Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


środa, 28 marca 2012

Nie dotrzymałam słowa...

i to dwa razy!
1. mówiłam, że już ostatni raz robię jaja, a tu kolejne jaja...
2.miałam już nie mieć pierwszych razy, a tu kolejny...takich jaj jeszcze sobie nie robiłam.
No cóż, bycie babcią zobowiązuje. Moja wnuczka zgłosiła, się w przedszkolu, gdy Pani zapytała kto może zrobić stroiki na przedszkolne śniadanie... Zuzia oczywiście zawołała ja przyniosę, bo przecież "moja babcia zrobi". ;)
No to robię...
Wykonałam dwa koszyczki, jeden żółty, drugi zielony... puste być nie mogą, prawda? No to co by tu... jaja a co, chociaż po jednym do każdego koszyczka. Pokażę koszyczki, jak je zapełnię.
Ponieważ jaja do przedszkola, to muszą być niegniotliwe, prawda?
Czyli nie wydmuszkowe, a że ja w tym roku tylko wydmuszkowe wykonywałam, to trza było zrobić styropianowe. No i muszą być kolorowe!
Myślałam, myślałam i co? Wymyśliłam... zrobię filcowane - jaja styropianowe mam jeszcze z zeszłego roku, czesankę też, igły posiadam, no to do dzieła. Raz, dwa i będą gotowe. No właśnie!
Tylko ja się pytam, dlaczego mi się wydawało, że to się robi szybko? Nie mam pojęcia. Ale po zarwanej  ( no może nie całkiem bo skończyłam koło pierwszej ) nocy mam dwa!


I te same z drugiej strony.



13 komentarzy:

  1. Dobrze, że nie dotrzymałaś słowa, bo są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba się nieźle nadziabać, żeby to jajo jakoś wyszło. Wierz mi,Beatko, że Ty nie masz z tym najmniejszego problemu. Wszystko co robisz ma ręce i nogi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nawet nie wiesz jak się cieszę.

      Usuń
  4. jaja wyglądają przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Są bardzo malarskie, fajnie że wnusia tak motywuje Cię do działania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Beatko, normalnie nie wierzę. Pięknie wyglądają!!! Co do czasu, skoro zwykłe, duże jako wstążkowe zajmuje około 90 minut (przynajmniej dla mnie), to takie najmarniej parę godzin!
    Ale za to jaki efekt!!
    Co do zgłaszanie się na ochotnika.....ciekawe skąd ja to znam ;D
    Serdeczności dla wnusi :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak się okazuje, czasami łamanie danego słowa daje pozytywny efekt:)super

    OdpowiedzUsuń
  8. Hi, hi, a to Cię Wnuczka "załatwiła" :)))))
    Wspaniale się z zadania wywiązujesz!
    Jajka bajeczne... cóż, ta technika chyba musi być czasochłonna, ale dla takich efektów warto nawet zarwać nockę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Czegokolwiek dotkniesz piękne rzeczy powstają :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. W tej technice to jajeczek jeszcze nie mam.Mam nadzieje kiedys wypróbować.Pozdrówka-aga

    OdpowiedzUsuń
  11. Beatko filcowane jaja super :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze czasami zmienić zdanie - jaja są boskie :-)

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)