Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


niedziela, 8 października 2017

Nadal

mam remont ponawałnicowy.
Już powoli, powoli idziemy ku końcowi.
Nadal mam wszystko wszędzie i wszystkiego szukam. Mało robię rękodzielniczo, za to remontowo sporo.
Co nieco zrobiłam, bo październik mnie zaskoczył i musiałam się przygotować do zajęć. Tyle, że nie robiłam zdjęć, bo nie mam na to głowy.
Zrobiłam tylko zdjęcia lampy, którą sobie zrobiłam do holu. W tzw międzyczasie ... między czasem wynoszenia, przenoszenia, mycia, malowania itd itp.

Oto ona :)

wersja dzienna


wersja wieczorowa



A taki oto gość zawitał w mojej dużej pracowni ... nie patrzcie na kurz, mam go wszędzie, jak to podczas remontu ;)


Spacery po okolicy to aktualnie tory przeszkód i pewnie jakiś czas tak będzie.


A to i tak te trasy, które można przejść, lasy odpadają bo drzewa ciągle się przewracają.


Mimo to, są tu nadal piękne miejsca - mimo wszystko ...


ptaki wróciły :)


Pozdrawiam i mam nadzieję, że jeszcze ktoś tutaj zagląda :)





15 komentarzy:

  1. Ktoś zagląda, zagląda, myślę, że nawet więcej ktosiów :)
    Dobrze, że powoli wychodzicie na prostą i tak teraz pewnie każdy większy wiatr, będzie u Was budził strach, przypominał chwile grozy i podnosił ciśnienie ... A ptaszek, wiesz czego jest oznaką, czego Ci z całego serca życzę :)
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nie mam pojęcia - czego oznaką jest ptaszek ???

      Usuń
  2. Bożenka ma rację, a żyrandol bardzo pomysłowy, pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  3. Żyrandol wygląda zjawiskowo. W ostatni piątek ogłaszano we wsi komunikat o zagrożeniu i sam ten fakt nas zdołował, wyobrażam sobie, co przeżywacie po ej straszliwej nawałnicy.
    Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście u nas było spokojnie. Współczuję tym u których nie było. Mają mało czasu przed zimą na wyremontowanie uszkodzeń.

      Usuń
  4. Byłam akurat w drodze powrotnej ze Szczecina w Gnieźnie kiedy rozpętała się w lipcu totalna nawałnica. Muszę przyznać, że przez swoje ponad 50 letnie życie nie widziałam czegoś podobnego i przerażającego. Twarze ludzi w drodze powrotnej do domu śniły mi się kilka dni później. Bardzo Ci współczuję. Nie wiedziałam, że na Mazowszu powtórzyło się to ponownie. U nas Ksawery dwa dni temu spowodował, że do tej pory ludzie nie mają prądu.
    Zaintrygował mnie ptak na ostatnim zdjęciu. Czy to żuraw?
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to jest czapla.
      Ja mieszkam nie na Mazowszu tylko na Krajnie. Kuj-pom. U nas była nawałnica w sierpniu.
      Ksawery też okrutnie narozrabiał, niestety. Na szczęście nas ominął.

      Usuń
  5. Beatko, trauma pozostanie pewnie na długo. My też ostatnio nie mogliśmy spać, kiedy zapowiadali kolejne nocne wichury. Dobrze, ze nas ominęło. Teraz trzeba się dźwignąć, bo innej rady nie ma, ale wiedzieć o tym co się stało, a widzieć to wszystko, to dwie różne sprawy. I jeszcze to przeżyć! Uff, masakra. Ale dajesz radę. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daję, jak nie ja to kto? Wcześniejsze dośwaiadczenia mocno mnie zahartowały ... Ty wiesz o czym mówię.
      To jest fakt, nawet relacje w tv nie obrazują rozmiaru ... Kuzynka, która przyjechała wtedy z pomocą z Wielkopolski, była w totalnym szoku, chociaż teoretycznie wiedziała gdzie jedzie i jak to będzie wyglądało.

      Usuń
  6. Typowa kobieta z Ciebie - remont a w międzyczasie abażur:)) Tylko my potrafimy tyle rzeczy robić jednocześnie;))) No dobra, jedynym wyjątkiem był Napoleon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Napoleon tylko potwierdza regułę ;)

      Usuń
  7. Awesome blog, i always enjoy & read the post you are sharing!
    Thank for your very good article...!
    บอลพรุ่งนี้

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)