Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


wtorek, 22 października 2013

Moje dwie...

pracownie...
Każda inna i teoretycznie każda do innych prac. Teoretycznie, bo jak to w życiu bywa wszystko się miesza niestety...
W dużej pracowni zaplanowałam wykonywanie prac z paverpolem, kartonażem, filc, szycie na maszynie itp. Niestety nie mam nadal dużego stołu... ciągle w planach, stąd nie zawsze tak się dzieje jak zaplanowałam :)

W tej pracowni mam na regałach co tylko się da... po prostu wszystko można tam znaleźć :)
Na fotkach jest jako tako, bo akurat ogarnęłam ( było wstawiane nowe okno )... inaczej nie dałoby sie jej pokazać ;)
Kiedyś marzyłam o ładnej pracowni... ale chyba pozostanie to w sferze marzeń - bo ja tworzę tzw artystyczny nieład gdy pracuję... a ponieważ prace powstają długo, to i nieład jest długo...




Mam też małą pracownię, w której teoretycznie zaplanowałam haft, koronkę klockową, malowanie itd... no i spotkania z Wami... 
W tej jest nieco ładniej ( chociaż kredensy ciągle czekają na malowanie )




No to odkryłam przed Wami kawałek mojego światka :)


33 komentarze:

  1. Jak ja lubię takie miejsca. Kojarzą mi się z babciną szafą, w której znajdowałam najprzeróżniejsze "skarby" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj w tej pracowni to nawet ja znajduję skarby - o których nie mam pojęcia, że sa ;)

      Usuń
  2. Beatko! nawet nie wiesz jak ja Ci zazdroszczę tego ładu i porządku w Twoich pracowniach, zawstydziłam się i zabieram się za porządek!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana... musiałabyś teraz zobaczyć dużą, gdy zabrałam się za rzeźby :)

      Usuń
  3. Zazdroszczę Ci,Beatko, z całego serca. Ja juz sie poddałam, bo i tak robię nadal wszystko w salonie.Ale masz porządek, niech Cię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie tam... do porządku to daleko... a i tak ogranęłam po wprawianiu okna... normalnie to na stołach jest pełno - zresztą już jest ;)

      Usuń
  4. Beatko moja pracownia ma około 5m2..co posprzątam to zaraź nabałaganię...nie ma szans na porządek....i ja tworzę artystyczny nieład...hihihi albo po prostu bałagan:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że nie da się tworzyć i mieć porządek... No to ja mam duuuużo większą powierzchnię do zabałaganiania ;)

      Usuń
  5. Trochę Ci zazdroszczę ale może i ja kiedyś się doczekam. Mam nadzieję, że już niedługo zobaczę Twoją pracownię w realu. Oczywiście odezwę jak wszystko się wyklaruje co do terminu. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Janeczko! Ja długi czas też nie miałam swojego kąta... ale wtedy też tyle nie robiłam co teraz.

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie znowu do Ciebie zajrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę Ci tych dwóch (!), ogromnych jak dla mnie pracowni :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duża jest naprawdę duża... a mała jest niewielka - tak mi się wydaje :)

      Usuń
  9. Fajnie, że masz bo ja w swoich M ma tylko przenośną. Jak rozłożę stół, bo nie można się swobodnie ruszyć, tak więc wszędzie mam wszystko porozwalane. No może tak do końca nie jest, jednak ja to tak widzę i działa mi to na nerwy.
    Jeśli chodzi o oleje to też jakby mi się kleiły do palców, najczęściej korzystam z akryli.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei korzystam z akryli, ale są dla mnie "tempe" ... ale mają tę zaletę, że schną szybko... za to oleje jak widzę teraz są takie przyjemne, miękkie... chyba je polubię - ale niestety schną długo !

      Usuń
  10. Fantastycznie jest mieć takie pracownie i jeszcze z takim kojącym widokiem za oknem. Bałagan czy nieład to rzecz obowiązkowa w pracowni. Wiadomo wtedy, że tam praca wre :) Super. Ja bardzo lubię zaglądać do takich miejsc, jeśli mi tylko ktoś na to pozwoli :) Od stycznia mam też w końcu i ja swoją pracownię, choć wymagałaby pewnego przemeblowania. O tym pomyślę, jak mi się zdrowie w końcu poukłada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu super, bardzo sie cieszę, że i ty masz swoje miejsce. A zdradź gdzie? Może zdołam odtworzyć w pamięci? No i życzę aby się poukładało :)

      Usuń
    2. Cóż, starsze dziecko się wyprowadziło ... Na szczęście 2 kroki od domu. Jest blisko, a ja mam pracownię obok sypialni :)

      Usuń
    3. To świetnie... blisko i jasna w to ważne :)

      Usuń
  11. Fiu, fiu! Wspaniałe miejsca do tworzenia. A w pracowni bałagan być musi! Przynajmniej ja tak to zawsze tłumaczę Mężowi :0 Już się z tym pogodził i tylko od czasu do czasu dokupuje mi nowe półki do mojego małego pokoiku...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojemu to kompletnie nie przeszkadza :)))

      Usuń
  12. No i znowu Ci zazdroszczę - ja marzę o jednej pracowni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu a miałaś mieć? Myślałam, że już masz!

      Usuń
  13. Artystyczny nieład powinien panować w każdej pracowni - naciapane farbami, kolorowe słoiczki z miksturami, zapach terpentyny i rozpuszczalnika, kleju farb, nożyce i wstążeczki, tasiemki i sznurki, maszyna do szycie i zwoje kolorowych materiałów, albo deska kreślarska i tuziny rapitografów, krzywikow, linijek i kolorowych kredek na zmianę z akwarelką...Ach, kiedy i ja będę miała takie miejsce?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz miała prędzej, czy później...

      Usuń
  14. Albo kokietujesz, albo umiejętnie robisz zdjęcia, bo mimo najszczerszych chęci w żadnej z pracowni bałaganu się nie dopatrzyłam!
    A swoją drogą: dwie pracownie! Toż to rozpusta w biały dzień! :-DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rozpusta jak nic... ma to i złe strony... bo ciągle to co potrebuję mam akurat w tej drugiej ;) i latam...

      Usuń
  15. Kochana, artystyczny nieład w pracowni jest chyba nawet wskazany, tak myślę. Jeszcze nigdy nie widziałam pracowni uporządkowanej, choć chyba kiedyś w jakiejś gazecie, ale wierz mi, wcale to do niej nie pasowało.

    W pracowni w której się pracuje musi być nieład twórczy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam Asiu... chociaż niekiedy to już trudno nieładem nazwać ;)

      Usuń
  16. Kochana, jak ktoś coś tworzy to bałagan MUSI być! W czystości tylko plagiaty można popełniać, bo nie trzeba myśleć, poszukiwać, zastanawiać się, przerabiać i td... Cudowna pracownia! jejj... jak ja marzę o swojej własnej pracowni, nawet malusieńka niech będzie, ale tylko moja i z moim bałaganem :)

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)