Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


niedziela, 4 listopada 2012

No właśnie...

ile?
Tym razem pierwszy raz w życiu zrobiłam misia ze skarpetki! Szyty ręcznie, bo jakżeby inaczej...
w przypadku skarpetki. Dawno temu widziałam takiego gdzieś w sieci... ale jakoś wtedy nie miałam ochoty, albo potrzeby szycia misiów.
Tak więc...

"Na dobranoc - dobry wieczór
miś pluszowy śpiewa Wam.
Mówią o mnie Miś Uszatek,
bo klapnięte uszko mam.

Jestem sobie mały miś, gruby miś,
znam się z dziećmi nie od dziś.
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś,
znam się z dziećmi nie od dziś!"

Pamiętacie tę piosenkę? Śpiewał ją Mieczysław Czechowicz ... myślę,że niektórzy z Was pamiętają i tę piosenkę i misia z dobranocki... 
Mój nie jest pluszowy... ale reszta się zgadza, bo i mały, i gruby, i śmieszny... i uszko klapnięte też ma... ;)

Przedstawiam Wam misia skarpetkowego!

Prawda że śmieszny, z klapniętym uszkiem... patrząc na niego uśmiech sam się pojawia...


Grubiutki jest aż miło


Plecaczek na plecach wesolutki


Gdyby ktoś chciał tez takiego uszyć to poszukałam go dla Was...

Dobrej nocy Miś Uszatek życzy Wam...






42 komentarze:

  1. Baaardzo mi się te Twoje "pierwsze razy" podobają :). Skarpetkowy Miś Uszatek jest słodki (pewnie, że pamiętam tę bajkę i piosenkę :)). Lale z poprzednich postów też są fantastyczne - napatrzeć się nie mogę :). Mam nadzieję, że uszyjesz ich więcej, bo cudnie Ci to wychodzi :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy uszyję więcej? Nie mam pojęcia... ale nie wykluczam

      Usuń
  2. Bardzo fajny jest ten tłuściutki Miś skarpetkowy :) Urocza praca...i w ogóle ten plecaczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plecaczek być musiał, obowiązkowo

      Usuń
  3. Rzeczywiście jak zobaczyłam to grubiutkie cudo, to buzia sama sie uśmiechnęła. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Sama się robi w "dobrą podkówkę"... buzia nasza oczywiście

      Usuń
  4. Śliczny! Prawdziwy Uszatek:) Ale jak to ze skarpety? wcale nie widać, że to skarpeta wygląda jakby był częściaow wydziergany, a częściowo uszyty. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ze skarpety i to jednej! Podałam link powyżej...

      Usuń
  5. Widzę, że szycie wciąga Cię coraz bardziej:))))
    Wiem coś na ten temat:)Miś jest przesłodki:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. śmiesznisty, ale bardzo sympatyczny!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śmiesznistośc jest najważniejszą cecha tegoż miśka

      Usuń
  7. Misia Uszatka znam i ja i moje dzieci :) Więc nie odchodzi w zapomnienie..
    Twój jest uroczy, z tym plecaczkiem i przekorną mordką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobrze, że tamte bajki ciągle są...

      Usuń
  8. no ja jestem pod wrazeniem cudeńko zdolna z ciebie bestyjka ... az sie nie moge doczekac nastepnych tych twoich pierwszych arzy pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ się Pani rozszyła! :D Ciekawe, co będzie następne? Duży patchwork na jesienne wieczory przy kominku? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak Aniu .... patchworku jeszcze nie robiłam, więc kto wie? ;)

      Usuń
  10. no ja wiem ze zdolniacha z Ciebie nieprzeciętna, ale i tak mnie zadziwiasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się Jolu sama siebie też czasami... szczególnie rano, jak nie mogę oczu otworzyć bo spałam np 3 godziny ;)

      Usuń
  11. Śliczne te Twoje stworki,aż chciałoby się skusić, tylko czasu brak. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z czasem też nie najlepiej więc jak wyżej...

      Usuń
  12. Beatko
    misiu jest przeuroczy i jak mała dziewczynka mam ochotę się do niego przytulić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu... bo my w środku to ciągle małymi dziewczynkami jesteśmy

      Usuń
  13. Szyj Kochana, szyj :-) Super to Tobie wychodzi :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak... ale zaległości czekają

      Usuń
  14. Beatko, maskoteczki cudne, nic tylko się do nich przytulać.

    OdpowiedzUsuń
  15. nie ...no ale tym plecaczkiem to juz mnie rozwaliłas...dopieszczony w każdym calu!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak... bez plecaczka miał być???

      Usuń
  16. Łepek przechyla jak Jasiek, kiedy sprawdza, czy już nie śpię:)) Cudny miś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z prostym jakoś nie miał tego czegoś... ;)

      Usuń
  17. Słodziak, będzie miał na imię Kuleczka ;)
    A my dziś świętujemy pierwszy ząbek, czyli też coś pierwszy raz :))) wypadło... :)
    Podziwiam i Kuleczkę i Pana Poduszeczkę! Słów brak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, to przyjdzie Was odwiedzić Wróżka Zębuszka... u nas też była niedawno ;)

      Usuń
  18. Jaki słodziak!!! Ciekawe czym nas jutro zaskoczysz?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaskoczę... bo tego co robię teraz nie mogę pokazać ;)

      Usuń
  19. piękny jest :)) a jak łapkę zalotnie trzyma przy buziaku ;)
    i w dodatku ręcznie szyty!! to coś dla mnie, bo maszyna mnie nie chce znać ;) u mnie już dawno sweterek z merynosów leży i czeka na swoje misiowe życie... może się skuszę...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj drugie życie merynosom ;)))

      Usuń
  20. Jaki słodziak! jaki dopieszczony! I ze skarpetami ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cofnęłam się w Twoich postach i szczena mi opadła...

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)