Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


poniedziałek, 28 lutego 2011

Totalny eksperyment!!!

Ale za to, jakże udany moim zdaniem. Zbliża się okres Wielkiejnocy a jak Wielkanoc, to jaja... no i coś, w czym te jaja mogłyby być wyeksponowane!!! Stąd wczoraj wpadłam na wariacki pomysł... jaja mogą być w misie z SIANA!!! Czyż ja nie jestem wariatka... ale za to jakie mam wyniki tego wariactwa!!!
Efekt zaskoczył mnie niesamowicie... moim zdaniem jest rewelacyjna, ale sami zobaczcie.

I żeby pokazać jak to wygląda w widoku ogólnym zezdjęciowałam ją na stareńkim, znanym już Wam kredensie... No i proszę bardzo, czyż nie wygląda świetnie? :-)


Jak to mam już w zwyczaju, zapraszam do pozostawienia komentarza :-)

niedziela, 27 lutego 2011

Ciągle czekoladowo...

Ponieważ croszydła nadal piszczą, a na nic większego na razie mnie nie stać, to pozwoliłam im wykonać takie oto kolczyki, do kompletu z poprzednim wytworem. Pokazuję teraz, ponieważ jutro wyruszą w świat (kolczyki i reszta oczywista, nie croszydła ;-)).


Kolorystycznie ta kartka pasuje mi w tym poście, bo post czekoladowy jest. Dlatego, aby Jolka nie musiała się zamartwiać, że o kartce z jej wyzwania zapomniałam... prezentuję moją kartkę o nietypowym kształcie. Ten typ prac nie jest moim ulubionym, stąd i karteczka taka sobie.

sobota, 26 lutego 2011

Ulepiłam faceta!!!

Wspominałam, że figura się robi i jak widzicie nie kłamałam. A więc... ulepiłam faceta! No, nie z gliny i żebra też mu nie wyjęłam, coby babę... ale ulepiłam i to już drugiego...
Normalnie poświęciłam dlań swój osobisty golf!!! chodziłam po domu, patrzyłam coby tu się nadało i wpadł mi w ręce ten golf - jakoś mi pasowała jego struktura, a że dawno go nie nosiłam, widać nie był potrzebny ;-).
Nie mam pomysłu jak go nazwać...tego mojego faceta...
Moja 3-letnia wnuczka ( cokolwiek zobaczy, zawsze jakoś z koniem połączy) twierdzi, że tacy faceci na koniach jeżdżą... to może "czekoladowy Joe"?



Jak podałam na początku, nie pierwszy ci on, więc przy okazji pokażę Wam i tego pierwszego mężczyznę.

Nazwałam go "facet z ostatnim groszem"... i jak widzicie ma biedak problem, no bo ostani grosz mu został i co z nim zrobić? Na co wydać? A może na konto odłożyć?














Dziękuję, że do mnie zaglądacie, mam prośbę - zostawcie ślad po swojej wizycie, wpisy dają napęd do dalszego działania.

U mnie nadal praktycznie...

Jak na razie paverpol wygrał, tamte różne różności piszczą nadal... mówiłam, że na jednej osłonce się nie skończy, prawda?


No i proszę bardzo, nocną porą pojawiła się kolejna, tym razem w kolorze ciemnego srebra, "znów do figury", poszła w ruch albo raczej w bezruch kolejna serwetka.

A ponieważ z boczku spokojnie leżał sobie od dawna ten kawałek bursztynu, to i na niego przyszła kolej... doń, pasowała mi jedynie taka prosta, wchlarzowata forma, więc jest jaki jest. Dzisiaj, może inaczej bym go oprawiła, ale już po sprawie. Jest to chyba najprostsza z możliwych form. Chociaż nie, możnaby jeszcze zrobić na prostej podstawie.
Przyznam się, ze powstaje też kolejna figura, ale jej jeszcze trochę brakuje ... co nie znaczy, że musi to trwać długo, wszystko zależy od tego, czy ... no własnie, od czego to zależy?

Dziękuję za wizytę u mnie, miło mi będzie, gdy zostawisz ślad w postaci komentarza.

piątek, 25 lutego 2011

Cosik dla domu

Formy użytkowe na pokuszenie dla tych, co to uważają, że paverpol nie dla nich - to może wykonać na pewno każdy, bez wyjątku.
 Osłonka na doniczkę, wykonana z bawełny. Ta jest akurat w brązie, ponieważ dostosowałam do figury robionej wcześniej. Ale można zrobić, w dowolnym kolorze.
Osłonek będzie więcej, w bliżej nieokreślonej przyszłości -  nie wiem czy nie wygrają z nimi te piszczące po kątach hafty, koronki i inne zakalce. Nie wpominając o sutaszu, którym niektórzy kuszą zaciekle.
Misa na owoce, duuuuża jak widać, spore trzy sztuki jabłkowe zajmują w niej niewiele przestrzeni.
Ta misa jest dla tych co to twierdzą, że paverpol nie dla nich... bo nie podołają. Taką misę, każdy bez wyjątku wykona nawet dzieci.
A tu proszę zobaczyć jak fajnie się prezentuje na streńkim kredensie. Może uda mi się zwieść kogoś na pokuszenie :-)
















Gościu, będzie mi miło jak zostawisz ślad swojej wizyty w postaci komentarza. :)

czwartek, 24 lutego 2011

Maleństwo

Na forum Pergaminart bawimy się w wymianę ATC, tym razem tematem było retro...
Wszystko w tym musi być maciupcie i to jest mój problem, bo nie mogę się rozmachnąć. Ja się pytam dlaczego ATC nie może byc formatu A5? No dlaczego????
Kto to widział, aby mieścić się na takim skrawku?
I dwa inne wcześniejsze


wtorek, 22 lutego 2011

Wszystko przez Sylwkę

Tak dokładnie, jak wyżej - wszystko przez Sylwkę, narobiła rabanu, że odleżyny, że piszczą i moje chyba też usłyszały i co? I musiałam je chociaż na trochę wziąć do ręki, te croszydła... co prawda miało być inaczej ale ... muszę chyba jeszcze kilka lekcji wziąć u naszej niedoścignionej mistrzyni Midii, bo nijak mi nie wychodziło to co chciałam, aby wyszło - niestety.
A może to własnie przez te odleżyny wszystko?
Tak czy siak jest co jest... zawsze przestaną mi tu hałas czynić ;-)))

poniedziałek, 21 lutego 2011

Wstyd... normalnie

Magda masz rację, powinnam się wstydzić...
1. to jest moja miłośc - haft płaski i co? i nic.
2. jestem w tym zdaje się dobra... a o talenty trza dbać
3. leży i kwiczy w kąciku cichutko, już bardzo cichuteńko... a ja udaje, że nie słyszę... wredota jedna.
Czyli musicie to przeżyć, pojawia się jeszcze jedna porcja antyków...a raczej przedstawiciele...

Wariactwo, które trzyma mnie od lat...

Wiem, wiem miało być juz tylko nowe - nie bijcie. Po prostu musiałam pokazać jeszcze pergamin. Czułby się porzucony gdybym pokazała tylko paverpol. W końcu jest ze mną dłużej i trzyma sie dzielnie, nie daje się, nie pozwala odsunąć do kąta... to takie moje delikatne dziecko.
Moja ostatnia praca... Anioł Zosi

niedziela, 20 lutego 2011

Czas zacząć...

Akurat jestem na etapie kolejnego wariactwa, które mnie omotało kompletnie!!! Czyli paverpol... zobaczyłam i przepadłam...
Na początek pokażę kilka wcześnieszych prac z zastosowaniem tegoż


To są dwie moje ostabie prace... jeżeli chcecie oglądac więcej moich staroci to zapraszam do Bohaczykowa.
Tutaj nie bedę zamęczać starociami, tu pojawiać się będą tylko nowości... jak powstaną, jeżeli powstaną , czas pokaże.

No cóż i na mnie w końcu przyszła pora... a tak się opierałam ;-)))

No to zapraszam do "Artystycznego Bohaczykowa" w sieci i w realu!!!
Zewsząd słyszałam dlaczego nie masz bloga? załóż bloga! Koniecznie!
No to mam, założyłam i mam nadzieje, że mnie przyjmiecie do świata blogowego. Powstał dzięki Wam, tym którzy mnie dopytywali, namawiali, kusili. Ale gdyby nie Magda, na pewno długo jeszcze by mojego bloga nie było. Dziękuję Magdo - Pelargonio!
Teraz muszę się nauczyć co i jak, i do dzieła...
Mam nadzieję, że będe umiała Was zainteresować, że będziecie chcieli do mnie wpaść na chwilę pobyć ze mną.
Pozdrawiam serdecznie Ataboh