Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


piątek, 31 sierpnia 2012

Baletowo

lekko i zwiewnie... strój chyba klasyczny...
Praca z nim wcale nie była taka lekka i bezproblemowa jakby się wydawało!
Niby króciutka sukieneczka, mały kawałek materiału... ale jak to ze mną bywa, wymyśliłam sobie utrudnienie!
Można było szast, prast, kawałek grubej koronki np wziąć, i machnąć tę spódniczkę... pewnie byłaby podobna, ale to nie w moim stylu!
Moja musiała być warstwowa, no bo zdaje się są warstwowe, prawda?
Każda kolejna warstwa psuła mi poprzednią... kto pracuje z paverpolem - wie o czym mówię!
Dałam radę i oto jest!

Baletnica... 



Pozdrawiam serdecznie i zapraszam...

czwartek, 30 sierpnia 2012

Żonglerka

światłem...
Pamiętacie swoje wyprawy do cyrku?
Szczerze mówiąc nie przepadałam i nie przepadam za cyrkiem... ale żonglerzy kojarzą mi się własnie ze sztuką cyrkową. Stąd nawiązanie do cyrku.
Postanowiłam wykonać rzeźbę, która będzie jednocześnie świecznikiem, nie chciałam jednak, aby był to świecznik w postaci kobiety.
I myślę, że jest tak jak chciałam, jest to kobieta ze światłem... a nie kobieta świecznik.

Przed Państwem - Żonglerka światłem !


Prawda, że pięknie jej to wychodzi? Jest uważna,, dystyngowana, skupiona...


A tu faktycznie żongluje światłem...


Pozdrawiam Was serdecznie...



piątek, 17 sierpnia 2012

Anioł walczący,

pewny siebie zawsze zwycięski!


Ten anioł przeszedł już wiele  pojedynków, walk, potyczek … z czym walczył? Raczej należałoby zapytać – O co walczył! 
Walczył o prawdę, o dobro, o miłość… ale także w obronie słusznej sprawy, w obronie słabszego człowieka, a może w obronie dziecka? Dziecka, które jest w każdym człowieku!
To nie było łatwe, często bardzo trudne, ale zawsze zwycięsko, z podniesioną głową… Fakt widać (podarta suknia, nieco sfatygowane skrzydła ), że przeszedł sporo, ale w całej jego postawie widać, że jest to Anioł zwycięski. Anioł, który idealnie nadaje się jako Anioł stróż, zawsze obroni, podniesie na duchu, pomoże w trudnej sprawie…

 Wykonałam tego Anioła… z nadzieją, że się spodoba … i powiem szczerze, buntowałam się przeciw niemu… był w mojej głowie od dawna, ale ja chciałam, aby był takie jak te inne - lekki, zwiewny, z przymrużeniem oka. Ale ten nie dawał za wygraną, Ten Anioł musi być taki! Jeżeli ma być Tym Aniołem! 
Tak więc oto jest!

Anioł walczący, z mieczem zawsze zwycięski! Chociaż suknia podarta...


Kroczy pewny siebie, z podniesiona głową...


Skrzydła nieco sfatygowane, ale co tam, nie ważne... w końcu w słusznej sprawie...

Przeszedł sporo, ale wraca z z głową podniesioną, dumny...warto było....


Pozdrawiam....



wtorek, 14 sierpnia 2012

W letni...

piękny dzień warto wybrać się na  łono... natury oczywiście.
Pan domu uwielbia wędkować, więc oczywiście nad jezioro koniecznie. Pani domu może nie uwielbia samego wędkowania, ale uwielbia wędkarza, więc oczywiście chętnie jedzie, przecież można pospacerować po okolicy. Tym bardziej, że spacery lubi i ona sama i ich ukochany jamnik.
Tym oto sposobem wszyscy są zadowoleni, oddychają świeżym powietrzem, każdy robi to co lubi i świetnie odpoczywa, prawda?
A po skończonym spacerze, rozłożą zapewne koc w kratę, na nim kosz z łakociami i miło spędzą kolejne godziny wspólnie na ciekawej rozmowie, albo milcząc razem...

Oto oni...
Pani właśnie wybiera się na spacer... oczywiście nie sama...


Jeszcze tylko chwilę postoi i popatrzy... zaraz idzie


-już wróciłam....wiesz jak pięknie w lasie, słońce przebija się przez liście drzew...
- tak? A ja złowiłem kilka ryb, zobacz... 
Ooo faktycznie cieszę się bardzo, to może teraz posiedzimy razem, zjemy coś, potem powoli będziemy wracać do domu...


Pozdrawiam serdecznie... 

niedziela, 12 sierpnia 2012

Pewnie już zapomnieliście

o moich drewienkach, które czekają na malowanie.
Wcale się nie dziwię, bo ja też prawie o nich zapomniałam! Dziś mnie naszło na malowanie, a że czasu niewiele to pod pędzel wpadł mi chustecznik. Pobielony już był dawno, czekał jedynie na dekoracyjne malowanie. Ponieważ ma być do mojej kuchni bielonej, a w niej jako elementy dekoracyjne są różne polne kwiaty, to namalowałam na nim maczki.

Tak oto powstał mój pierwszy chustecznik.



A że i powstała kolejna rzeźba to i jej nie może tu zabraknąć, prawda?

Oto niosąca...

Idzie w cieniu drzew...


i w pięknym słońcu


Pozdrawiam serdecznie i oczywiście zapraszam jak najczęściej.


czwartek, 9 sierpnia 2012

Nóżki mnie bolą....

mamo!!!
Znane chyba wszystkim zdanie wypowiadane przez dzieci, przeważnie tuż po rozpoczęciu spaceru ;-)))
I co wówczas robimy? Oczywiście bierzemy dziecię "na barana"... chociaż ja raczej nosiłam na biodrze. Na barana nosił tata.
Ale u mnie tak właśnie niesie swojego malca mama ... i to chyba nie do lasu idą, raczej na jakąś wystawę sztuki... Być może już są na tej wystawie i dlatego malec wychylą się, aby widzieć dzieła wiszące na ścianach!!! A mama opowiada o dziełach, które oglądają wspólnie....




Pozdrawiam i zapraszam do komentarzy....

środa, 8 sierpnia 2012

"Świat nagle zawirował, bo....


Ktoś mnie pokochał na dobre i na złe...
Bezchmurne niebo znów mam nad głową,
Bo ktoś pokochał mnie..."





Pamiętacie te piosenkę Skaldów?

 Wystarczy odrobina radości, luzu i ... świat wiruje wokół, a my wraz z nim.  
Życzę, aby Wasz świat wirował radośnie wokół Was a Wy w nim, a nie pędził przed siebie, gnając Was przed sobą... byle dalej, byle szybciej... Warto nieraz wysiąść z karuzeli życia, odpocząć, zastanowić się...zająć się nic nie robieniem.

Zobaczcie tej panience też świat zawirował... ciekawe, czy jak w piosence Skaldów!!! Wiruje tak, że czuje się wiatr we włosach i sukience...









Własnie dostałam przesyłkę od Grzesia. a w niej takie cudeńko, dziękuję serdecznie, niezmiernie ciekawa i piękna praca.


Pozdrawiam serdecznie wszystkich ....


niedziela, 5 sierpnia 2012

Długi spacer...

wyczerpuje, prawda?
Trzeba odpocząć... aby iść dalej.
A nawet jeżeli nie wyczerpuje, to i tak w miłym towarzystwie fajnie usiąść, no nie?
Ale cóż, tylko murek się trafił... oparcia jakiegokolwiek brak, ale to może i lepiej... każdy z was pamięta chyba o takiej możliwości, można usiąść tyłem do siebie i oprzeć się plecami, prawda? Miły dotyk, niewinny a nawet konieczny, potrzebny...
Dwa w jednym, jest oparcie, fajnie się siedzi i jest ta bliskość, miła acz nie nachalna... taka w sam raz na ... No właśnie na co?

Jak to na co? Na małe co nie co!!!

Delikatny dotyk rąk...


pogłaskanie ...


leciutkie wychylenie...


i muśnięcie warg...


Pozdrawiam serdecznie.... prawda, że życie jest piękne...

sobota, 4 sierpnia 2012

Karnawał daleko przed nami, ale...

Temat tańca ciągle aktualny. Tym razem w lżejszej postaci... i z racji koloru i samej pracy.
Taniec lekki, spontaniczny, niekoniecznie turniejowy ... po prostu sama przyjemność.

A więc - zapraszam Panią do tańca... wśród zieleni łąk i pól...



Sama przyjemność wirować w cieniu drzew...


wokół trawa i kwiaty....


i tak wirując wysunęli się na słoneczko...



Pozdrówka

piątek, 3 sierpnia 2012

Wędrowiec...

a może pielgrzym?
Znużony, zmęczony, wsparty na kosturze... idzie. Dokąd? No właśnie, dokąd on idzie? A może po prostu wędruje... przez życie... w końcu "życie to nie bajka", chociaż i bajką bywa niekiedy.
Idziemy drogą zwaną życiem... niesiemy to, co ono nam daje... a wszystko to nasze... często pod koniec dnia czujemy znużenie... ale rano znów podejmujemy wyzwanie ... i idziemy dalej, jak ten wędrowiec... ważne aby iść...









Pozdrawiam tych co wędrują... wędrujcie z radością, nawet gdy życie daje w kość, bo jedyne co pewne w tym życiu to - ZMIANY 




czwartek, 2 sierpnia 2012

Ognista...

w barwie kobieta.  Może trochę złagodzi ten upał na zewnątrz!
To jest odcień terra coty, tym razem w bardzo mocnej wersji. Dla mnie kolor piękny, chociaż raczej mało się innym podoba.


Własnie wróciłam z lasu, przysiadłam w słońcu... z zamiarem...

przejrzenia co tam mam w tym koszyczku, na co to mi się przyda? przejrzę i wyrzucę to co niepotrzebne, zostawię to co smaczne, albo może się przydać np do dekoracji....



Musiałam zmienić miejsce... upał zrobił się taki, że nie da się wytrzymać na słońcu... chyba zaraz wejdę do domu.... 


Pozdrawiam serdecznie w ten letni upalny dzień...

środa, 1 sierpnia 2012

Dystyngowana i niosący

kobieta i anioł niosący światełko nadziei.

Tak, o tej kobiecie można powiedzieć dystyngowana. Wszystko ma na swoim miejscu, tak jak trzeba, porusza się zgodnie z protokółem itd...

W miejskim otoczeniu,  właśnie wybiera się na wieczorne przyjęcie, a może do teatru na premierę?


I wśród natury, może pójdzie na spacer wśród łąk? Czeka tylko, aż ktoś przyniesie kapelusz...


I anioł...
Niosący nadzieję... takie mam myśli patrząc nań...
A światło, bo na tej miseczce ma świeczuszkę....



Pozdrówka słoneczne ślę...