... z akwarelą, farbami do jedwabiu a nawet akrylami tak się nie da. Wykorzystuję więc do cna tę zaletę olejów.
Pracuję jednocześnie z całym płótnem, więc jak zmienię jeden jego element to okazuje się, że inny teraz nie pasuje do całości, wtedy zmieniam ten itd.
Często zdarza się, że to co ktoś widział gdy zaczynałam, komletnie nie zgadza się z tym co jest na końcu.
Zdaje się, że i tym razem tak jest. Wczoraj gdy wszyscy wychodzili, zgodnie stwierdzili, że na początku było lepiej ... ja zostałam trochę dłużej ( aż mnie pani zamykająca obiekt poprosiła o wyjście - tak się umówiłyśmy ). Nadal sporo mi nie pasowało... wiedziałam, że pójdzie w ruch ściera.
Nie wiedziałam tylko kiedy :)
Wieczorem jakoś mi nie bylo do spania ... stwierdziłam, że zabiorę się za tego irysa. Postawiłam na sztaludze i do dzieła. Zabrało mi to trochę nocy, ale jest mniej więcej tak jak chciałam.


A Wy co o nim sądziecie? Fakt nie widzieliście etapu szkicu ;)
Obraz ma wymiary 20 x 55 cm ... 



14 komentarzy:

  1. Nie wiem jak było na początku, ale teraz wyszło bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że też nie pamiętam - na pewno inaczej.

      Usuń
  2. Ja nie fachowiec, ale dla mnie jest cudny!
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coby było jasne ... ja z wykształcenia matematyk :)

      Usuń
  3. ojej dawno mnie tu nie było ale cieszę się że wpadałaś i przypomniałas o sobie bo dzięki temu moge podziwiać takie cudo !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że też tu wpadłaś ... zapraszam częściej :)

      Usuń
  4. Jak dla mnie efekt nocnych poczynań super. Uwielbiam irysy a z Twojego płótna jest bardzo ekspresyjny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał być ekspresyjny ... irysy to nie są grzeczne kwiatki :)

      Usuń
  5. cudne delikates...
    te kolory jak mgiełki się czarują:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie określiłaś :) poetycko rzekłabym :)

      Usuń